Słodki staż: 2 lata
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 34 Dołączyła: 24 Lut 2010 Posty: 1293 Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 23-06-2010, 11:28
pawelarc napisał/a:
baska73 napisał/a:
Mój syn na razie bynajmniej nie wykorzystywał swojej choroby do niecnych celów ...
i jest to w głównej mierze twoja zasługa, więc najpewniej możesz być spokojna o przyszłość!
pzdr
pawelarc
Zdecydowanie baski73 zasługa
[ Dodano: 23-06-2010, 11:29 ]
baska73 napisał/a:
a teraz LAMPAS
Brawo Kacper
_________________ Paradigm 722; Quick-set; MiniLink; Contour TS & LINK
Nie znam się na cukrzycy, znam tę chorobę tylko na jednym przypadku malutkiego dziecka (Karolina - 3,5 roku)
Słodki staż: 17.11.09r
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 13 Cze 2010 Posty: 203 Skąd: się wzięła cukrzyca?
Wysłany: 24-06-2010, 12:52
matimartyna napisał/a:
Patros napisał/a:
Przychodze do szkoły i dowiaduje się, że jest sprawdzian z biologi. Ide i mowie ze zle sie czuje, czy moge isc do domu. Wychowaczyni mnie zwalnia, a koledzy zazdroszcza
A nie uważasz, że to jest głupie i prędzej niż później się zemści? Dajesz zły przykład innym i nie zdziw się gdy zaczną się problemy.
zrobiłem tak raz i w dodatku napisałem sprawdzian na 5. Niech się mści...
_________________ Pozdrawiam,
Patros
Nie ma takich przeszkód których niepotraflilibyśmy sobie stworzyć.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 31-07-2010, 01:39
Ja w szkole powiedziałem tylko najbliższym kolegom, wychowawczyni oraz pielęgniarce. Nie mówiłem innym bo i tak nikt z nich mi nie pomoże w razie czego, a tylko tą informacje będą traktować w ramach sensacji. I wkurza mnie jedna rzecz. Jak ktoś boi się nawet stać przy osobie chorej na cukrzycę traktując ja jakby miała conajmniej AIDS którym można by się zarazić. Ludzie nie widzą co to jest cukrzyca.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 09:51
anatol92, to i tak sukces, ja nie powiedziałam nikomu Wychowawczyni dowiedział się przypadkiem. Tak, ludzie nie wiedzą i nie rozumieją, a niektórzy są przekonani, że to zaraźliwe! Ale sytuacja troszkę się poprawia, jeśli ludzie są edukowani. Ja tłumaczę znajomym o co tu chodzi
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 10:37
Wiem, ale mnie to nie interesuje. Ważne jest moje zdrowie, nie ich głupie odzywki, bo mają sieczkę w głowie. Ja już teraz nie ukrywam, jak ktoś spyta, to trudno, mówię i niech robią, co chcą.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 31-07-2010, 10:41
Łatwo Ci powiedzieć wiesz, można takie teksty wysłuchać raz, drugi raz, ale za każdym razem jak podajesz insulinę albo mierzysz.I tak dzień w dzień w szkole.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 10:43
Z lekami się ukrywam, jak trzeba, to idę do pielęgniarki. Nikt nie widzi. Poza tym teraz mam pompę, więc jest łatwiej. Nie myśl, że się nie przejmowałam ludźmi, ale przywykłam.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 31-07-2010, 10:57
A może to ludzie przywykli i później już tak nie najadali na Cb kłapaczkami. Jak nie ma pięlęgniarki w szkole to wtedy jest problem, bo muszę iść do szkolnej toalety gdzie oczywiście nie idzie zamknąć na klucz drzwi i zawsze znajduja się palacze CO. No ale na pewno nie umiałbym zmierzyć czy dać sobie np na korytarzu.Spaliłbym się ze wstydu.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 11:05
anatol92 napisał/a:
Spaliłbym się ze wstydu.
Ja też. I u ciebie by przywykli. W końcu to nic złego, żadna zaraza. A te pielęgniarki to naprawdę problem... Toaleta jeszcze gorzej. Miałam zaufaną pedagog, do niej czasem szłam na insulinę.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 31-07-2010, 11:12
No ale zdarzały sie u mnie takie dni że wogóle nie mierzyłem w szkole. To masz wporządku wychowawczyni ja tez mam taką. Ale jednak wolę tą higienistke i pedagog.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 11:17
Z początku też nie mierzyłam w szkole, a do domu potrafiłam wracać z jakieś 300, bo nie podawałam też insuliny, a zawsze coś się podjadło. Potem lekarz ostro mi uświadomił, że to głupie i w sumie coraz rzadziej zwracam uwagę na ludzkie rozumowanie. Jak coś mi się nie podoba, potrafię też krzyknąć i dojść do swego. Odwagi.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 31-07-2010, 11:19
No ja mogę się przyznać że tak nie potrafię i jestem też za to zły na siebie.Kiedyś byłem inny ale od jakiegoś czasu to wszystko się zmieniło i nie mówię tu akurat o chorobie.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: od 2000r.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 13 Dołączyła: 18 Lis 2009 Posty: 922 Skąd: Przemyśl
Wysłany: 31-07-2010, 20:37
widzę, że wy tu macie problemy... u mnie, kompletny brak problemu.. na wstępie, powiedziałam wszystkim że mam cukrzycę, nikt się na mnie dziwnie nie patrzył, nikt się nie litował.. traktowali to tak, jakby ta wiadomość niczego nie zmieniała.. w cukier robie normalnie, w klasie, nawet podczas lekcji, nikt nie traktuje mnie, jak jakiegoś odmieńca.. w podstawówce było tak samo
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 31-07-2010, 20:41
Bo ludzie postrzegają cię tak jak ty sama siebie A niektórzy aż wmawiają sobie, że ludzie potępią i wtedy tak się myśli, choć najczęściej to bzdura. Muszę sobie uświadomić...
Słodki staż: 2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 16 Dołączył: 13 Lip 2010 Posty: 34 Skąd: Dębno
Wysłany: 31-07-2010, 20:42
anatol92, tak naprawde to nie potrzeba dużo czas aby się przełamać
Ja naprzykład jak wróciłem do szkoły ze szpitala to odrazu chciałem na samym początku żeby o mojej chorobie dowiedziała się klasa. Później dzięki mojej wychowawczyni dowiedzieli się nauczyciele. Aby się przełamać trzeba nie tylko odwagi ale również pewności siebie
Tego właśnie tobie życzę abyś nabrała pewności siebie i żebyś się odważył
Pozdrawiam
Słodki staż: 05.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 36 Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 40 Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 31-07-2010, 21:11
szakullukasz12 napisał/a:
Ja naprzykład jak wróciłem do szkoły ze szpitala to odrazu chciałem na samym początku żeby o mojej chorobie dowiedziała się klasa. Później dzięki mojej wychowawczyni dowiedzieli się nauczyciele
i właśnie o to chodzi ja z Kacprem tak zrobiliśmy
_________________ Mama słodziaka [Kacper 11 lat ] PARADIGM 715
Słodki staż: IX 2008r.
Leczenie: Peny
Wiek: 17 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 379 Skąd: z miasta:)
Wysłany: 31-07-2010, 22:44
I Dusia niby sobie nie radzi z chorobą?? Tu nie tylko chodzi o wyrównane cukry, ale przede wszystkim - o podejście. Anatol, musisz zupełnie obrócić o 180stopni swoje podejście do cukrzycy, SWOJE. Bo TY uważasz cukrzycę za coś złego, nie ludzie, którzy Cię otaczają. Ja w gronie swoich znajomych normalnie traktuję moją przypadłosć - nie obnoszę się z nią, ale też nie ukrywam, bo to jest zwyczajnie głupie i dziecinne. I normalnie mnie traktują, nie jak jakiegoś odmieńca, nawet czasami się spytają o coś, bo widzą, że nie jest to dla mnie problemem, że traktuje to normalnie i z dystansem. Nie wiem dlaczego, ale kompletnie Was nie rozumiem. Piszecie, że ludzie nie wiedzą, co to cukrzyca(anatol to napisał), a próbujesz to jakoś zmienić? Sam to traktujesz jako coś złego, bo ze wszystkim się po prostu, zwyczajnie czaisz. Jeszcze rozumiem - zastrzyk, ale zmierzenie cukru? Ja jak idę to potrafię sobie zmierzyć, że nikt nie widzi, a jak ktoś ma zobaczyć - cóż, jego sprawa, jego myśli, niech zrobi potem z nimi, co zechce. Ej, ej, za bardzo się tym wszystkim przejmujecie.
Słodki staż: 2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 16 Dołączył: 13 Lip 2010 Posty: 34 Skąd: Dębno
Wysłany: 31-07-2010, 22:56
pinczerka z jednej strony masz racje...bo powinniśmy się "śmiać cukrzycy w oczy" a z drugiej strony nie masz racji,ponieważ też zależy nastawienie do choroby
Jeżeli jesteś przeciw chorobie to nigdy się z tym nie pogodzisz i będziesz się czaić
Mnie jak np.mam wkłucie na ramieniu i koledzy mnie pytaj co to jest to po prostu najpierw mówie że to jest mój tzw."Matrix" ,a później im tłumacze co i jak
Słodki staż: 05.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 36 Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 40 Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 01-08-2010, 11:36
poszłam do wychowawcy dałam zaświadczenie że na cukrzyce choruje pokazaliśmy pompę ( bo już inna pani jest) i tyle Kacper umie się posługiwać pompą ma telefon przy sobie nauczyciele wiedzą o jego chorobie i jak coś się dzieje to dzwoni nawet pod czas lekcji , a do szkoły mam 5 minut drogi . A szkolenia nie było bo musiała bym do dziesięciu nauczycieli latać . Zostaje telefon na szczęście nigdy się nic złego nie wydarzyło (odpukać). Kacper jak zachorował to płakał i pytał dlaczego to na niego wypadło. Przepraszał mnie że mam z nim tyle roboty . Jesteśmy półtora roku po wykryciu oswoił się z nią . Są lepsze i gorsze dni
_________________ Mama słodziaka [Kacper 11 lat ] PARADIGM 715
Słodki staż: od 2000r.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 13 Dołączyła: 18 Lis 2009 Posty: 922 Skąd: Przemyśl
Wysłany: 01-08-2010, 11:52
anatol92 napisał/a:
Ludzie nie widzą co to jest cukrzyca.
wydaje mi się, że czas to zmienić.. : ) to nie ich wina, że nie wiedzą.. ty też pewnie o wielu chorobach nie wiesz ... wytłumacz swoim znajomym o co chodzi.. Z czasem nikogo nie będzie dziwić mierzenie cukru..
Powodzenia!
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 01-08-2010, 15:16
Powiem wam po raz kolejny ja na serio się czuje zdrowym człowiekiem, nie mam zamiaru po szkole wybrać się na rentę. Mam zamiar być aktywnym zawodowo na ile tylko będę mógł.Chce żeby ludzie widzieli we mnie partnera, nie kogoś kim trzeba się zaopiekować.Mam swoje zdanie w tej sprawie i nie przekonacie mnie.Żyje już ponad 1,5 roku z tą chorobą i już się do niej przyzwyczaiłem bo starałem się o niej jak najszybciej zapomnieć i normalnie żyć.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 01-08-2010, 16:43
anatol92, z cukrzycą można przecież normalnie żyć i nikt nie będzie się nad tobą litował, jak sam nie będziesz tego robił i powiesz, ze tak nie chcesz. A co do renty- i tak byś jej nie dostał. Nie masz z czego robić afery, twoja cukrzyca nie jest powodem do żalu itp. dla innych. Jak ja widzę, co ty piszesz, szczęka opada mi ze zdziwienia...
Słodki staż: IX 2008r.
Leczenie: Peny
Wiek: 17 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 379 Skąd: z miasta:)
Wysłany: 01-08-2010, 16:49
Jumka, mogę tak? Zgadzam się z Tobą całkowicie Zresztą widzę, że w końcu coś niecoś zmieniło się w Twoim postrzeganiu cukrzycy, i to na dobre. Powiem Ci, że nie dość, że jesteś śliczna i uzdolniona, to jeszcze w końcu opada z Ciebie ta skorupa wstydu. Bo z tego co pamiętam, to na początku się wstydziłaś swojej choroby.
Tak trzymaj
Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 18 Dołączyła: 11 Lip 2010 Posty: 799 Skąd: Wrocław/Kyoto
Wysłany: 01-08-2010, 16:58
pinczerka napisał/a:
Jumka, mogę tak?
Możesz
To tutaj zrozumiałam, że zamiast się wstydzić i traktować to jak przekleństwo, które mnie przekreśla, mogę powiedzieć moim znajomym o co chodzi i dzięki temu nasze relacje się nie zmienią. Bo oni po prostu się przyzwyczają, z czasem żaden problem. W końcu dalej jestem tą samą Ayumi, którą znali. Trudno było to pojąć
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 01-08-2010, 17:12
W tym wszystkim chodzi po prostu o to aby z tą cukrzycą normalnie żyć, tak aby w życiu codziennym nie była ona dla nasz aż tak bardzo widoczna.A w głowy znajomych to nigdy nikt nie wejdzie.pozdrawiam
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: od 2000r.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 13 Dołączyła: 18 Lis 2009 Posty: 922 Skąd: Przemyśl
Wysłany: 01-08-2010, 21:57
anatol92 napisał/a:
z tą cukrzycą normalnie żyć
Cały czas to powtarzasz!
Ale do normalnego życia z cukrzycą, potrzeba jeszcze wiedzy ludzi otaczających nas.. Bo jak Ci się coś stanie, to nikt nie będzie wiedział co Ci jest. Normalne życie z cukrzycą nie polega na ukrywaniu swojej choroby ! nie widzę tu ani jednego powodu do wstydu.
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 01-08-2010, 23:17
Może ten chłopak pomyśli a może nie pomyśli Ja się kłuję u higienistki w gabinecie,a jak jej nie ma to wtedy idę do pedagog a jeśli jej również nie ma wypada iść do niezamykającej się toalety.
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: 2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 16 Dołączył: 13 Lip 2010 Posty: 34 Skąd: Dębno
Wysłany: 01-08-2010, 23:33
anatol92 a nie możesz się dogadać z higienistką żeby Ci dała zapasowy klucz od swojego gabinetu...ja tak się dogadałem i w roku szkolnym jak jej nie było to sobie wchodziłem i nie było żadnego problemu...nawet jak przeszedłem na pompę to dalej miałem klucz,ponieważ u niej w gabinecie na osobnym stoliku miałem zapasowe wkłucie,spirytus i glukagon ,a i gdy jej nie było to zawsze musiałem iść z jakimś kolegą bądź koleżanką żeby mi się nic nie stało po drodze
Słodki staż: 10.01.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 102 Skąd: Śląsk
Wysłany: 02-08-2010, 10:13
szakullukasz12, tak mogę tak robić, też spokojnie ten klucz bym otrzymał, bo już parę razy tak robiłem ale wiesz jak to jest nie zawsze 5 minutowa przerwa wystarczy żeby zdążyć iść po ten klucz, wtedy stosuje j.w
_________________ Bierz życie takim jakie jest i nie załamuj się...
Słodki staż: maj 2009r.
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Wiek: 16 Dołączyła: 16 Kwi 2010 Posty: 302 Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 02-08-2010, 11:27
szakullukasz12 napisał/a:
anatol92 a nie możesz się dogadać z higienistką żeby Ci dała zapasowy klucz od swojego gabinetu...ja tak się dogadałem i w roku szkolnym jak jej nie było to sobie wchodziłem i nie było żadnego problemu...nawet jak przeszedłem na pompę to dalej miałem klucz,ponieważ u niej w gabinecie na osobnym stoliku miałem zapasowe wkłucie,spirytus i glukagon ,a i gdy jej nie było to zawsze musiałem iść z jakimś kolegą bądź koleżanką żeby mi się nic nie stało po drodze
na prawdę macie cos takiego ? łaaaał. u nas to było niemożliwe.
tzn, nauczyciele i wiekszość ludzi wiedziała o chorobie, ale nikt sie tym nie przejmował, i nie zawracał sobie głowy.
_________________ I'm not a complicated person.
I'm just good at complicating everything.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach