Słodki staż: 05.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 36 Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 40 Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 30-07-2010, 18:45
Ja różnie trafiałam w aptece w jednej bez problemu 30 gr. za sztukę , w innej do insuliny tylko dawali gratis , a jak chciałam dokupić w mojej aptece zależy kto był jak właściciel to się czepiał że do insulin im brakuje ale że dla dziecka to dał a jak inny magister to bez komentarza dawał z pod lady
_________________ Mama słodziaka [Kacper 11 lat ] PARADIGM 715
Słodki staż: 2007
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 27 Dołączyła: 01 Gru 2008 Posty: 295 Skąd: Kraków
Wysłany: 30-07-2010, 20:49
K@rol napisał/a:
pawelarc napisał/a:
btw dziwi mnie zalecenie, by insy w penie nie trzymać w lodówce, w USA powszechne jest przechowywanie penów w lodówkach, nawet w miejscu pracy
Tak, ale nie z założoną igłą
czyli jak za każdym razem kiedy daje się pena do lodówki na przechowanie to należy "wykręcić" igle?? ja zawsze stosuje zasadę jedna fiolka= jedna igła. natomiast co do igieł to wzywam NovoFine 0.3x8mm oraz BD Microfine o tych samych wymiarach. teraz kupując insul. dostaje odpowiednia ilość igieł ani sztuki więcej
Słodki staż: 27.02.1987
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 39 Dołączył: 15 Cze 2007 Posty: 1986 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-07-2010, 19:05
Firma BD to dobry producent i udane igły Zaznaczę tylko iż sam pen jak i igły tej firmy były moimi pierwszymi odkąd przeszedłem ze strzykawek (insulinówek) na peny Polecam ja się nigdy nie zawiodłem, czego to nie mogę powiedzieć o innych firmach, ale już ten fakt opisywałem wcześniej...
Słodki staż: 7 lat.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 31 Dołączyła: 20 Gru 2008 Posty: 360 Skąd: opolskie
Wysłany: 31-07-2010, 22:02
ostatnio kupiłam Kubie igły DB 5mm i jestem zadowolona. Są malutkie i Kuba znowu ma odwagę sam sobie robić zastrzyki
a ja mam 8mm (kilku różnych firm), bo w aptece dostałam do insuliny, coś jeszcze z tych co kiedyś na forum odkupiłam i dostałam.
_________________ Bo do mnie anioły wchodzą bez pukania i kawę mi słodzą uśmiechem )
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączyła: 23 Lip 2009 Posty: 329 Skąd: house ;)
Wysłany: 01-08-2010, 00:34
kupuje ktoś te BD jakos przez net? mam zamiar sobie zamowic, ale i tak cena za 0,3*8 mm wychodzi po 60 gr za sztukę. Ma ktos pomysl jak to taniej kupic?
Słodki staż: 27.02.1987
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 39 Dołączył: 15 Cze 2007 Posty: 1986 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-08-2010, 16:26
pawelarc napisał/a:
pen biały, tworzywo, ale niezawodny!
Wtrącę jeszcze, że miałem w wersji 1,5 ml (bardziej kanciasty), a następnie 3 ml (znacznie fajniejszy wygląd <podobny do Humapena>i na większe fiolki) co sprawiało iż dwa razy dłużej się nim podawało bez jej wymiany
Igły BD początkowo były pakowane po 5 sztuk w pudełeczka prostokątne, następnie owalne potem we woreczkach i w końcu na sztuki z zaznaczeniem : "To opakowanie igieł BD Micro-Fine + jest darem POLSKIEGO STOWARZYSZENIA DIABETYKÓW C+"
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 16 Wrz 2009 Posty: 3074 Skąd: ToxiCity
Wysłany: 06-08-2010, 18:11
pawelarc napisał/a:
zaraz tam gorzej, pomp pewnie najwięcej w Europie!
Eee tam. Pompa nie jest wyznacznikiem dobrobytu. Nie jest cudem na cukrzycę i nie kazdy by ją chciał nawet za darmo Jak tak dalej pójdzie to bedzie więcej pomp niz diabetyków.
Ja chcę dobre peny i tyle. Chcę Echo!!!!
Właśnie co z Echo??
_________________ -
Biegam bo chodzenie jest przereklamowane...
-
Słodki staż: 1996
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 45 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 2273 Skąd: polska
Wysłany: 06-08-2010, 18:59
K@rol napisał/a:
....Właśnie co z Echo??
jak dostanę dwa, to jeden dla ciebie będzie!
pzdr
pawelarc
(nie marzę o pompie, bo testowałem, ale nie będę wypowiedzi powielał... ale w dyscyplinie "upompowienia" chorych jesteśmy w czołówce światowej i na 1 miejscu w Europie!)
(Echo ma opóźnienie "wakacyjne", ale bombarduję! )
pzdr
p.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączyła: 23 Lip 2009 Posty: 329 Skąd: house ;)
Wysłany: 06-08-2010, 23:01
Cytat:
Chyba tak bo to samo zaobserwowałem
Z 8mm x 0,30 ta sama ilość jednostek zbija mi bardziej cukier niż z 6mm x 0,25
hmm no własnie no to chyba mam odpowiedz na to co sie podzialo ostatnio z moimi cukrami
a od innej strony-czy podawanie taka grubochą, choć starczyłaby ciensza, spowoduje większe zrosty czy porozwala bardziej naczynka czy cos takiego? większą juz raczje nie bede dawac bo by mi przeszla na wylot wnet:D
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 16 Wrz 2009 Posty: 3074 Skąd: ToxiCity
Wysłany: 06-08-2010, 23:11
Priscilla napisał/a:
a od innej strony-czy podawanie taka grubochą, choć starczyłaby ciensza, spowoduje większe zrosty czy porozwala bardziej naczynka czy cos takiego?
No z naukowego punktu widzenia chyba może tak być. Bo skoro głębsza iniekcja i grubszym sprzętem to i zniszczenia naczyń większe. Ale z drugiej strony ludzka skóra to całkiem ciekawa materia.
_________________ -
Biegam bo chodzenie jest przereklamowane...
-
Słodki staż: 05.09.2008
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 17 Dołączyła: 04 Paź 2008 Posty: 1470 Skąd: Międzyrzecz
Wysłany: 09-08-2010, 17:11
Ja dwa dni temu miałam niezłą przygodę z igłami...
Zauważyłam, że skończyły mi się w domu igły, których używam, miałam jeszcze mały zapas tych firmy PIC (0,25x8mm), jednak nigdy wcześniej nie odważyłam się ich użyć. Ale nie chciało mi się iść do apteki, to stwierdziłam, że na razie mogę użyć tych. Ale zmieniałam je bardzo często, bo strasznie giętkie były.
No i siedzę sobie w sobotę wieczorem u mojej siostry, przygotowuję pena, żeby podać insulinę, wbijam, czekam kilka sekund... i nie mogę wyciągnąć igły z brzucha! Próbuję, próbuję i nic... w końcu zawołałam siostrę, że nie wiem, co robić, bo igła się jakoś zaczepiła. No i siostra próbowała pomóc, pomagali też jej znajomi, którzy tam byli akurat. Minęło jakieś 20 minut i nic. Nie dało rady, była tak zagięta, że ani żadne kręcenie nią ani nic nie pomagało. I widziałam, jak jest ułożona pod skórą, byłam więc pewna, że się po prostu złamała i bałam się pociągnąć pena mocniej, bo nie chciałam zostać z kawałkiem igły w brzuchu. Siostra, widząc, że nie ma innego wyjścia, próbowała mnie przekonać do szarpnięcia tym penem, mówiła, że jakby co, to pójdziemy do szpitala i usuną mi tę złamaną igłę, jak tam zostanie. Ale byłam niesamowicie przerażona, cała się trzęsłam i w ogóle, nie odważyłam się pociągnąć pena mocniej. Stwierdziłam, że odkręcę igłę od pena, pena zostawię i polecę z tą igłą do szpitala (bo w sumie jest on niedaleko mieszkania siostry), ale reszta osób powiedziała, że to zły pomysł. W końcu siostra, widząc, że nie przekona mnie do szarpnięcia penem, zadzwoniła na pogotowie. No a tam powiedzieli wszystko to samo, co mówiła mi siostra, żeby spróbować tym mocniej pociągnąć, jak złamana igła zostanie, to przyjść do szpitala. No i w końcu po jakichś 30 minutach siedzenia z igłą w brzuchu, odważyłam się, szarpnęłam mocno i igła wyszła - na szczęście w całości...
Masakra, byłam tak przerażona, że jeszcze przez parę godzin potem trzęsły mi się ręce i nie mogłam dojść do siebie.
I oczywiście poleciałam od razu do jedynej otwartej wtedy apteki w mieście po jakieś normalne igły. Były tylko Novofine 8mm, ale dobre i to... Cieszyłam się bardzo, że je dostałam, bo jakby nie było żadnych, to jestem pewna, że nie odważyłabym się więcej podać sobie insuliny tymi PICami. I tak bałam się potem insulinę brać...
No i kupiłam wtedy tylko 3 sztuki, bo na co dzień używam 6mm. I dziś miałam iść gdzieś kupić te 6mm, ale zapomniałam. Jak byłam w mieście, to miałam po drodze jedną aptekę, gdzie myślałam, że igieł nie będzie w ogóle, ale zaszłam, zapytałam o cenę, a pani farmaceutka dziwnie się na mnie spojrzała, zapytała jakie chcę i ile, po czym dała mi 10 igieł NovoFine (8mm - innych nie było) za darmo.
Ostatnio zmieniony przez Dianka 09-08-2010, 17:15, w całości zmieniany 2 razy
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączyła: 23 Lip 2009 Posty: 329 Skąd: house ;)
Wysłany: 10-08-2010, 00:42
nie chce nic mowic ale ja ich uzywlam prawie rok.....bo mniej bolalo niz te grubsze NF albo BD,no a byly najtansze.....dobrze ze mnie ominely takie przygody
Słodki staż: 16.11.2009
Typ cukrzycy: Typ 2
Leczenie: Peny
Wiek: 33 Dołączyła: 08 Cze 2009 Posty: 57 Skąd: Z Holandii
Wysłany: 10-08-2010, 10:12
Ja tak sie podepnę z moim pytaniem bo temat mi pasuje choć dyskusja jest troszkę o czymś innym... ale może wybaczycie mi
Kiedyś pytałam jak często wymieniacie igły w nakłuwaczu i teraz dzięki Wam wymieniam igłę co tydzień, półtora jak mi się przypomni mimo iż lekarz twierdził że za każdym razem trzeba... dlatego mam pytanie czy w penach stosujecie podobną zasadę co ileś ukłuć czy tak jak lekarz mówił jedna igła na jedno ukłucie?
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 16 Wrz 2009 Posty: 3074 Skąd: ToxiCity
Wysłany: 10-08-2010, 10:37
19754 napisał/a:
czy w penach stosujecie podobną zasadę co ileś ukłuć czy tak jak lekarz mówił jedna igła na jedno ukłucie?
Ja wymieniam codziennie. Jedna od rana do wieczora
Gdyby jedna igła na jedno ukłucie to ze 200zł chyba na same igły by poszło miesięcznie. Koszt prawie jak wkłuć do pompy
_________________ -
Biegam bo chodzenie jest przereklamowane...
-
Słodki staż: 1995
Typ cukrzycy: Typ 2
Leczenie: Peny
Wiek: 69 Dołączył: 22 Lis 2009 Posty: 402 Skąd: opolskie
Wysłany: 10-08-2010, 12:25
Dianka napisał/a:
wbijam, czekam kilka sekund... i nie mogę wyciągnąć igły z brzucha! Próbuję, próbuję i nic...
wiedziałem, że te igły są do **** !!!!!!
Nie wolno tego używać. Niech się sami kłują tym dziadostwem. Trzeba zrobic bojkot!!!! [/quote
Miałem podobne zdarzenie z tymi - dziadowskimi - igłami .Moim zdaniem takich igieł
powinno się zabronić sprzedawać
Słodki staż: 16.11.2009
Typ cukrzycy: Typ 2
Leczenie: Peny
Wiek: 33 Dołączyła: 08 Cze 2009 Posty: 57 Skąd: Z Holandii
Wysłany: 10-08-2010, 21:51
K@rol napisał/a:
Ja wymieniam codziennie. Jedna od rana do wieczora
Gdyby jedna igła na jedno ukłucie to ze 200zł chyba na same igły by poszło miesięcznie. Koszt prawie jak wkłuć do pompy
Słodki staż: 39 lat
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 55 Dołączyła: 20 Lut 2006 Posty: 3502 Skąd: Katowice
Wysłany: 10-08-2010, 23:13
19754 napisał/a:
jedna igła na jedno ukłucie?
Ja mam jedną igłę na jedną ampułkę humalogu, zaś lancety staram się wymieniać przy rozpoczęciu nowej paczki pasków. Czasami zapominam o tym. Zdarza mi się częściej wymieniać igłę ale robię to wtedy gdy np. spadnie mi pen albo źle założę nasadkę ochronną na igłę.
_________________ Jestem albo mnie nie ma ... Gość
Słodki staż: 13.10.2005
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 31 Dołączyła: 03 Kwi 2009 Posty: 738 Skąd: Kujawsko-Pomorskie
Wysłany: 11-08-2010, 01:58
matimartyna napisał/a:
Ja mam jedną igłę na jedną ampułkę
Ja tak samo, może że zaczynam czuć bolesny dyskomfort to wymieniam igłę na nową w połowie ampułki. A lancety staram się wymieniać gdy rozpoczynam nowe opakowanie pasków.
_________________ Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach