forum.mojacukrzyca.org Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
moje dziecko ma cukrzycę
Ki 


Typ cukrzycy: Typ 2
Autor tematu
Dołączyła: 17 Gru 2009
Posty: 5
Skąd: Wrocław/ Oborniki Śl
Wysłany: 18-12-2009, 21:19   moje dziecko ma cukrzycę

Jesteśmy w trakcie diagnozowania, które idzie jak po grudzie, bo Młoda nie ma typowych objawów. Póki co ma za to spore pretensje, że to przeze mnie nakłuwania i dieta, bo gdybym ja nie zaprowadziła jej do lekarza... Mam dość tego, że nie bardzo wiem co się dzieje. Anii jak się zachować, gdy wyniki cukru będą znowu nie bardzo- choć wiem, że ładnie zbija jej cukier posiłek wysokowęglowodanowy, a podnosi wysiłek fizyczny. Wiem, że to nielogiczne...
Póki co mam nadzieję, że frustracja nas nie zabije:)
 
 
nAGER 


Słodki staż: 8 lat
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Wiek: 23
Dołączył: 27 Lis 2009
Posty: 52
Skąd: Poznań
Wysłany: 18-12-2009, 21:58   

Od kiedy wysiłek fizyczny w każdym przypadku podnosi cukier?
Jeżeli glikemia jest w normie, to cukier przy wysiłku nie podnosi się tylko spada, natomiast jeżeli cukier jest mniej więcej w granicach 200-250 wtedy rośnie.

Jak się zachować gdy wyniki cukru będą złe?
ZAPOBIEC!

Nikt do nikogo nie może mieć pretensji... wystarczy dbać o siebie.
_________________
Love is the fruit of friendship <3
 
 
 
Ki 


Typ cukrzycy: Typ 2
Autor tematu
Dołączyła: 17 Gru 2009
Posty: 5
Skąd: Wrocław/ Oborniki Śl
Wysłany: 18-12-2009, 22:15   

no więc własnie te irracjonalne reakcje jej organizmu są dla mnie problemem- są za świeże, żebym mogła je uznać za regułę...a co do wzrostu po wysiłku: 2 godz po jedzeniu: 98, 4,5 godz po jedzeniu,0,5 po dpółtoragodzinnym sksie: 144
 
 
K@rol 
Morderca Moderatorów



Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Pomógł: 21 razy
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 7217
Skąd: ToxiCity
Wysłany: 19-12-2009, 23:50   

Cytat:
4,5 godz po jedzeniu,0,5

coś chyba nie tak. 0,5??
 
 
 
al 



Słodki staż: 12 lat
Leczenie: Pompa
Insulina: Apidra
Glukometr: Accu-Chek Nano
Pompa: Paradigm Veo
Pomogła: 27 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 14 Lut 2004
Posty: 4581
Skąd: z Saskiej Kępy
Wysłany: 20-12-2009, 09:37   

Nie chcę być nieuprzejma, ale to chyba jakaś przedświąteczna prowokacja fake-santa
_________________
dietolog ;)

Hipo?Potem!
 
 
 
Ki 


Typ cukrzycy: Typ 2
Autor tematu
Dołączyła: 17 Gru 2009
Posty: 5
Skąd: Wrocław/ Oborniki Śl
Wysłany: 21-12-2009, 16:12   

al napisał/a:
Nie chcę być nieuprzejma, ale to chyba jakaś przedświąteczna prowokacja fake-santa
??
chodziło mi o to, że pół godziny po powrocie z zajęć sportowych...
póki co w szpitalu powiedzianu nam, że wskazania glukometru nie jest wynikiem diagnostycznym. A szpitalu przez dwa dni cukry byłu ok. Jeden lekarz mówił, że trzeba to sprawdzić, bo nie mają prawa pojawić się na sprawnym (sprawdziłyśmy) glumotetrze kilkukrotnie poziomy ok 300, no a druga opcja jest taka, że takie wyniki- jeśli nie ma innych objawów-tj. wzmożonego pragnienia, utraty wagi, częstomoczu- nic nie znaczą, i jeśli pozostałe wyniki są ok (faktycznie, jedynie nieznacznie odbiegają) nie ma się czym przejmować. I chyba taką wersję przyjmiemy- no bo przecież nie jesteśmy w stanie leczzyć zaburzeń, skoro pojawiają się jedynie dorywczo...Mam nadzieję, że problem zniknie, a nie- tfu tfu- przybierze na sile.
 
 
K@rol 
Morderca Moderatorów



Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Pomógł: 21 razy
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 7217
Skąd: ToxiCity
Wysłany: 21-12-2009, 17:36   

Ok. zabrakło nawiasu. Powinno być chyba:
2 godz po jedzeniu: 98, 4,5 godz po jedzeniu (0,5h po dpółtoragodzinnym sksie): 144

Glukometry mają z tego co pamiętam ok 10% błąd więc przy wyniku 144 "prawdziwy" cukier mógł być 130 (albo 158 w drugą stronę)

A może ręce podczas pomiaru nie były czyste? I stąd ten "błąd"?
Wystarczy, że paluszki dotykały jabłka, batona itp.
 
 
 
al 



Słodki staż: 12 lat
Leczenie: Pompa
Insulina: Apidra
Glukometr: Accu-Chek Nano
Pompa: Paradigm Veo
Pomogła: 27 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 14 Lut 2004
Posty: 4581
Skąd: z Saskiej Kępy
Wysłany: 21-12-2009, 21:45   

Ki napisał/a:
??
Przepraszam, ostatnio chyba mam problemy z rozumieniem tekstu czytanego :S
Czy macie zamiar robić jakieś badania genetyczne w kierunku któregoś z typów MODY? Czy takie badania w ogóle wykonuje się powszechnie?
_________________
dietolog ;)

Hipo?Potem!
 
 
 
przemo22 


Wiek: 27
Dołączył: 26 Lip 2008
Posty: 4
Skąd: Włocławek
Wysłany: 16-01-2010, 20:39   

Wszystko okej jest, wyglada na to, ze wyspy trzustkowe jeszcze troche pracuja u malej, bo jakby w ogole nie pracowaly to nie daloby sie cwiczyc bez jedzenia co 30 minut. A myslicie, ze jak to jest u zdrowych ludzi, ze lataja po boisku przez 2 godziny bez jedzenia i cukier nie spadnie im ponizej 90? Zalezy duzo od zapasow w watrobie, ktore regularnie sa uwalniane podczas wysilku u zdrowych ludzi na skutek sygnalu dawanego przez zdrowa trzustke w postaci hormonu produkowanego przez wyspy alfa o nazwie glukagon. Wowczas to glikogen magazynowany przez watrobe rozpada sie i tym samym podnosi sie stezenie cukru we krwii. W trzusce znajduja sie wyspy alfa i beta, obie produkuja hormon o przeciwnym dzialaniu, wiec jesli podczas wysilku podnosi sie cukier to oznacza, ze przynajmniej wyspy alfa jeszcze troche pracuja. Czy to bedzie sie utrzymywac zalezy w duzym stopniu od stopnia w jakim uklad odpornosciowy atakuje te wyspy. Bilans moze byc rozny, podejzewam, ze na te chwile jest niezmienny, czyli tyle samo komorek jest niszczonych co tworzonych, w zwiazku z tym istnieje pewna stala niezmienna, ktora wciaz spelnia swoja role. Obawiam sie jednak, ze z czasem bilans moze zmienic sie na ujemny, ale mozna temu zapobiec jezeli codziennie organizmowi bedzie sie dostarczac wszystkie niezbedne skladniki mineralne oraz witaminy, do tego aby sam sie regenerowal. Polecam diete RAW, wowczas mozna "nabawic" sie nawet remisji i zapomniec o cukrzycy na jakis czas oraz owoc noni a takze mumio. Nie testowalem wszystkich sumplementow na rynku wiec ciezko mi powiedziec cokolwiek o wszystkich. W kazdym badz razie na mnie to dzialalo i wywolalem czesciowa remisje, z insulina spadlem prawie o polowe ale przyczyny tego dlaczego wystepuje autoagresja w tej chorobie sa troszke bardziej skomplikowane.
 
 
 
Matis99 
Syn Chmurki


Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Insulina: NovoRapid
Glukometr: Accu-Chek Active
Pompa: Paradigm 722
Wiek: 27
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 39
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-01-2010, 15:53   

Przemo22, sugerujesz, że cukrzyca typu I niszczy wyspy alfa? O czymś takim nie słyszałem, zawsze wydawało mi się, że autoagresja jest skierowana tylko wobec wysp beta. Owszem, są cukrzycy, którzy prócz niedoboru insuliny nie mają też glukagonu, ale są to ludzie np. po wycięciu trzustki. Nie słyszałem też, żeby można było spowolnić proces niszczenia komórek beta poprzez jakąkolwiek dietę. Owszem, da się to zrobić stosując leki immunosupresyjne, powodują one jednak ostatecznie znacznie więcej szkód niż pożytku.
Ostatnio zmieniony przez Matis99 18-01-2010, 15:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
K@rol 
Morderca Moderatorów



Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Pomógł: 21 razy
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 7217
Skąd: ToxiCity
Wysłany: 19-01-2010, 00:01   

przemo22 napisał/a:
A myslicie, ze jak to jest u zdrowych ludzi, ze lataja po boisku przez 2 godziny bez jedzenia i cukier nie spadnie im ponizej 90?

Ja jak biegam to cukier mam poniżej 90. Jak jest to do 1h to cukier mam na poziomie 60-70. Jak ok 1,5h to potrafi spasć nawet do 50.
 
 
 
przemo22 


Wiek: 27
Dołączył: 26 Lip 2008
Posty: 4
Skąd: Włocławek
Wysłany: 21-01-2010, 09:40   

Matis99 napisał/a:
Przemo22, sugerujesz, że cukrzyca typu I niszczy wyspy alfa? O czymś takim nie słyszałem, zawsze wydawało mi się, że autoagresja jest skierowana tylko wobec wysp beta. Owszem, są cukrzycy, którzy prócz niedoboru insuliny nie mają też glukagonu, ale są to ludzie np. po wycięciu trzustki. Nie słyszałem też, żeby można było spowolnić proces niszczenia komórek beta poprzez jakąkolwiek dietę. Owszem, da się to zrobić stosując leki immunosupresyjne, powodują one jednak ostatecznie znacznie więcej szkód niż pożytku.


Masz za duzo wiedzy ksiazkowej, za malo praktycznej :P . Oczywiscie, ze atakowane sa komorki alfa i beta, ale w roznym stopniu. Osobiscie uwazam, ze nie da sie dobrze kontrolowac cukrzycy gdy pracuja jeszcze komorki alfa, za duzo jest zgadywania w ciagu dnia czy bedzie odbicie czy tez nie. Osobiscie mialem odbicia gdy robilem sie tylko glodny, bez znaczenia byl cukier, i juz bylo po ptokach, nie wspominajac o odbiciach podczas niedocukrzeniach, wowczas to zjesz cos zeby szybko podniesc cukier i zbijasz nastepnie cukier w wyniku odbicia, czasem spokojnie 15j mozna bylo podac novorapidu np. Takie odbicia wywolane przez glukagon sa troche inne niz typowe ksiazkowe. Osobiscie mi sie przypominaja czasy szkolne, kiedy po prostu nie moglem zjesc sniadania bo nie bylem glodny az do pory obiadowej, jeszcze wtedy zdrowy bylem, i normalnie uczestniczylem na zajeciach czy W-Fie caly dzien od rana nic nie jedzac, uzyskiwalem nawet dobre stopnie. To byl dopiero fenomen :) . Tak wlasnie wyglada prawidlowy metabolizm. Czlowiek nic nie je niby, ale korzysta z zapasow glikogenu i normalnie funkcjonuje. Ale wracajac do kwestii wysp alfa i beta to mialem okres kiedy to zupelnie mialem zniszczone obie wyspy, wowczas to nawet podczas niedocukrzen moglem zjesc sporo rzeczy i dalej cukier mialem niski badz w normie. Pare lat temu z kolei podczas wysilku cukier zaczal mi sie podnosic zamiast spadac jak do tej pory, niedocukrzenia takze inaczej wygladaly. Pozniej chcialem sie doprowadzic do remisji, co sie udalo, ale z zapotrzebowaniem nie moglem zejsc ponizej pewnego poziomu 6j levemiru 2x dziennie, co przy wadze 85kg jak dla mnie bylo duza oszczednoscia pieniedzy. Tylko pojawil sie problem innej natury, odbicia w ciagu dnia mnie dobijaly, pieklo dla tych co chca miec idealne cukry. Ciezko to opisac, ale procentowo znacznie lepiej sytuacja wygladala z wyspami alfa niz beta, wystarczylo ze uczylem sie dluzsza chwile, badz bylem glodny i odbicie gotowe, bez wzgledu na cukier, to byla masywna sprawa, bo tak na oko 2x wiecej krotkodzialajacej przyjmowalem na odbicia niz na prawdziwe posilki, niekonczacy sie glikogen doslownie. Jednakze eksperymentow byl ciag dalszy, bralem powiedzmy przez miesiac srodek, ktory mial mi dac mocnego kopa mojemu ukladowi odpornosciowemu i rzeczywiscie dal, z dnia na dzien insuliny musialem przyjmowac coraz wiecej i wrocilem do starych dawek + zupelnie zniknely mi odbicia, co mnie calkowicie utwierdzilo w tym, ze cukrzyca jest wywolana poprzez autoagresje. Rowniez i fakt, ze autoagresja obejmuje obie wyspy (zaznaczam ze nie zawsze i w ciagu lat moze sie to zmienic) udowodnilem samemu sobie robiac to co zrobilem.

Jednak ciekawych wnioskow to nie byl koniec. Jakies 2 lata temu zauwazylem u siebie dziwne rzeczy, pierwsza z nich to poczatki bielactwa, kolejna choroba autoimmunologiczna i druga rzecz dziwna sprawa z moimi stawami, przede wszystkim kolanowymi. W pierwszym przypadku to do dzis mam male na 1cm-2cm srednicy dwie kropy na ciele w niewidocznych miejscach, wciaz sie powiekszaja, biale wlosy rosnace w tych miejscach nie pozostawiaja zadnych zludzen ze to jest bielactwo, sporadycznie okresy remisji wystepuja. Drugi przypadek z moimi stawami kolanowymi to dziwna sprawa, ciezko mi bylo to powiazac z jakimis przypadlosciami znalezionymi w necie, a lekarz pewnie by przepisal przeciwbolowe leki i mialby mnie z glowy wiec nawet nie szedlem do niego. Po prostu budzilem sie rano i juz wstajac z lozka wiedzialem, ze sa one bardzo slabe. Jazda samochodem to bylo zdecydowanie zbyt duzo dla moich kolan, a wsiadanie i wysiadanie to byl dramat. Pare dni pozniej jezdze na rowerze jak wariat i zero bolu, kilka dni pozniej znowu jest dramat grajac w kosza, za pare dni znowu gram w kosza i jest wszystko okej. Sam sie w tym gubilem, a okresy tak jakby remisji i zaostrzania od razu skojarzyly mi sie z kolejna choroba z autoagresji. Jestem raczej silnym czlowiekiem psychicznie, ale dni kiedy mialem trudnosci z poruszaniem sie byly najtrudniejszymi dniami w moim zyciu. Cukrzyce zniose, wciaz moge robic to co lubie, uprawiac sport, biegac, grac, ale gdy i tego nie moglem robic to co mi zostawalo? Na szczescie od paru miesiecy nic sie nie dzieje z moimi kolanami wiec nie jest zle. Znajac moje szczescie pewnie to jest kolejna choroba z tych z autoagresji, a moze i nie ;) . Zalozmy, ze na dzis dzien mam dwie choroby autoimmunologiczne, byc moze wiecej ale objawy nie zawsze sie ujawniaja na tyle silnie aby rozpoznac chorobe. Ciekawe ile jeszcze przede mna? Nie wiem, ale dzieki temu wszystkiemu mam zupelnie nowe spojrzenie na calosc. Dlaczego? Bo zdalem sobie sprawe, ze osoby chore np na bielactwo rownie dobrze moglyby miec cukrzyce, ze przyczyny tych wszystkich chorob z autoagresji sa byc moze bardziej powiazane ze soba niz wiele osob mysli i teoretycznie leczac jedna (naprawde leczac), mozna wyleczyc wszystkie. Ale zeby tego dokonac trzeba znac prawdziwa przyczyne powstawania tych chorob, a zdaje sie, ze nikt tego na swiecie nie wie, co mnie niezwykle dziwi swoja droga. Wezmy np taki proces, ktory nazywa sie selekcja limfocytow, ktory podobno przeprowadzany jest w szpiku kostnym i grasicy. Ta selekcja ma na celu wychwytywanie autoreaktywnych limfocytow aby nie dochodzilo do wlasnie takiech sytuacji jak w cukrzycy typu I, ze organizm atakuje wlasne komorki. Co jesli ta selekcja poprzez jakis czynnik zachodzi z bledem i tych autoreaktywnych limfocytow danego typu przedostaje sie zbyt duzo? Byc moze wlasnie w taki sposob caly proces sie zaczyna, na wskutek bledu w procesie selekcji, bo co sie okazuje takie limfocyty autoreaktywne sa potrzebne, ale nie w takich ilosciach. To wszystko to jest tylko teoria, ale dziwi mnie ze brakuje w necie nawet takich teorii, uwazam ze sa one o wiele bardziej powazne niz inne typu stres czy zbyt duzo cukierkow. Genetyka mysle, ze ma jakies znaczenie, ale bardzo male. Na forum mysle, ze jest masa cukrzykow, ktorzy w rodzinie nawet dwa pokolenia wstecz (zaliczam sie do nich) nie mieli zadnych cukrzykow, dlatego szukam wlasnie tego prawdziwego czynnika ktory decyduje o wszystkim. Mysle, ze byloby latwiej gdybym mial pelne dane statystyczne co do chorych na jakakolwiek chorobe autoimmunologiczna na naszej planecie (jak ktos sie natknie kiedys na takie to slac). Co mam przez to na mysli? Przykladowo jaka jest zachorowalnosc na cukrzyce typu I w Japonii i w USA? Tego typu dane statystyczne bylyby bardzo pomocne w ustaleniu tego czynnika, a tak to musze zgadywac :) . Co nie oznacza, ze nic nie robie w kierunku tego aby dojsc do tego jakie sa przyczyny chorob z autoagresji, wciaz eksperymentuje na sobie. Wcale sie tego nie boje, bo co mam do stracenia w porownaniu do tego co mam do zyskania? Problem w tym, ze nie wierze w dzisiejsza medycyne. Nikt o zdrowych zmyslach nie zrezygnowal by z tak poteznych zyskow jakie daja choroby przewlekle, pieniadze >>> zdrowie, i bedzie tak jeszcze dlugo. Ale nie przejmujcie sie, gora 100 lat i wreszcie "naukowcy" odkryja przyczyny autoagresji, a za kolejne 50 lat rozpracuja jak z nich wychodzic :) . Troche sie z tego nabijam, wybaczcie mi, ale wciaz nie moge uwierzyc w to, ze mamy 21 wiek i taki naukowiec patrzac na dwoje ludzi nie moze rozgryzc dlaczego u jednego osobnika dochodzi do autoagresji, a u drugiego nie. Moze to tylko mi sie wydaje, ze to jest takie proste? A moze patrza nie tam gdzie trzeba? Tylko sie nas karmi informacjami-nadziejami, ze juz prawie jest lek, jeszcze tylko gora pare lat, komorki macierzyste tuz tuz (do pierwszej infekcji), czy inne szczepionki rozwalajace Ci system immunologiczny. Tylko wciaz to nie jest to co uderza w przyczyne i moze nie jestem na czasie, ale chyba dlugo czegos takiego nie bedzie na horyzoncie.

karoltlen napisał/a:
Ja jak biegam to cukier mam poniżej 90. Jak jest to do 1h to cukier mam na poziomie 60-70. Jak ok 1,5h to potrafi spasć nawet do 50.

Ciezko powiedziec, na moje to albo tych wysp alfa masz cos malo, albo zapasy glikogenu skromniutkie. Osobiscie probowalem wyczerpac zapasy glikogenu poprzez niedojadanie i po miesiacu dalem sobie spokoj, bardzo ciezko mi to szlo mimo prawie codziennej silowni i odbic kilkukrotnych w ciagu dnia. Myslalem sobie wtedy, ze jak skoncza mi sie zapasy glikogenu to i skoncza sie odbicia, ale niestety nawet przy skromnej diecie nic sie przez miesiac nie zmienialo. Jak juz wspomnialem, zastosowalem pewnien specyfik, wrecz dopalacz ukladu odpornosciowego i w tydzien doszedlem do stanu "gorszego" niz wyjsciowy bo nawet odbicia sie skonczyly, wowczas ponownie kazdy wysilek fizyczny, czy to koszykowka czy pilka wymagaly dojadania bez wzgledu na cukier wyjsciowy 100 czy 150. Oczywiscie dla lekarzy to sa herezje, to co wyzej napisalem, on wie swoje (czyt. ukryte niedocukrzenia), ja wiem swoje, bo cukier dziennie mierzylem wtedy po 12 razy. Mysle, ze mnostwo jest takich osob co podczas wysilku maja skoki cukru a nie spadku, ba, sa nawet osoby ktore kiedys mialy spadki a teraz maja skoki, w podrecznikach cos cienko na ten temat a lekarz zrobi co najwyzej takie oczy O_O. Pozdrawiam.

[ Komentarz dodany przez: matimartyna: 21-01-2010, 10:33 ]
Poprawiono cytowanie
Ostatnio zmieniony przez matimartyna 21-01-2010, 10:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
nieKaz 


Słodki staż: 1994
Typ cukrzycy: Lada
Leczenie: Peny
Pomogła: 5 razy
Wiek: 57
Dołączyła: 11 Sty 2009
Posty: 782
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-01-2010, 11:16   

Przemo22, ale żeś się rozpisał! I masz dużo racji. Widzę, że empiryk z Ciebie. Po trosze chyba każdy z nas diabetyków nim jest. Sami sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Ważne tylko, aby z niczym nie przesadzać, wszystko z umiarem i kontrolowac. I wszystko robić, aby sobie nie szkodzić. Na lekarzy, rzeczywiście, nie ma za bardzo co liczyć. Pozdrówka. :-)
 
 
K@rol 
Morderca Moderatorów



Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Peny
Pomógł: 21 razy
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 7217
Skąd: ToxiCity
Wysłany: 21-01-2010, 12:11   

przemo22, 8-| ale litania. nie wiem czy na raz moje oczy wytrzymają tyle czytania a mój mózg będzie w stanie przyswoic taką porcję wiedzy.
 
 
 
al 



Słodki staż: 12 lat
Leczenie: Pompa
Insulina: Apidra
Glukometr: Accu-Chek Nano
Pompa: Paradigm Veo
Pomogła: 27 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 14 Lut 2004
Posty: 4581
Skąd: z Saskiej Kępy
Wysłany: 23-01-2010, 14:46   

przemo22 napisał/a:
bylem glodny i odbicie gotowe, bez wzgledu na cukier
Ja mam coś takiego... Jak nie jem przez kilka godzin i jestem z tego powodu bardzo głodna, to bez względu na dawkę insuliny cukier mi po "wreszcie posiłku" rośnie gigantycznie. Albo mam też tak, że zaraz po posiłku jestem jeszcze bardziej głodna niż przed 8-| (wiążę to z zaburzeniami wchłaniania jelitowego), cukier jest w tym momencie ok, ale po 1-2 h rośnie powyżej 200 mg% i dopiero przestaję być głodna. Glukagon szaleje :-cry Ma to potwierdzenie również w tym, że jakikolwiek wysiłek bez uprzedniego dojadania jest u mnie niemożliwy, bo cukier spada na łeb na szyję (czyli małe zapasy glikogenu).
_________________
dietolog ;)

Hipo?Potem!
 
 
 
Matis99 
Syn Chmurki


Słodki staż: 11.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Insulina: NovoRapid
Glukometr: Accu-Chek Active
Pompa: Paradigm 722
Wiek: 27
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 39
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-01-2010, 16:47   

przemo22 napisał/a:


Masz za duzo wiedzy ksiazkowej, za malo praktycznej :P .


Nawet jeśli, to nie wpływa na to, czy mam rację, czy się mylę.

Cytat:
Oczywiscie, ze atakowane sa komorki alfa i beta, ale w roznym stopniu.


Czy dysponujesz jakimokolwiek wiarygodnymi źródłami na poparcie swoich słów? I nie, "to co sobie zrobiłeś", niczego nie udowadnia. Przepraszam za ostry ton, ale rozpowszechnianie fałszywych informacji na Forum tylko utrudnia zrozumienie naszej choroby.

Cytat:
Ale wracajac do kwestii wysp alfa i beta to mialem okres kiedy to zupelnie mialem zniszczone obie wyspy, wowczas to nawet podczas niedocukrzen moglem zjesc sporo rzeczy i dalej cukier mialem niski badz w normie.


Sformułowanie " mialem okres kiedy to zupelnie mialem zniszczone obie wyspy" jest ciekawe. Bo jeśli chorujesz od lat na cukrzyce typu I (a z Twojego postu wnioskuje, że tak), to wyspy beta od dawna masz zniszczone i ten stan się nie zmienia, chyba, że wprowadzone zostaną kiedyś nowe metody leczenia.

Cytat:
Pozniej chcialem sie doprowadzic do remisji, co sie udalo, ale z zapotrzebowaniem nie moglem zejsc ponizej pewnego poziomu 6j levemiru 2x dziennie, co przy wadze 85kg jak dla mnie bylo duza oszczednoscia pieniedzy.


W naszej chorobie nie ma remisji, poza pierwszym okresem, tzw. miesiącem miodowym. Potem niszczenie komórek beta trzustki sukcesywnie postępuje aż do kompletnej ich destrukcji. I z tego, co czytam na forum, to zapotrzebowanie na insulinę maleje, gdy jest dobrze wyrównana, stosowany jest wysiłek fizyczny, masa ciała jest utrzymywana w rozsądnych granicach itd., ale nie jest to remisja choroby, tylko dobre wyrównanie.

Cytat:
To wszystko to jest tylko teoria, ale dziwi mnie ze brakuje w necie nawet takich teorii, uwazam ze sa one o wiele bardziej powazne niz inne typu stres czy zbyt duzo cukierkow.


Być może tego w necie nie ma, ale na pewno jest w mojej książce do immunologii.

Cytat:
Mysle, ze byloby latwiej gdybym mial pelne dane statystyczne co do chorych na jakakolwiek chorobe autoimmunologiczna na naszej planecie (jak ktos sie natknie kiedys na takie to slac). Co mam przez to na mysli? Przykladowo jaka jest zachorowalnosc na cukrzyce typu I w Japonii i w USA? Tego typu dane statystyczne bylyby bardzo pomocne w ustaleniu tego czynnika, a tak to musze zgadywac :) .


W krajach cywilizowanych są prowadzone takie badania. Z doświadczenia wiem, że do statystyk epidemiologicznych trudno się dokopać, ale jest to możliwe :) .

Cytat:
Nikt o zdrowych zmyslach nie zrezygnowal by z tak poteznych zyskow jakie daja choroby przewlekle, pieniadze >>> zdrowie, i bedzie tak jeszcze dlugo. Ale nie przejmujcie sie, gora 100 lat i wreszcie "naukowcy" odkryja przyczyny autoagresji, a za kolejne 50 lat rozpracuja jak z nich wychodzic :) . Troche sie z tego nabijam, wybaczcie mi, ale wciaz nie moge uwierzyc w to, ze mamy 21 wiek i taki naukowiec patrzac na dwoje ludzi nie moze rozgryzc dlaczego u jednego osobnika dochodzi do autoagresji, a u drugiego nie.


Teorie spiskowe (jak Twoja, o zmowie koncernów farmaceutycznych, które miałyby hamować rozwój medycyny) wynikają z tego, że wielu ludzi, widząc osiągnięcia współczesnej medycyny, nie może zaakceptować faktu, że w pewnych schorzeniach jest ona bezsilna. A taka jest prawda. Poradziliśmy sobie z wieloma chorobami, które nas kiedyś dziesiątkowały (ospa prawdziwa, kiła, wścieklizna), ale są też takie, z którymi nie dajemy sobie rady lub leczymy je zachowawczo (HIV, nowotwory, nadciśnienie pierwotne). Myślenie "mają [zawsze owi oni] lekarstwo na raka, ale bardziej im się opłaca xxx" jest w pewien sposób atrakcyjne, ale stanowi zaprzeczanie rzeczywistości.
 
 
ulitap 
mama słodkiej Basi



Słodki staż: 06.2009
Typ cukrzycy: Typ 1
Leczenie: Pompa
Insulina: NovoRapid
Glukometr: Contour Link
Pompa: Paradigm Veo
Wiek: 34
Dołączyła: 01 Lis 2009
Posty: 70
Skąd: Kraków / Kair
Wysłany: 31-01-2010, 22:04   

przemo22 napisał/a:
Ale wracajac do kwestii wysp alfa i beta to mialem okres kiedy to zupelnie mialem zniszczone obie wyspy,


A skąd wiesz że miałeś zniszczone te wyspy? to można jakoś sprawdzić oprócz obserwacji cukrów?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group