To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.mojacukrzyca.org
Forum portalu mojacukrzyca.org

Hyde Park - Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!

Anonymous - 05-05-2002, 23:00
Temat postu: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
Cukrzyca nie jest chorobą jest szczęściem pozwalającym się sprawdzić i pokochać choroby losem danym od Boga. Kocham cukrzyce czy ja jestem zdrowa??? Chce byście też pokochali cukrzycę!!! Powodzenia!!!
Anonymous - 06-05-2002, 14:11

Puknij sie w czolo i idz do psychiatry :P Jak chcesz to ci troche tego szczescia podrzuce bo ja sie go chetnie pozbede :P
Anonymous - 06-05-2002, 17:29

Ja sądze że cukrzyca to nie choroba przez nią się wcale nie cierpi. Dzięki niej przeżyłam i przeżyje jeszcze nie jedną piękną chwile!!! Cukrzyca jest O.K.
kama - 06-05-2002, 19:16

wolfik napisał/a:
Puknij sie w czolo i idz do psychiatry :P Jak chcesz to ci troche tego szczescia podrzuce bo ja sie go chetnie pozbede :P

Hehe wolfik zgadzam sie z toba :-lol :-lol ;-) :-roll

Anonymous - 07-05-2002, 13:45
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
słodziutka napisał/a:
Cukrzyca nie jest chorobą jest szczęściem pozwalającym się sprawdzić i pokochać choroby losem danym od Boga. Kocham cukrzyce czy ja jestem zdrowa??? Chce byście też pokochali cukrzycę!!! Powodzenia!!!


Rozumiem, ze pare razy dziennie odmawiajac paciorki, dziekujesz swojemu bogu za ten dar tak ? ;)
A on patrzy na Ciebie z gory i sie usmiecha mruczac pod nosem: "to moze zoltaczke i niewydolnosc nerek jej dorzuce, skoro to lubi :-)".
Poza tym mysle, ze powinnas oprocz swojego diabetologa duzo czesciej odwiedzac psychiatre, bo to przypadek dla niego.

Pozdrawiam
deniZ

malutka - 07-05-2002, 14:13
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
słodziutka napisał/a:
Cukrzyca nie jest chorobą jest szczęściem pozwalającym się sprawdzić i pokochać choroby losem danym od Boga. Kocham cukrzyce czy ja jestem zdrowa??? Chce byście też pokochali cukrzycę!!! Powodzenia!!!


8-| 8-| 8-| 8-| 8-| 8-|

eeeetam, szczescie zaraz
jak dla mnie to raczej kara i dosc duze ostrzezenie, zeby sie dobrze prowadzic:)

pozdrawiam i proponuje jakąś literature poczytac na temat cukrzycy

kama - 07-05-2002, 14:34
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
;-) ;-) Cukrzyca na pewno nie jest szczesciem... bo gdzie je w niej upatrywac ? :-/ Ale nie zgadzam sie, że jest to jakas kara ..nie mozna tak myśleć. Jeżeli bedziemy cukrzyce traktowac jako karę to stracimy sens naszego życia. Poprostu jest i nic tego nie zmnieni :-cry ale głowa do góry nie poddawać sie tylko walczyc :-lol :-roll :-roll Trzeba umiec cieszyc sie z tego co sie ma i jakos sobie radzic. Pozdrowka dla wszystkich :-D :-D
malutka - 07-05-2002, 14:39
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
kara, bo nieleczona grypa i naduzywanie alkoholu zrobilo swoje.

teraz z tym zyje, no bo sie przecież z tego powodu nie zabije:)
nie chwale sie cukrzyca, bo ludzie roznie reaguja. a litosc to ostatnia rzecz ktorej cukrzyk potrzebuje [ja musialam pocieszac moja rodzine, jak mnie odwiedzali w szpitalu, ze wszystko bedzie dobrze...]

czasem mam dosc, ale staram sie zyc normalnie.
w wiekszosci wypadkow sie udaje.

pozdrowienia dla suotkich inaczej:) hyhy

kama - 07-05-2002, 17:43
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
Malutka tylko mnie nie smuc ze od naduzywania alkoholu masz cukrzyce bo na prawde sie zalame. Ale powaga... ja tez mam czasami dosc cukrzycy :-roll ale co ja poradze jest to musze z nia zyc :) ;-) Pozdrawiam i zycze optymizmu all
Anonymous - 08-05-2002, 14:08

Nie wiem czy cieszyć sie z tego, że do końca życia jestem uzależniona od tabletek i bliskości lodówki :-roll
Wiem ze muszę polubic moja chorobe i nauczyć sie z nią zyć, bo będzie mi towarzyszyć do końca mojej wędrówki po tej ziemi :-lol
Nie obwiniam siebie ani nikogo za to, ze jestem cukrzykiem. Przyjęłam to z ogromnym zaskoczeniem i żalem, że nigdy już nie powiem o sobie "jestem okazem zdrowia" bo przecież tak naprawdę w moim życiu nic sie nie zmieniło :-lol

Zycze Wam pogody ducha ;-)

Anonymous - 09-05-2002, 15:29

Widze ze pare dni mnie nie bylo i mam zaleglosci :P Wiec teraz wam pomarudze :P Wiec dla mnie cukrzyca nie jest niczym takim z powodu czego nalezy fikac koziolki z radosci dlaczego to sami wiecie. Z drugiej strony nie jest kara bo daje mozliwosci poznania siebie poprawy wlasnego charakteru a do tego pozwala na pewne rzeczy ktorych nie zrobilbym gdybym jej nie mial np nie spotkalbym fajnych ludzi ktorzy tutaj zagladaja (wezcie wieksze dawki insuliny bo zaczynam slodzic :P ) bo sam bym tu nie zagladal jednak wspolny cel jednoczy ludzi :) ) Zatem cukrzyca jest czym co jak wszystko ma dobre i zle strony i nalezy pamietac o zlych i cieszyc sie dobrymi ot taka jest moja recepta. Zreszta ja ja traktuje nie jako chorobe a przypadlowsc co nie znaczy ze sie z tym obnosze bo jak wspomnialem ludzie nie potrafia pewnych rzeczy zrozumiec poki sami ich nie doswiadcza. Dobra koncze juz koncze juz nie truje :) )
rudzin - 13-05-2002, 07:15
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
słodziutka napisał/a:
Cukrzyca nie jest chorobą jest szczęściem pozwalającym się sprawdzić i pokochać choroby losem danym od Boga. Kocham cukrzyce czy ja jestem zdrowa??? Chce byście też pokochali cukrzycę!!! Powodzenia!!!

Cześć !!!
Jeśli ktoś wierzy w Boga to pewnie wie, że Bóg daje nie tylko szczęście ale i przysłowiowy "krzyż na drogę". Myślę, że choroba należy raczej do cierpienia niż szczęścia. Chorobę można pokochać ??? hmmm... to zastanawiające. Ja cukrzycy nie kocham co nie znaczy, że jej nie akceptuję. Jeśli ty ją kochasz to albo to jest chwilowa fascynacja (coś jak miłość 6-sto klasisty do nauczycielki polskiego) albo coś w rodzaju masochizmu o co Cie nie podejrzewam. Swoją drogą, nie czujesz się winna w czymś i nie uważasz czasem, że zachorowanie jest wynikiem twojego złego postępowania??? Myślę, że powinnaś porozmawiać z psychoanalitykiem, to lekarz jak każdy inny.
Dla mnie cukrzyca jest czymś w rodzaju obowiązku (obowiązki nie należą wg mnie do rzeczy przyjemnych!). Wymusza na mnie samodyscyplinę.
W ciągu 2 lat jej trwania nauczyła mnie samodyscypliny lepiej niż wojsko. W wojsku można sprytem i kombinatorstwem "obejść" niektóre niewygodne sprawy. Cukrzyca nie łapie tanich chwytów. Albo żyjesz wg jej reguł albo ona skraca ci to co najcenniejsze - życie.
Zgadzam się z niektórymi postami, że cukrzyca nie jest ciężką chorobą - bo nie boli. Niestety wywołuje powikłania które mogą zaboleć i o tym warto pamiętać. Czego i Wam i sobie nie życzę. Pozdróffka, rudzin (stary/nowy użytkownik). :-D :-D :-D

Anonymous - 06-06-2002, 12:17
Temat postu: odp
cutrzyca nie jest problemem jak ma sie nascie lat ale sie bedzie mialo kilkadziesia lat (wiek) zmieni sie proporcja. cukrzyca sieje spustoszenie nie nagle ale zabija powoli. do tego jak jest sie mlodym ma sie cukrzyce + astme , nadcisnienie , chore zatoki , wrzody to w zasadzie mozna powiedziec ze cukrzyca to nie problem :-) [/b]
kama - 07-06-2002, 18:14

Tak cukrzyca to zaden problem.... tylko glupi tak moze myslec i uwarzac . Dla mnie jest ona duzym problemem, pojawila sie nagle i wywrocila moje zycie do gory nogami. :-[ ( Moze nie mam dzis najlepszego humoru ale coz zdarza sie... :P ... ) Moze cukrzyca nie boli to fakt, ale zmusza nas do dyscypliny i odpowiedzialnosci. Moze to nie tak zle ale bez przesady ile mozna. Juz kiedys na ten temat romawialam ze znajoma... powiedziala: "a coz to jest dieta... " usmiechnelam sie i pomyslalam no tak chyba nie ma dziewczyny, ktora nie bylaby na diecie w swoim zyciu, tylko ile przecietnie na diecie dziewczyny wytrzymuja??? miesiac, dwa, wakacje??? A my cukrzycy nie ma rady trzreba ograniczac i koniec. Zreszta nie dieta jest tu najwiekszym problem, ciagla kontrola, strach... ze moze nie zdaze na obiad? zjesc teraz czy poczekac. Nie.... cukrzyca nie jest szczesciem jest wyrokiem z ktorym trzeba isc do konca naszego zycia. :-cry Sa chwile ze nie jest ciezarem, ale sa momenty kiedy trzeba umiec wybierac co jest dla nas lepsze..Sa momenty kiedy juz sie nie chce kiedy wszystko traci sens... ale cala filozofia w tym zeby umiec ten okres prztrwac i isc dalej z uniesiona do gory glowa. Tego wam i sobie zycze kochani. :-P :-) :-D :-lol ;-)
Anonymous - 11-06-2002, 12:56
Temat postu: Re: Cukrzyca nie jest chorobą - jest szczęściem!!!
deniZ napisał/a:
słodziutka napisał/a:
Cukrzyca nie jest chorobą jest szczęściem pozwalającym się sprawdzić i pokochać choroby losem danym od Boga. Kocham cukrzyce czy ja jestem zdrowa??? Chce byście też pokochali cukrzycę!!! Powodzenia!!!


Rozumiem, ze pare razy dziennie odmawiajac paciorki, dziekujesz swojemu bogu za ten dar tak ? ;)
A on patrzy na Ciebie z gory i sie usmiecha mruczac pod nosem: "to moze zoltaczke i niewydolnosc nerek jej dorzuce, skoro to lubi :-) ".
Poza tym mysle, ze powinnas oprocz swojego diabetologa duzo czesciej odwiedzac psychiatre, bo to przypadek dla niego.

Pozdrawiam
deniZ

zgadzam się ja ani jej nie lbie (bo w końcutrzeba się z nią pogodzić)
jest mi obojętna
ja mam pompe insulinową więc nie narzekam
pozdrowienia

Anonymous - 15-06-2002, 01:47

No widzisz to zalezy od charakteru ja jakbym mial pompe tobym kwiczal ze ze mnie robocopa zrobili :) No ale jak mowie to kwestia charakteru mnie pompa nie pasuje wole sie dziergac
Anonymous - 13-07-2002, 14:31

przez tą pieprzoną cukrzycę przestałem cieszyć się życiem i zawsze muszę się ograniczać moje życie przestało być spontaniczne zawsze musi być szczegułowo zaplanowane :-cry :-cry :-cry jeśli uważasz że jest szczęściem powinnaś nie tylko chodzić do diabetologa ale także do psychiatry :-idea
slodziutka - 20-07-2002, 14:34

jak mam miec takie szczescie to wole miec pecha :-!!! :-!!! :-!!! :-!!! na nogi sie lecz zebys mogla do lekarza chodzic bo na glowe juz za pozno.
sweet man - 24-07-2002, 12:19
Temat postu: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
ludzie !!! co z wami ??? nauczcie się żyć ze swoją chorobą....to jeszcze nie koniec świata!!!! co mają powiedzieć ludzie, którzy chorują na raka, białaczkę, aids ? ludziekalecy, bez rąk , nóg....spójrzcie tylko na nich - oni naprawdę mimo wszystko chcą żyć....mnie również było ciężko na początku...ale to jest choroba z którą da się swobodnie długo żyć...wystarczy tylko prowadzić dość ruchliwe życie, przestrzegać diety a na pewno dożyje się późnej starości.........NIKT Z NAS nie ma wypisane na twarzy,że choruje na cukrzycę.....jak powiedziałem u siebie w pracy,że choruję, to nikt mi nie chciał uwierzyć, bo wyglądam na okaz zdrowia...dopiero jak pokazałem nakłucia na opuszkach palców ,to uwierzyli........ LUDZIE, POWINNISCIE SIĘ CIESZYĆ Z ŻYCIA TAKIEGO JAKIE JEST....PO PROSTU ;-) MY JESTEŚMY TYLKO TROSZKĘ SŁODSI OD POZOSTAŁYCH ZIEMIAN...........
slodziutka - 25-07-2002, 00:01

sweet men, nimt tu nie pisze ze nie umie zyc z cukrzyca!!!! ale chyba przyznasz, ze choroby szczesciem nazwac sie nie da!!!!
KACZOR - 25-07-2002, 14:42

to co napisal Sweet men jest prawda-zgadzam sie z tą opinia. Natomiast to co napisalas Ty Slodziutka naprawde kwalifikuje Cie do oprocz regularnych wizyt u diabetyka takze do regularnych i bardzo czestych wizyt u psychiatry:))))) pozdrawiam
KACZOR - 25-07-2002, 14:45

a poza tym Slodziutka mieszasz sie juz nieco w zeznaniach-Twoją pierwszą opinia na ten temat ( zresztą sama go poruszylas) byla opinia , iz miec cukrzyce to prawdziwe szczescie:))) a teraz widze ze diametralnie zmienilas swoj poglad-czyzby to szczescie w ramach powiklan rzucilo Ci sie nieco na glowe??:)))) pozdrawiam:)
slodziutka - 25-07-2002, 18:34

kaczor, ja sobie nie przecze. czytaj uwaznie nicki!!!!!!! temat zaczela sŁodziutka, a ja pisze jako sLodziutka
czaplicki krzysztof - 31-07-2002, 08:57

kama napisał/a:
Tak cukrzyca to zaden problem.... tylko glupi romawialam ze znajoma... powiedziala: "a coz to jest dieta... " usmiechnelam sie i pomyslalam no tak chyba nie ma dziewczyny, ktora nie bylaby na diecie w swoim zyciu, tylko ile przecietnie na diecie dziewczyny wytrzymuja??? miesiac, dwa, wakacje??? A my cukrzycy nie ma rady trzreba ograniczac i koniec. Zreszta nie dieta jest tu najwiekszym problem,


Witam,mysle ze popelniasz duza pomylke,wlasnie dieta
jest najwiekszym problemem,to twoja dieta warunkuje
pozion cukru,nic innego.
Krzysztof
DOzdrowka

Rena - 31-07-2002, 16:32
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
sweet man napisał/a:
ludzie !!! co z wami ??? nauczcie się żyć ze swoją chorobą....to jeszcze nie koniec świata!!!! co mają powiedzieć ludzie, którzy chorują na raka, białaczkę, aids ? ludziekalecy, bez rąk , nóg....spójrzcie tylko na nich - oni naprawdę mimo wszystko chcą żyć....mnie również było ciężko na początku...ale to jest choroba z którą da się swobodnie długo żyć...wystarczy tylko prowadzić dość ruchliwe życie, przestrzegać diety a na pewno dożyje się późnej starości.........NIKT Z NAS nie ma wypisane na twarzy,że choruje na cukrzycę.....jak powiedziałem u siebie w pracy,że choruję, to nikt mi nie chciał uwierzyć, bo wyglądam na okaz zdrowia...dopiero jak pokazałem nakłucia na opuszkach palców ,to uwierzyli........ LUDZIE, POWINNISCIE SIĘ CIESZYĆ Z ŻYCIA TAKIEGO JAKIE JEST....PO PROSTU ;-) MY JESTEŚMY TYLKO TROSZKĘ SŁODSI OD POZOSTAŁYCH ZIEMIAN...........


No wlasnie a co mam powiedziec ja?? oprocz cukrzycy (i to jest powiklanie mojej podstawowej choroby) dostalam od matki natury inna chorobke i jakos musze to dzwigac wszystko, momentami chce mi sie wyc (rany taka stara i ryczy!!!:-)/ bo mam juz serdecznie wszystkiego dosyc i czesto zadaje sobie pytanie (nie, nie czy to jest przyjazn czy kochanie;)/ dlaczego mnie to spotkalo????? ale co mam zrobic......?

czaplicki krzysztof - 31-07-2002, 17:18
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
[quote="Rena"]
sweet man napisał/a:
ludzie !!! co z wami ??? nauczcie się żyć ze swoją chorobą....

No wlasnie a co mam powiedziec ja?? oprocz cukrzycy (i to jest powiklanie mojej podstawowej choroby) dostalam od matki natury inna chorobke i jakos musze to dzwigac wszystko, momentami chce mi sie wyc (rany taka stara i ryczy!!!:-)/ bo mam juz serdecznie wszystkiego dosyc i czesto zadaje sobie pytanie (nie, nie czy to jest przyjazn czy kochanie;)/ dlaczego mnie to spotkalo????? ale co mam zrobic......?


A Ja wam mowie NIE,mozna sie tego cholerstwa pozbyc latwo
i przyjemnie,
www.optymalni.pl
Krzysztof
DOzdrowka

Rena - 31-07-2002, 17:37
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
[quote="czaplicki krzysztof"]
Rena napisał/a:
sweet man napisał/a:
ludzie !!! co z wami ??? nauczcie się żyć ze swoją chorobą....

No wlasnie a co mam powiedziec ja?? oprocz cukrzycy (i to jest powiklanie mojej podstawowej choroby) dostalam od matki natury inna chorobke i jakos musze to dzwigac wszystko, momentami chce mi sie wyc (rany taka stara i ryczy!!!:-)/ bo mam juz serdecznie wszystkiego dosyc i czesto zadaje sobie pytanie (nie, nie czy to jest przyjazn czy kochanie;)/ dlaczego mnie to spotkalo????? ale co mam zrobic......?


A Ja wam mowie NIE,mozna sie tego cholerstwa pozbyc latwo
i przyjemnie,
www.optymalni.pl
Krzysztof
DOzdrowka


Takiego cholerstwa jak ja mam niestety nie mozna sie pozbyc ani latwo ani trudno:((( i nie mowie tu o cukrzycy.......
dzieki za link:)))

czaplicki krzysztof - 08-08-2002, 08:57
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
[quote="Rena"][quote="czaplicki krzysztof"]
Rena napisał/a:
sweet man napisał/a:
ludzie !!! co z wami ??? nauczcie się żyć ze swoją chorobą....

No wlasnie a co mam powiedziec ja?? oprocz cukrzycy (i to jest powiklanie mojej podstawowej choroby) dostalam od matki natury inna chorobke i jakos musze to dzwigac wszystko, momentami chce mi sie wyc (rany taka stara i ryczy!!!:-)/ bo mam juz serdecznie wszystkiego dosyc i czesto zadaje sobie pytanie (nie, nie czy to jest przyjazn czy kochanie;)/ dlaczego mnie to spotkalo????? ale co mam zrobic......?



Takiego cholerstwa jak ja mam niestety nie mozna sie pozbyc ani latwo ani trudno:((( i nie mowie tu o cukrzycy.......
dzieki za link:)))


Witam,zachecam do poznania diety optymalnej
z cukrzyca sobie poradzi na pewno.
Krzysztof
DOzdrowka

rudzin - 08-08-2002, 10:01
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:

Witam,zachecam do poznania diety optymalnej
z cukrzyca sobie poradzi na pewno.
Krzysztof
DOzdrowka


Czy moglbys mi wyjasnic jaki cel przyswieca ci w tak usilnym propagowaniu DO ??? Czy chorujesz na cukrzyce??? Czy chorowales na jakies schorzenie w ktorym pomoglo Ci stosowanie DO ???
Z twoich wypowiedzi na tym forum jasno wynika, ze zainteresowany jestes wylacznie przedstawieniem i propagowaniem DO !!! Czy uwazasz wszystkich lekarzy swiata za laikow ktorzy nie dopuszczaja do siebie cudu jakim jest DO??? Czy jestes w jakikolwiek sposob powiazany (rodzinnie, finansowo, itp.) z panem Kwasniewskim???
Intrygujesz mnie ... pozdrowienia, Piotr Rudzinski.

czaplicki krzysztof - 08-08-2002, 10:36
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
rudzin napisał/a:
czaplicki krzysztof napisał/a:

Witam,zachecam do poznania diety optymalnej
z cukrzyca sobie poradzi na pewno.
Krzysztof
DOzdrowka


Witam i pozrawiam

Czy moglbys mi wyjasnic jaki cel przyswieca ci w tak usilnym propagowaniu DO ??? Czy chorujesz na cukrzyce??? Czy chorowales na jakies schorzenie w ktorym pomoglo Ci stosowanie DO ???

Tak CHOROWALEM nazywa to sie Dusznica Bolesna,taka
choroba serca,wazylem ok 130kg(potrafisz sobie wyobrazic)
cukier mialem 170 nie wiem czego bo badania robilem w usa

Z twoich wypowiedzi na tym forum jasno wynika, ze zainteresowany jestes wylacznie przedstawieniem i propagowaniem DO !!!

Tak dokladnie

] Czy uwazasz wszystkich lekarzy swiata za laikow ktorzy nie dopuszczaja do siebie cudu jakim jest DO???

Nie wszystkich,wbrew pozorom lekarze wiedza
bardzo dobrze co to DO.


Czy jestes w jakikolwiek sposob powiazany (rodzinnie, finansowo, itp.) z panem Kwasniewskim???
Intrygujesz mnie ... pozdrowienia, Piotr Rudzinski.


Panie Piotrze wyemigrowalem z kraju 12 lat temu
DO poznalem z ksiazki,moglem sie leczyc u normalnych
"lekarzy",zona jest pielegniarka mam bardzo "mocne"
ubezpieczenie,ale korzystajac z zony doswiadczen
wybralem DO,i nie zaluje.
NIE MAM zadnych powiazan finasowych lub rodzinnych
nie znam dr K,nie znam innych optymalnych oprocz mojej
rodziny personalnie,w internecie tak.
Ciesze sie ze mimo pierwszych niepowodzen,zaintrygowalem Pana.
Krzysztof
DOzrowka

rudzin - 08-08-2002, 12:09
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:
Ciesze sie ze mimo pierwszych niepowodzen,zaintrygowalem Pana.
Krzysztof
DOzrowka

To o NICZYM nie swiadczy ... nie przekonasz mnie do DO i juz !!!
:-D

czaplicki krzysztof - 08-08-2002, 12:21
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
rudzin napisał/a:
czaplicki krzysztof napisał/a:
Ciesze sie ze mimo pierwszych niepowodzen,zaintrygowalem Pana.
Krzysztof
DOzrowka

To o NICZYM nie swiadczy ... nie przekonasz mnie do DO i juz !!!
:-D


A to sie fabrykanci insuliny ciesza,
nie przechodz na zadna Diete Optymalna,
Ja ci to mowie,schudniesz nie bedziesz bral
insuliny,poczujesz sie lepiej,odzyskasz
sily witalne,czy moze byc coc gorszego?????
tylko immmsulina zapewqni mi szczescie
Krzysztof
dozdrowka

rudzin - 08-08-2002, 12:34
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:

Ja ci to mowie, schudniesz nie bedziesz bral
insuliny, poczujesz sie lepiej,odzyskasz
sily witalne,czy moze byc cos gorszego?????


He he he ... jestem szczuply ! czuje sie swietnie ! mam sil witalnych w nadmiarze ! A branie insuliny w cukrzycy to wcale nie najgorsza rzecz !
Moze byc cos gorszego !!! A mianowicie DO :-)

czaplicki krzysztof - 08-08-2002, 19:54
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
rudzin napisał/a:
czaplicki krzysztof napisał/a:

Ja ci to mowie, schudniesz nie bedziesz bral
insuliny, poczujesz sie lepiej,odzyskasz
sily witalne,czy moze byc cos gorszego?????


He he he ... jestem szczuply ! czuje sie swietnie ! mam sil witalnych w nadmiarze ! A branie insuliny w cukrzycy to wcale nie najgorsza rzecz !
Moze byc cos gorszego !!! A mianowicie DO :-)


Blad,jestes jeszcze przypuszczam mlody, i nie
zdajesz Sobie sprawy co bedzie dalej,
a nie wyglada to tak rozowo jak bys chcial,
Krzysztof
DOzdrowka

czaplicki krzysztof - 08-08-2002, 23:04
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
rudzin napisał/a:
czaplicki krzysztof napisał/a:
Ciesze sie ze mimo pierwszych niepowodzen,zaintrygowalem Pana.
Krzysztof
DOzrowka

To o NICZYM nie swiadczy ... nie przekonasz mnie do DO i juz !!!
:-D


Witam,doskonale usmialem sie o lez,wcale nie zlosliwie.
a tupales przy tym :-D
No i przypadkiem sie nie obraz.
Krzysztof
DOzdrowka

Anonymous - 08-08-2002, 23:57
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:


Witam,zachecam do poznania diety optymalnej
z cukrzyca sobie poradzi na pewno.
Krzysztof
DOzdrowka


"ludzie mamy CUDOTWORCE I CUDOWNA DIETE!!!"
:-[ :-[ :-[ :-[ :-!!! :-!!! :-!!!

Anonymous - 09-08-2002, 00:00
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
rudzin napisał/a:


Czy moglbys mi wyjasnic jaki cel przyswieca ci w tak usilnym propagowaniu DO ??? Czy chorujesz na cukrzyce??? Czy chorowales na jakies schorzenie w ktorym pomoglo Ci stosowanie DO ???
Z twoich wypowiedzi na tym forum jasno wynika, ze zainteresowany jestes wylacznie przedstawieniem i propagowaniem DO !!! Czy uwazasz wszystkich lekarzy swiata za laikow ktorzy nie dopuszczaja do siebie cudu jakim jest DO??? Czy jestes w jakikolwiek sposob powiazany (rodzinnie, finansowo, itp.) z panem Kwasniewskim???
Intrygujesz mnie ... pozdrowienia, Piotr Rudzinski.


bravo Rudzin za trzezwosc umyslu!!!

Anonymous - 09-08-2002, 00:06
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:


Blad,jestes jeszcze przypuszczam mlody, i nie
zdajesz Sobie sprawy co bedzie dalej,
a nie wyglada to tak rozowo jak bys chcial,
Krzysztof
DOzdrowka


no wiesz gdybym stosowal DO to moja przyszlosc tez nie wygladalaby rozowo...
ps. mam prozbe nie narzucaj ludziom swojego zdania!!! jesli tobie to odpowiada to ok, ale daj spokoj innym!!!. zachowujesz sie jak "jechowce" ktore namolnie chodza po domach i przekonuja do swojej wiary!!!!!!! :-[

czaplicki krzysztof - 09-08-2002, 00:15
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
Niezarejestrowany napisał/a:
czaplicki krzysztof napisał/a:


Blad,jestes jeszcze przypuszczam mlody, i nie
zdajesz Sobie sprawy co bedzie dalej,
a nie wyglada to tak rozowo jak bys chcial,
Krzysztof
DOzdrowka


no wiesz gdybym stosowal DO to moja przyszlosc tez nie wygladalaby rozowo...
ps. mam prozbe nie narzucaj ludziom swojego zdania!!! jesli tobie to odpowiada to ok, ale daj spokoj innym!!!. zachowujesz sie jak "jechowce" ktore namolnie chodza po domach i przekonuja do swojej wiary!!!!!!! :-[


Witam,nie ma to nic wspolnego z wiara,szkoda ze tak to
odbierasz.
Krzysztof
DOzrowka

Anonymous - 09-08-2002, 00:48
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:


Witam,nie ma to nic wspolnego z wiara,szkoda ze tak to
odbierasz.
Krzysztof
DOzrowka


Niestety ale TY zle to odbierasz!
Chodzi o to w jaki sposob sa propagowane te dwa "zjawiska"

rudzin - 09-08-2002, 10:20
Temat postu: Re: z cukrówka trzeba nauczyć się zyć...
czaplicki krzysztof napisał/a:

Blad, jestes jeszcze przypuszczam mlody, i nie
zdajesz Sobie sprawy co bedzie dalej,
a nie wyglada to tak rozowo jak bys chcial,
Krzysztof
DOzdrowka


Cze ... Jestem mlody, to fakt (29) ... ale znam ludzikow w moim wieku bez cukrzycy i naprawde nie mam sie czego wstydzic :-)
Zdaje sobie sprawe co moze (a nie musi) byc dalej. Nie chce tego procesu przyspieszac DO. Chce aby bylo rozowo i pracuje nad tym aby tak bylo (sport, wypoczynek, dieta optymalna dla cukrzyka). Pozdrowienia, PR.

kama - 15-11-2002, 19:22

czaplicki krzysztof napisał/a:
kama napisał/a:
Tak cukrzyca to zaden problem.... tylko glupi romawialam ze znajoma... powiedziala: "a coz to jest dieta... " usmiechnelam sie i pomyslalam no tak chyba nie ma dziewczyny, ktora nie bylaby na diecie w swoim zyciu, tylko ile przecietnie na diecie dziewczyny wytrzymuja??? miesiac, dwa, wakacje??? A my cukrzycy nie ma rady trzreba ograniczac i koniec. Zreszta nie dieta jest tu najwiekszym problem,


Witam,mysle ze popelniasz duza pomylke,wlasnie dieta
jest najwiekszym problemem,to twoja dieta warunkuje
pozion cukru,nic innego.
Krzysztof
DOzdrowka

Witam :) ten temat jakoś mnie ominął jako że w wakacje miałam całkowity odwyk od netu ;-) . Nie zgodzę się z Krzysztofem... napisałam, że dieta nie stanowi problemu i dokładnie TO miałam na myśli. Wszystkiego idzie się nauczyć: obliczania wymienników, dostosowania ilości insuliny do liczby WW itp. , ale nie tylko DIETA warunkuje poziom cukru, ale także wysiłek... Ja każdorazowo wychodząc na miasto, na uczelnie, do dyskoteki, czy cokolwiek robiąc muszę ciagle myśleć jak ta sytuacja oddziałowywuje na mój poziom cukru, człowiek nie żyje w szpitalu gdzie będąc pod opieką lekrzy nic nie robi,leży w łóżku i czeka az przyniosą mu posiłek... tylko musi jakoś funkcjonować, brać czynny udział w życiu, a cukrzyca ale niestety sprawia że trzeba wszystko przewidziec i planować a to właśnie najbardziej mnie czasem dobija. :-/ :-P :-P

kama - 15-11-2002, 20:42

Chciałam też powiedzieć taka małą dygresję. Otóż proszę, aby jeśli już ktoś mnie cytuje,czaplicki krzysztof !!! :-[ ) To proszę aby to robił dokładnie bo potem wychodzi z tego że mówie jakieś dziwne rzeczy... Otóż w jednym poscie powiedziałam :
--------------------------------------------------------------------------------

Tak cukrzyca to zaden problem.... tylko glupi tak moze myslec i uwarzac . Dla mnie jest ona duzym problemem, pojawila sie nagle i wywrocila moje zycie do gory nogami. ( Moze nie mam dzis najlepszego humoru ale coz zdarza sie... :P ... ) Moze cukrzyca nie boli to fakt, ale zmusza nas do dyscypliny i odpowiedzialnosci. Moze to nie tak zle ale bez przesady ile mozna. Juz kiedys na ten temat romawialam ze znajoma... powiedziala: "a coz to jest dieta... " usmiechnelam sie i pomyslalam no tak chyba nie ma dziewczyny, ktora nie bylaby na diecie w swoim zyciu, tylko ile przecietnie na diecie dziewczyny wytrzymuja??? miesiac, dwa, wakacje??? A my cukrzycy nie ma rady trzreba ograniczac i koniec. Zreszta nie dieta jest tu najwiekszym problem, ciagla kontrola, strach... ze moze nie zdaze na obiad? zjesc teraz czy poczekac. Nie.... cukrzyca nie jest szczesciem jest wyrokiem z ktorym trzeba isc do konca naszego zycia. Sa chwile ze nie jest ciezarem, ale sa momenty kiedy trzeba umiec wybierac co jest dla nas lepsze..Sa momenty kiedy juz sie nie chce kiedy wszystko traci sens... ale cala filozofia w tym zeby umiec ten okres prztrwac i isc dalej z uniesiona do gory glowa. Tego wam i sobie zycze kochani. "

Po czym Pan krzysztof czaplicki zacytował mnie :
kama napisał:
Tak cukrzyca to zaden problem.... tylko glupi romawialam ze znajoma... powiedziala: "a coz to jest dieta... " usmiechnelam sie i pomyslalam no tak chyba nie ma dziewczyny, ktora nie bylaby na diecie w swoim zyciu, tylko ile przecietnie na diecie dziewczyny wytrzymuja??? miesiac, dwa, wakacje??? A my cukrzycy nie ma rady trzreba ograniczac i koniec. Zreszta nie dieta jest tu najwiekszym problem, "

Proszę aby to się więcej nie zdażało. :) ) Jak juz cytować to DOSŁOWNIE.Przecież ja nic nie mówiłam że cukrzyca to głupi pomysł?????? heh

kobra - 16-11-2002, 00:51

A ja mam pytanie do pana Krzysztofa Czaplinskiego i innych ludzi optymalnych stosujacych ta diete dlaczego uwaza pan/uwazacie insulie za cos najgorszego na swiecie ?? ze jest szkodliwa, ze jest po to zeby firmy farmaceltyczne mialy dochody i takie tam przeciez ta produkowana insulina jest bardzo podobna do tej ktora znajduje sie w organizmie zdrowego czlowieka wiec nie moze byc szkodliwa tak jak pan uwaza !!!

SKORO WEDLUG PANA JEST SZKODLIWA TO CO ? HEHEHE U ZDROWYCH LUDZI PRZECIEZ JEST WYDZIELANA CALY CZAS TO CO ? POWINNO IM SIE WYCIAC TE TRZUSTKI ZEBY NIE WYDZIELALY TAK SZKODLIWEJ DLA ORGANIZMU INSULINY ???

Aha no i jeszcze jedno niech mi pan powie dlaczego człowiek jest tak skonstruowany ze w jego organizmie jest taki narzad ktory zwie sie trzustka i wyciela smiercionosna insuline ??? Czyżby Bóg (czy kto tam bo ja akurat w nic nie wierze) tworzac czlowieka pomylil sie tworzac trzustke i insuline ?? a moze zaraz mi pan powie ze serce tez jest niepotrzebne bo jakby sie stosowalo diete optymalna to by uroslo lepsze z tluszczu i w innym miejscu ?? :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol :-lol

Anonymous - 16-11-2002, 05:37

PEN-MEN napisał/a:
A ja mam pytanie do pana Krzysztofa Czaplinskiego i innych ludzi optymalnych stosujacych ta diete


To nie jest watek na ktorym rozmawiamy na te tematy. Odpowiedz umiescilem na watku o Zywienu Optymalnym.

KACZOR - 16-11-2002, 13:46

zakladajac ,iz mamy juz cukrzyce i tak musi byc, nie mozemy byc zli czy obrazeni na caly swiat. Nie jest to najgorsza rzecz jaka moze spotkac czlowieka w zyciu , a pod warunkiem dobrego prowadzenia , moze ona nas uchronic przed innymi chorobstwami. Poza tym to co dla innych moze wydawac sie straszne , dla nas jest codziennoscia i czyni nas to w pewnym stopniu silniejszymu i bardziej odpornymi na to co niesie zycie. Wiec powtrarzam , skoro juz tak jest , czerpmy plusy i cieszmy sie z tego co mamy pozdrowionka
Anonymous - 16-11-2002, 15:18

KACZOR napisał/a:
zakladajac ,iz mamy juz cukrzyce i tak musi byc, nie mozemy byc zli czy obrazeni na caly swiat. Nie jest to najgorsza rzecz jaka moze spotkac czlowieka w zyciu , a pod warunkiem dobrego prowadzenia , moze ona nas uchronic przed innymi chorobstwami. Poza tym to co dla innych moze wydawac sie straszne , dla nas jest codziennoscia i czyni nas to w pewnym stopniu silniejszymu i bardziej odpornymi na to co niesie zycie. Wiec powtrarzam , skoro juz tak jest , czerpmy plusy i cieszmy sie z tego co mamy pozdrowionka


Nareszcie powiedziales cos z sensem ! :-) :-) Gratuluje !
Masz w tym bardzo duzo racji !

ania_l - 16-11-2002, 17:08
Temat postu: do J.Zieby
Bosz, czy ty sie potrafisz wyzbyć tego protekcjonalnego tonu...Jak napiszesz coś z sensem, też nie omieszkam cię powiadomić...

Kaczor trzymaj się :-lol

Ania

KACZOR - 16-11-2002, 18:36

a dziekuje Aniu:) trzymam sie i to dobrze a pan Zieba dodaje mi tylko weny pisarskiej:P p.s. Ty tez sie trzymaj :)
ania:( - 26-06-2004, 21:04

powiem tylko tyle ehhhhhhhhh :/


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group