To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.mojacukrzyca.org
Forum portalu mojacukrzyca.org

Ogólnie o cukrzycy - Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy

Z. Nędzyński - 15-12-2011, 22:37
Temat postu: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Fakt 1. W układzie pokarmowym człowieka żyją drobnoustroje – bakterie i jednokomórkowe grzyby - drożdżaki. Dopóki są w układzie trawiennym nie są one dla nas groźne. Konkurują między sobą o cukry proste zawarte w masie kałowej. U zdrowego człowieka między nimi panuje równowaga. (więcej A. Janus „Nie daj się zjeść grzybom Candida”, 2011)

Fakt 2. Kiedy człowiek “złapie” infekcję bakteryjną lekarz przepisuje mu antybiotyk, który ma działanie przeciwbakteryjne. Często, niestety, antybiotyki są przepisywane również w przypadku infekcji wirusowych jak przeziębienie. Ogólnie rzecz biorąc, żyjemy w czasach wielkiego nadużywania antybiotyków. Ma to bardzo daleko idące skutki, które nie ograniczają się tylko do uodparniania się bakterii na kolejne antybiotyki.
http://wyborcza.pl/1,7547...tm_source=rozne

Hipoteza 1. Nadużywanie antybiotyków może również mieć związek ze zwiększoną zachorowalnością na cukrzycę.
W jaki sposób? Już wyjaśniam.

Fakt 3. Antybiotyk niszczy florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym. Drożdżaków nie rusza. Szala przechyla się na korzyść drożdżaków, które mają więcej pokarmu w czasie gdy system odpornościowy zajęty jest zwalczeniem infekcji bakteryjnej. W tych warunkach drożdżakom może udać się sforsować barierę śluzówki jelita grubego i przedostać do krwi. Z tą chwilą drożdżaki stają się agresywnym pasożytem. Krążą z krwią szukając dogodnych warunków, aby zakiełkować i przeistoczyć się w grzyby.

W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy. Jakie to są dogodne warunki? Jak już napisano wyżej, drożdżaki lub grzybica, w którą się rozwinęły, „odżywiają” się prostymi cukrami. „Chcą” mieć ich jak najwięcej dla siebie. Co im w tym przeszkadza? Trzustka, a dokładniej komórki beta wysepek Langerhansa, które produkują insulinę. Insulina bowiem „otwiera” komórki organizmu i zwiększa transport glukozy do ich wnętrza. Kiedy tak się dzieje, dla drożdżaka albo już grzyba zostaje tego cukru mniej.

Hipoteza 2. Drożdżak „atakuje” trzustkę. Próbuje w ten sposób zatrzymać niekorzystny dla siebie proces obniżania poziomu cukru. Innymi słowy, cukrzyca może być powikłaniem grzybicy ogólnoustrojowej.

Nota bene: Drożdżak może atakować też inne narządy. Dr Andrzej Janus w właśnie wznowionej książce pokazuje jakie są inne objawy grzybicy ogólnoustrojowej. Tłumaczy też dlaczego jest ona tak rzadko diagnozowana przez lekarzy.

Na rzecz hipotezy nr 2 przemawia szereg spostrzeżeń, którymi podzielili się państwo na tym forum.

Hipoteza 3. Użytkownik o nicku „zapamiętam”
http://forum.mojacukrzyca.org/viewtopic.php?t=9813
pisze, że od kiedy zachorował na cukrzycę „ani razu nie zachorował, nie miał grypy, nawet przeziębienia. Chodzi pomiędzy ludźmi chorymi, wszyscy leżą, a on nie. Chodzi rozebrany po śniegu i nic. Mokry, przewiany.”
Łatwo wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Występuje naturalny antagonizm między grzybami a bakteriami. http://pl.wikipedia.org/wiki/Penicyliny
To nie przypadek, że penicylina, pierwszy antybiotyk, jest ekstraktem z pleśni. Tak samo grzyby krążące w organizmie cukrzyków działają jak zapora antybiotykowa. Grzybica skutecznie przejmuje rolę “ochrony” człowieka przed innymi infekcjami, przy okazji powodując powolną degenerację układu immunologicznego. To również wniosek z Waszych obserwacji.

Hipoteza 4. Ta sama zasada działa w drugą stronę: Angina we wczesnym stadium cukrzycy zmniejsza potrzeby insuliny, gdyż bakteria anginy zabija komórki grzybów, które zaburzają gospodarkę cukrami w organizmie.
http://forum.mojacukrzyca...pic.php?t=12337
Hipoteza 5. Różne szczepy grzybów także wzajemnie się zwalczają. Osobiście znam przypadek samorzutnych wyleczeń reumatoidalnych zapaleń stawów, które ponoć są nieuleczalne. Moim zdaniem to również jest objaw grzybicy, tylko że innego rodzaju niż tej powodującej cukrzycę. Osoba o której mówię przestała mieć kłopoty ze stawami od kiedy zachorowała na cukrzycę.

Wnioski: Teraz kwestia najważniejsza – jeśli w/w hipotezy są prawdziwe, to czy życie osób z cukrzycą może zmienić się na lepsze? Odpowiedź na to pytanie brzmi – nie wiem. Wydaje się, że cukrzycy z krótkim stażem nadal mogą mieć w jakiejś mierze sprawne komórki w trzustce, które wydzielają insulinę. Usunięcie grzybicy powinno pozwolić, aby je uratować przed zniszczeniem. Czy proces niszczenia trzustki da się odwrócić – tzn. czy może ona ulegać odbudowaniu po wyeliminowaniu drobnoustrojów, które ją atakują – na to pytanie także nie znam odpowiedzi.

NIE JESTEM LEKARZEM. JESTEM INŻYNIEREM. STARAŁEM SIĘ ZROZUMIEĆ CUKRZYCĘ, ABY POMÓC MOJEJ MAMIE, KTÓRA NA NIĄ CIERPI. ROZUMOWANIE, KTÓRE PRZEDSTAWIŁEM POWYŻEJ WYDAJE MI SIĘ SENSOWNE, ALE NIE GWARANTUJĘ JEGO PRAWDZIWOŚCI. DLATEGO SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM ZANIM PODEJMIESZ JAKIEKOLWIEK DZIAŁANIA. PRZEDTEM WARTO PRZECZYTAĆ KSIĄZKĘ DRA ANDRZEJA JANUSA – NIE MÓWI ZA DUŻO O CUKRZYCY, ALE SZCZEGÓŁOWO OPISUJE TRUDNY PROCES LECZENIA GRZYBICY OGÓLNOUSTROJOWEJ.

Moje doświadczenie wskazuje, że rozpoczęcie leczenia grzybicy ogólnoustrojowej doprowadziło do ustabilizowania się cukrów i zmniejszenia zapotrzebowania insuliny przez organizm.
Leczenie doustnymi preparatami przeciwgrzybiczymi spowodowało, że wzrósł poziom mocznika we krwi. Jest to zrozumiałe – pozostałości po niszczonej infekcji grzybiczej krążą po organizmie 78 letniej kobiety z 30 letnim cukrzycowym stażem, bo słabe już nerki nie dają rady ich wydalać. Zaaplikowano więc kroplówkę płukającą. Jak na razie, proces wydaje się zmierzać we właściwym kierunku.

Spinka86 - 15-12-2011, 22:52

ciekawe :-)
al - 16-12-2011, 11:00

No dobrze, idąc tym tokiem rozumowania, zapotrzebowanie na insulinę powinno być mniejsze z szalejącą po organizmie grzybicą, gdyż grzyby zjadają cukier... Eliminacja grzybów powinna powodować wzrost zapotrzebowania na insulinę... :-roll
Z. Nędzyński - 16-12-2011, 18:36

Zniszczenie, lub poważne przetrzebienie populacji drożdżaków w organizmie powoduje powolniejsze opadanie stężenia cukru we krwi żywiciela.
Wolniejsze opadanie stężenia cukru powoduje późniejsze uczucie głodu po spożyciu posiłku.
I odwrotnie, im więcej drożdzaków w organizmie, tym wcześniejsze uczucie głodu po posiłku.
Pamiętam wpis chorego na forum mojacukrzyca, u którego uczucie nieznośnego głodu pojawiało się przy cukrze powyżej 200.

Mniejsze zapotrzebowanie na posiłki skutkuje mniejszą ilością potrzebnej człowiekowi insuliny.
Każdy chory na cukrzycę podaje insulinę przed posiłkiem. Im treściwiej zje tym więcej insuliny musi sobie podać.
Posiłków mniej to mniej insuliny-chyba to logiczne.
Drożdzaki burzą system sprzężenia zwrotnego ujemnego w układzie odczuwania głodu u człowieka.
Wynikiem obecności drożdżaków w organizmie jest powstanie sprzężenia dodatniego w mechanizmie kontroli stężenia cukru. To powoduje wzrost poziomu cukru do wartości astronomicznych i śpiączki.
Prawidłowo funkcjonujące systemy oparte są na ujemnych sprzężeniach zwrotnych.
U zdrowych zwierząt funkcjonuje tylko jeden mechanizm sprzężenia zwrotnego dodatniego, jest nim krzepliwość krwi, który uruchamiany jest przy małej prędkości przepływu krwi. Jest to mechanizm obronny, przy krwotokach tkankowych, niestety nie chroni on organizmu przed krwotokami tętniczymi.
Dla tego właśnie krew pobierana od dawcy jest magazynowana w pojemnikach i umieszczana w urządzeniach wymuszających stale ich ruch.
To tak na marginesie, jako ciekawostka.

al - 16-12-2011, 19:17

Z. Nędzyński napisał/a:
Mniejsze zapotrzebowanie na posiłki skutkuje mniejszą ilością potrzebnej człowiekowi insuliny.
Każdy chory na cukrzycę podaje insulinę przed posiłkiem. Im treściwiej zje tym więcej insuliny musi sobie podać.
Posiłków mniej to mniej insuliny-chyba to logiczne.
To logiczne :) Ale nie wspomniałeś wcześniej, że
Z. Nędzyński napisał/a:
Drożdzaki burzą system sprzężenia zwrotnego ujemnego w układzie odczuwania głodu u człowieka.

Moim największym problemem jest odczuwanie głodu tuż po posiłku :-roll :-/

Matis99 - 16-12-2011, 19:33
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Z. Nędzyński napisał/a:


Nota bene: Drożdżak może atakować też inne narządy. Dr Andrzej Janus w właśnie wznowionej książce pokazuje jakie są inne objawy grzybicy ogólnoustrojowej. Tłumaczy też dlaczego jest ona tak rzadko diagnozowana przez lekarzy.


To w gruncie rzeczy szokujące, że grzybica uogólniona jest diagnozowana rzadko. Bo to oznacza, że jacyś szarlatani niekiedy "diagnozują" chorobę, która w ogóle nie istnieje! Jest to wymysł różnych para-, pseudo- i naturo- terapeutów, którzy za chwilę proponują jako leczenie homeopatię. Leczymy chorobę, której nie ma, środkami, które nie działają. Czaicie, złoty biznes.

Z. Nędzyński - 16-12-2011, 20:06

"Moim największym problemem jest odczuwanie głodu tuż po posiłku"

Zaraz po posiłku np. obiedzie chory organizm woła o łatwo przyswajalne cukry, o tzw deserek.
Trawienie jest procesem , który wymaga energii., stąd taka reakcja organizmu.

Z. Nędzyński - 17-12-2011, 20:21
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Matis99 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:


Nota bene: Drożdżak może atakować też inne narządy. Dr Andrzej Janus w właśnie wznowionej książce pokazuje jakie są inne objawy grzybicy ogólnoustrojowej. Tłumaczy też dlaczego jest ona tak rzadko diagnozowana przez lekarzy.


To w gruncie rzeczy szokujące, że grzybica uogólniona jest diagnozowana rzadko. Bo to oznacza, że jacyś szarlatani niekiedy "diagnozują" chorobę, która w ogóle nie istnieje! Jest to wymysł różnych para-, pseudo- i naturo- terapeutów, którzy za chwilę proponują jako leczenie homeopatię. Leczymy chorobę, której nie ma, środkami, które nie działają. Czaicie, złoty biznes.

Na tym forum jest bardzo dużo wpisów o tym, że cukrzycy mają ogromny problem również z grzybicami, wykrytymi przed pojawieniem się objawów cukrzycy. Zapewniam, że grzybice istnieją i stanowią ogromny problem cywilizacyjny.
Proszę wyobrazić sobie życie współczesnego człowieka bez dezodorantów, które w swoim składzie zawierają środki przeciwgrzybicze.
Zapewniam, że nie proponuję leczenia homeopatycznego. Również nie chodzi mi o jakiś złoty biznes.
"Istnieje kilka przyczyn związanych ze zwiększoną podatnością na choroby grzybicze u osób chorujących na cukrzycę. Jedną z nich jest zaburzenie mechanizmów obronnych organizmu, np. fagocytozy. Fagocytoza to proces, w wyniku którego leukocyt, czyli białe ciałko krwi, „połyka” chorobotwórczy drobnoustrój (np. komórkę grzyba), aby potem zniszczyć go w swoim wnętrzu. Potrzebna jest do tego energia ze spalania cukru. Wprawdzie w cukrzycy glukozy we krwi jest nadmiar, ale brak insuliny powoduje, że nie mogą być aktywowane w leukocycie enzymy „spalające” ją i wytwarzające energię (glukokinaza i kinaza pirogronianowa). Można powiedzieć, że leukocyty są zbyt słabe, by połknąć grzyba. Nawet jeśli im się uda, pojawia się kolejny problem – z unieszkodliwieniem go. W normalnych warunkach leukocyt dzięki odpowiednim enzymom (np. reduktaza aldozowa) tworzy w swym wnętrzu wolne rodniki tlenowe, które są bardzo toksyczne dla patogennych drobnoustrojów. Działają podobnie jak woda utleniona, którą każdy z nas ma w domowej apteczce. Niestety, u cukrzyka dobroczynne enzymy są zużywane na przetworzenie zbyt dużej ilości glukozy krążącej we krwi i nie starcza ich na wytwarzanie wolnych rodników. Poza tym cukrzycy towarzyszy zaburzenie chemotaksji, czyli „przywoływania” na pomoc innych leukocytów dzięki specjalnym substancjom chemotaktycznym (np. cytokiny, chemokiny). Przez to leukocyt, który odnajdzie kolonię intruzów, nie może wezwać „kolegów” do pomocy." Czy faktycznie jest to wymysł para-, pseudo-,i naturo-terapeutów?

Agataa1993 - 18-12-2011, 10:46
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Z. Nędzyński napisał/a:

Na tym forum jest bardzo dużo wpisów o tym, że cukrzycy mają ogromny problem również z grzybicami, wykrytymi przed pojawieniem się objawów cukrzycy.


Hm, ja mialam grzybicze zapalenie migdalkow. To moglo miec jakis wplyw na rozwoj cukrzycy typu 1?

fuel111 - 18-12-2011, 12:08

Żeby to wszystko było takie proste do poukładania. :-|
Z. Nędzyński - 18-12-2011, 12:15
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:

Na tym forum jest bardzo dużo wpisów o tym, że cukrzycy mają ogromny problem również z grzybicami, wykrytymi przed pojawieniem się objawów cukrzycy.


Hm, ja mialam grzybicze zapalenie migdalkow. To moglo miec jakis wplyw na rozwoj cukrzycy typu 1?

Proszę podaj,jak Cię leczono? Może w barbarzyński sposób usunięto migdałki, bo mojemu bratu tak zrobiono.
Jakie leki podawano? Czy tylko płukanie gardła kalium, czyli nadmanganianem potasu?
Podeślę obszerniejszy tekst opisujący zjawisko. Może będzie dokładniejszym opisem problemu. W razie pytań, chętnie odpowiem.

To komórka daje nam życie,
komórka również,
nie licząc tragicznych wypadków,
decyduje o końcu życia ludzkiego.

Już w 1897 r w pracy naukowej: "Antagonizm między pleśniami i mikrobami", opisano fakt wydzielania przez grzyby substancji hamujących rozwój bakterii chorobotwórczych.
W 1938 r wyizolowano z grzybni pleśni penicylinę , substancję chemiczną, która przez wieki była skutecznym sposobem na ograniczanie ilości bakterii w ludzkich i nie tylko ludzkich organizmach.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Penicyliny

Mechanizm walki prostych mikrobów z innymi żywymi komórkami polega na wydzielaniu substancji chemicznych, które porażają funkcje życiowe atakowanych komórek, prowadząc je do śmierci.
Ta "chemiczna wojna" zantagonizowanych szczepów komórek o dostęp do życiodajnej enregii, prowadzi do "wyścigu zbrojeń", polegającego z jednej strony na wytwarzaniu coraz to nowych "trucizn" i mechanizmów destrukcji, a z drugiej na obronie przed nimi.
Ta "chemiczna wojna" dała początek procesowi ewolucji istot żywych i funkcjonuje po dzień dzisiejszy, również w ludzkich organizmach.
Najdoskonalszy owoc tego procesu, organizm człowieka, będący zbiorem kolonii komórek z tym samym DNA, nie zawsze jest w stanie obronić się przed atakami mikrobów.
Większość komórek z których zbudowane są jego organy, to wyspecjalizowane komórki do wykonywania ważnych funkcji życiowych.
Niestety nie mają one żadnych zdolności obronnych, nie potrafią również atakować mikrobów - swoich potencjalnych wrogów,
Układ immunologiczny człowieka stoi na straży czystości genetycznej organizmu. Wszelkie bakterie, grzyby czy wirusy, które dostały się do organizmu, powinny być zniszczone przez limfocyty.

Wielokrotnie infekcje bakteryjne powodowały choroby, z którymi ludzkie organizmy sobie nie radziły. Wykluwały się epidemie dziesiątkujące ludzkie populacje.
Odkrycie penicyliny uratowało wiele istnień ludzkich.
Masowe używanie penicyliny i innych podobnie działających substancji spowodowało w chorych, osłabionych organizmach zniszczenie chorobowych infekcji bakteryjnych, pozostawiając zielone światło dla rozwoju infekcji grzybiczych, które są bardziej odporne na działanie tzw. antybiotyków.
Może niesłusznie, nazwanie leków przeciwbakteryjnych wyekstrahowanych z grzybów antybiotykami - zamiast np. lekami antybakteryjnymi - powoduje bezkrytyczne zapisywanie ich przy wszelkich infekcjach.

Do czasu wynalezienia penicyliny w chorych organizmach ludzkich egzystowały, zwalczając się wzajemnie, infekcje wirusowe z infekcjami bakteryjnymi.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci najczęściej wygrywa.
Tym trzecim był układ immunologiczny człowieka, stworzony do walki z wszelkimi infekcjami, i bakteryjnymi i grzybiczymi.
Bezmyślne przetrzebienie infekcji bakteryjnych, również i tych mniej groźnych, tzw. antybiotykami, postawiło układ immunologiczny człowieka w sytuacji w jakiej do tej pory nigdy się nie znajdował.
Na polu walki pozostały przede wszystkim grzyby i wirusy, po jednej strony barykady i leukocyty po drugiej.

Należy dobitnie podkreślić, że komórki takich narządów jak: nerka, trzustka, staw, czy też skóra z paznokciami, nie mają możliwości samodzielnej walki z infekcjami - one powstały w celu wypełniania określonych funkcji w organizmie, zaś mikroby samodzielnie bronią się i samodzielnie atakują przeciwników w walce o byt.



Można się domyśleć, że istnieje antagonizm pomiędzy grzybami i wirusami, a bezbronnymi komórkami trzustki w walce o energię pochodzącą z cukru, w ludzkim organizmie.

Komórki słodkolubnych mikrobów, za pomocą chemicznych substancji modyfikują genetycznie komórki trzustki, które następnie niszczone są przez limfocyty. Efektem tej biologiczno-chemicznej wojny jest stale rosnący poziom cukru we krwi żywiciela pasożytów.

Komórki grzybów modyfikują wydzielaną insulinę tak, by ta nie spełniała swoich funkcji u człowieka, by krew była coraz słodsza. Nazywane jest to hiperglikemią.

Stąd mamy właśnie tak dużo ludzi ze słodziutką krwią, w której pławią się drożdżaki.
Egzystencja takich niewidzialnych pasożytów korzystających z cukru prowadzi do tego, że po posiłku gwałtownie spada poziom cukru, bo cukru potrzebują i człowiek i grzybek.

To nie niskie stężenie cukru we krwi, lecz duża jego prędkość opadania powoduje nieznośne uczucie głodu u człowieka.

Podwojony popyt na cukier w zainfekowanym organizmie powoduje to, że w nadmiarze jest tłuszcz, inny nośnik energii. W organizmie pozostają więc złogi złego cholesterolu w żyłach i cellulitu pod skórą. Zachwiana jest więc gospodarka energetyczna cukrowo-tłuszczowa chorego.
Wysoki poziom cholesterolu jest powikłaniem nieleczonej “słodkolubnej“ grzybicy.

Cukrzycy nie da się wyleczyć, gdyż cukrzyca nie jest chorobą, ona jest powikłaniem nieleczonej infekcji grzybiczej, lub rzadziej wirusowej.
“Słodkolubne bakteryjne infekcje” są praktycznie mało prawdopodobnie z racji powszechnego stosowania antybiotyków w leczeniu ludzi i w hodowli zwierząt rzeźnych.

Matki chorujące w czasie ciąży na grzybicę rodzą malutkie, anemiczne, zagrzybione dzieci, które w przyszłości narażone są na poważne powikłania, same zaś w wyniku ciąży bardzo tyją.

Matki mające już powikłania cukrzycowe rodzą dzieci bardzo duże, również obarczone grzybicą, która kiedyś da objawy powikłania cukrzycowego.
http://deser.pl/deser/1,1...?lokale=rzeszow
Wszystkie te objawy są logiczną konsekwencją infekcji organizmu słodkolubnymi mikrobami.

Chore organizmy ludzkie są żywymi wytwórniami antybiotyków - leków antybakteryjnych, to również jest spostrzeżenie będące wynikiem lektury Waszych doświadczeń.

Faktów potwierdzających tą tezę na forum mojacukrzyca jest bardzo dużo.

Angina we wczesnym stadium cukrzycy zmniejsza potrzeby insuliny, gdyż bakteria ta zabija komórki grzybów, które zaburzają gospodarkę cukrami w organizmie. Mniej grzybów w organizmie, mniejsze zapotrzebowanie na iniekcję insuliny z zewnątrz.

W późniejszych stadiach cukrzycy, grzybica skutecznie przejmuje rolę “ochrony” człowieka przed innymi infekcjami, przy okazji powodując powolną degenerację układu immunologicznego. To również wniosek z Waszych obserwacji.

Osobiście znam przypadki samorzutnych wyleczeń zakażeń grzybiczych stawów, nazywanych reumatoidalnym zapaleniem stawów, przez grzybicę, której powikłaniem jest cukrzyca.

Gdzie lekarz nie może, tam słodki grzyb go wyręczy. Tragiczna konstatacja, nieprawdaż?

“Autodestrukcja” komórek nerkowych w organizmie ludzkim może być spowodowana przez grzyby, którym zależy na jak największym stężeniu mocznika w organizmie, gdyż z niego potrafią czerpać sobie potrzebną życiodajną energię.
Scenariusz podobny jak w przypadku trzustki i cukru we krwi.

Powikłania nieleczonych grzybic i zakażeń wirusowych, często nazywane są chorobami cywilizacyjnymi.
Cywilizacyjną nieroztropnością jest spożywanie przez ludzi i zwierzęta hodowlane ogromnych ilości leków antybakteryjnych, potocznie nazywanych antybiotykami.
Właśnie to zniszczyło równowagę w świecie mikrobów żyjących w naszych ludzkich organizmach i w naszym otoczeniu, to jest przyczyną wielu ludzkich dramatów.
To właśnie jest niechlubną cechą naszej cywilizacji.

Należy podkreślić, że nie tylko ludzka skóra choruje na grzybicę. O wiele częściej grzybice atakują wewnętrzne organy człowieka. Niestety tego gołym okiem nie widać, to można wnioskować z objawów , jakimi są powikłania.
Długotrwała presją dużej liczby mikrobów na komórki żywiciela, może skutkować chorobami rozrostowymi, zwłaszcza białaczkami.
Do zakażeń organizmu dochodzi najczęściej poprzez pcherzyki płucne i błony śluzowe jelit.

Grzybice rozwijają się szczególnie w miejscach w których dostęp limfy jest utrudniony, czyli w stawach, na skórze i w drobnych naczyniach włoskowatych.
Atak grzyba na trzustkę, czy też nerki wynika z walki o energię do życia. W pierwszym przypadku chodzi o cukier, w drugim o mocznik.

Istnieje na rynku farmaceutycznym , kilka skutecznych środków przeciwgrzybiczych: np. Diflucan, Terbinafina (Lamisil) i inne.


Cukrzyca może również być powikłaniem nieleczonej infekcji wirusowej, a infekcje takie leczy się innymi lekami,
Jednak zakażenia drożdżakowe okazują się być zdecydowanie liczniejsze.


Powikłania nie da się wyleczyć. Infekcje są do wyleczenia. Najlepszym rozwiązaniem jest jak najmniejsza ingerencja człowieka w chwiejną równowagę pomiędzy bakteriami, grzybami i wirusami. Układ odpornościowy człowieka sobie z mikrobami poradzi.
Nieliczne sytuacje epidemiologiczne powinne być w rozsądny sposób zwalczane. Nie można z nimi walczyć jedynie tzw antybiotykami.
Brzytwą można się ogolić, nie można nią umyć zębów.

Agataa1993 - 18-12-2011, 12:33
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Z. Nędzyński napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:

Na tym forum jest bardzo dużo wpisów o tym, że cukrzycy mają ogromny problem również z grzybicami, wykrytymi przed pojawieniem się objawów cukrzycy.


Hm, ja mialam grzybicze zapalenie migdalkow. To moglo miec jakis wplyw na rozwoj cukrzycy typu 1?

Proszę podaj,jak Cię leczono? Może w barbarzyński sposób usunięto migdałki, bo mojemu bratu tak zrobiono.
Jakie leki podawano? Czy tylko płukanie gardła kalium, czyli nadmanganianem potasu?
Podeślę obszerniejszy tekst opisujący zjawisko. Może będzie dokładniejszym opisem problemu. W razie pytań, chętnie odpowiem.


Hm, nie pamietam nazw lekow, bo bylo ich 4 czy 5.
Laryngolog poddal mnie 3tyg kuracji. Zadnego plukania cale szczescie nie bylo.

Wyrok? Migladki do usuniecia. A ze to bylo lato, to zwlekalam z tym. Niedlugo potem zdiagnozowano u mnie cukrzyce i w ogole przestalam chodzic do laryngologa.

Chyba sie do niego wybiore po Nowym Roku, bo i tak czeka mnie pewnie szpital.
A niestety moj prog bolu jest mega niski, wiec bedzie to istna tortura :-/

kaszana - 18-12-2011, 12:52

chyba odwrotnie. grzybica jako wynik nieleczonej cukrzycy.
Cytat:
Drożdżyca skóry i błon śluzowych, zmiany chorobowe skóry, paznokci i błon śluzowych wywołane zakażeniem candida albicans. Są to najczęściej:
1) na skórze - wyprzenie drożdżakowe,
2) kandydoza (candida) paznokci i wałów paznokciowych,
3) na błonach śluzowych (pleśniawki, zapalenie drożdżakowe sromu). Inne postacie są rzadsze. Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi kandydozy jest cukrzyca, każdy stan obniżonej odporności organizmu (leczenie immunosupresyjne, w terapii przeciwnowotworowej, AIDS)
.
Z. Nędzyński - 18-12-2011, 13:01

kaszana napisał/a:
chyba odwrotnie. grzybica jako wynik nieleczonej cukrzycy.
Cytat:
Drożdżyca skóry i błon śluzowych, zmiany chorobowe skóry, paznokci i błon śluzowych wywołane zakażeniem candida albicans. Są to najczęściej:
1) na skórze - wyprzenie drożdżakowe,
2) kandydoza (candida) paznokci i wałów paznokciowych,
3) na błonach śluzowych (pleśniawki, zapalenie drożdżakowe sromu). Inne postacie są rzadsze. Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi kandydozy jest cukrzyca, każdy stan obniżonej odporności organizmu (leczenie immunosupresyjne, w terapii przeciwnowotworowej, AIDS)
.

Tak mówią lekarze.
Moje obserwacje są inne. Bardzo dużo wpisów na tym forum potwierdza moje przypuszczenia.
Nawet ten ostatni, Pani Agaty,- poprzedzający Pański wpis, sugeruje że jest inaczej, niż Pan napisał.

kaszana - 18-12-2011, 13:06

no napisałEm. ;) .
ale Agata nie napisała kiedy dokładnie miała grzybicę migdałków, na ile przed wykryciem cukrzycy itp.

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 13:21
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:

Na tym forum jest bardzo dużo wpisów o tym, że cukrzycy mają ogromny problem również z grzybicami, wykrytymi przed pojawieniem się objawów cukrzycy.


Hm, ja mialam grzybicze zapalenie migdalkow. To moglo miec jakis wplyw na rozwoj cukrzycy typu 1?

Proszę podaj,jak Cię leczono? Może w barbarzyński sposób usunięto migdałki, bo mojemu bratu tak zrobiono.
Jakie leki podawano? Czy tylko płukanie gardła kalium, czyli nadmanganianem potasu?
Podeślę obszerniejszy tekst opisujący zjawisko. Może będzie dokładniejszym opisem problemu. W razie pytań, chętnie odpowiem.


Hm, nie pamietam nazw lekow, bo bylo ich 4 czy 5.
Laryngolog poddal mnie 3tyg kuracji. Zadnego plukania cale szczescie nie bylo.

Wyrok? Migladki do usuniecia. A ze to bylo lato, to zwlekalam z tym. Niedlugo potem zdiagnozowano u mnie cukrzyce i w ogole przestalam chodzic do laryngologa.

Chyba sie do niego wybiore po Nowym Roku, bo i tak czeka mnie pewnie szpital.
A niestety moj prog bolu jest mega niski, wiec bedzie to istna tortura :-/

Nie wolno sobie dać wyciąć migdałków. to tak jakby lekarz kazał obciąć palca, bo na paznokciu jest grzybica. Szaleństwo!!!
Wydaje mi się, że kuracja jednym z dwóch specyfików Pani bardzo pomoże.http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=693, lubhttp://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=693

kaszana - 18-12-2011, 13:23

i na tej podstawie stwierdzasz, ze cukrzyca jest wynikiem nieleczonej grzybicy.?. 8-| .
przecież nikt grzybicy trzustki nie miał, chyba, że ja o czymś nie wiem.. :-roll .

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 13:29

kaszana napisał/a:
i na tej podstawie stwierdzasz, ze cukrzyca jest wynikiem nieleczonej grzybicy.?. 8-| .
przecież nikt grzybicy trzustki nie miał, chyba, że ja o czymś nie wiem.. :-roll .

Może być widoczna gołym okiem grzybica paznokci, czyli skóry, grzybica migdałków, grzybica pochwy. Dlaczego grzybica miałaby nie zaatakować komórek trzustki, nerki, czy też np chrząstek stawów?

kaszana - 18-12-2011, 13:33

hmm. dziwne. bo u mnie najpierw wystąpiły objawy takie jak wzmożone pragnienie, częstomocz, utrata wagi.. a na końcu objawy skórne.
reklamujesz lek czy co.?

zielona75 - 18-12-2011, 13:43

Z. Nędzyński napisał/a:
Nawet ten ostatni, Pani Agaty,- poprzedzający Pański wpis, sugeruje że jest inaczej, niż Pan napisał.

kaszana, to Pani.
To może być przypadek a nie sugestia czy potwierdzenie. Grzybica jest często występującą chorobą.

Agataa1993 - 18-12-2011, 13:57
Temat postu: Re: Cukrzyca to wynik nieleczonej grzybicy
Z. Nędzyński napisał/a:
Nie wolno sobie dać wyciąć migdałków. to tak jakby lekarz kazał obciąć palca, bo na paznokciu jest grzybica. Szaleństwo!!!
Wydaje mi się, że kuracja jednym z dwóch specyfików Pani bardzo pomoże.http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=693, lubhttp://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=693


Chyba sobie zartujesz! xd

Wyciecie migdalkow to najlepsze rozwiazanie przy przewleklym zapaleniu migdalkow.
Lepsze to niz ciagle bole gardla i anginy. Tabletki wiele nie pomoga.

Juz dawno bym poszla na zabieg gdybym sie panicznie nie bala operacji i bolu po niej. Nie mowiac juz o tym, ze na sama mysl o szpitalu przechodzi mnie gesia skorka :D


Co nie znaczy, ze sie do szpitala nie wybiore. W koncu musze :-roll

kaszana napisał/a:
no napisałEm. ;) .
ale Agata nie napisała kiedy dokładnie miała grzybicę migdałków, na ile przed wykryciem cukrzycy itp.


Napisalam ;) grzybicze zapalenie migdalkow wykryto u mnie w lecie, gdzies pod koniec czerwca. A potem na poczatku wrzesnia trafilam do szpitala ze zdiagnozowana cukrzyca. Wiec trudno powiedziec co bylo pierwsze ;)

kaszana - 18-12-2011, 14:04

Agataa1993 napisał/a:
grzybicze zapalenie migdalkow wykryto u mnie w lecie, gdzies pod koniec czerwca. A potem na poczatku wrzesnia trafilam do szpitala ze zdiagnozowana cukrzyca. Wiec trudno powiedziec co bylo pierwsze ;)

i czy w ogóle miało ze sobą związek.

Agataa1993 - 18-12-2011, 14:09

kaszana napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
grzybicze zapalenie migdalkow wykryto u mnie w lecie, gdzies pod koniec czerwca. A potem na poczatku wrzesnia trafilam do szpitala ze zdiagnozowana cukrzyca. Wiec trudno powiedziec co bylo pierwsze ;)

i czy w ogóle miało ze sobą związek.


Chyba mialo. Diabetolog mi powiedzial, ze cukrzycy czesto maja probelmy z migdalkami i zeby wreszcie zrobila z tym porzadek i poszla na wyciecie ;D

kaszana - 18-12-2011, 14:14

idąc tokiem myślowym autora tematu, to "Grzybicy"[ale to brzmi.] mają często cukrzycę. ;) .
zielona75 - 18-12-2011, 14:20

kaszana napisał/a:
idąc tokiem myślowym autora tematu, to "Grzybicy"[ale to brzmi.] mają często cukrzycę. ;) .

Coś mi się wydaje, że grzybików jest więcej niż cukrzyków ;)

Spinka86 - 18-12-2011, 14:20

Agataa1993 napisał/a:
Chyba mialo. Diabetolog mi powiedzial, ze cukrzycy czesto maja probelmy z migdalkami i zeby wreszcie zrobila z tym porzadek i poszla na wyciecie ;D


A nadal dokuczają Ci, czy teraz tak bez powodu? Bo jeśli minęło, to bez sensu okaleczać się zakładając coś z góry... Wyrostek też sobie wytnij i wyrwij ostatnie zęby, bo się najczęściej psują ;) :D

Agataa1993 - 18-12-2011, 14:21

kaszana napisał/a:
idąc tokiem myślowym autora tematu, to "Grzybicy"[ale to brzmi.] mają często cukrzycę. ;) .


Jak juz bym miala obstawiac co wynika z czego, to postawilabym na to, ze to cukrzyca prowadzi do grzybicy, a nie odwrotnie. Ale to tylko moje zdanie. Jak jest naprawde nie wiem ;)

"Zakażenia grzybicze i drożdżakowe są zmorą wszystkich diabetyków. I w tym przypadku również głównym winowajcą jest tzw. niewyrównana cukrzyca, bo wahania poziomu cukru we krwi ułatwiają rozwój drobnoustrojów."

Zrodlo: http://www.poradnikzdrowi...zycy_35675.html

Agataa1993 - 18-12-2011, 14:22

Spinka86 napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
Chyba mialo. Diabetolog mi powiedzial, ze cukrzycy czesto maja probelmy z migdalkami i zeby wreszcie zrobila z tym porzadek i poszla na wyciecie ;D


Ale tak bez powodu? To bez sensu okaleczać się zakładając coś z góry... Wyrostek też sobie wytnij i wyrwij ostatnie zęby, bo się najczęściej psują ;) :D


Nie bez powodu. Przeczytaj sobie moje wszystkie posty z tego watku. Laryngolog mi zlecil wyciecie migdalkow po 3tyg kuracji lekami, ktore mi nie pomogly :P

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 14:22

Agataa1993 napisał/a:
kaszana napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
grzybicze zapalenie migdalkow wykryto u mnie w lecie, gdzies pod koniec czerwca. A potem na poczatku wrzesnia trafilam do szpitala ze zdiagnozowana cukrzyca. Wiec trudno powiedziec co bylo pierwsze ;)

i czy w ogóle miało ze sobą związek.


Chyba mialo. Diabetolog mi powiedzial, ze cukrzycy czesto maja probelmy z migdalkami i zeby wreszcie zrobila z tym porzadek i poszla na wyciecie ;D

Cukrzycy mają często problemy z nawracającymi grzybiczymi zmianami w pochwie, na penisie i nikomu do głowy nie przychodzi by amputować. Powiem więcej , na tym forum, 2 letniej dziewczynka , która miała zdiagnozowaną grzybicę pochwy, później zachorowała na cukrzycę. Tutaj nie było również mowy o amputacji.
Wg mnie najlepiej zrobisz, jak pójdziesz do dobrego lekarza ogólnego i spróbujecie wyleczyć tę grzybicę farmakologicznie.
Im wcześniej to zrobisz, tym rokowania lepsze.
Podałem Ci dwa specyfiki niezwykle skuteczne to diflucan, lub terbinafina , podane doustnie, czyli w tabletkach.
Zobaczysz jaki będziesz miała prezent na święta.

kaszana - 18-12-2011, 14:23

Agataa1993, ja również tak uważam. ;) .
i lekarze też, co zresztą sam autor potwierdził. ;) .

piotrekk - 18-12-2011, 14:51

Z. Nędzyński napisał/a:
Cukrzycy mają często problemy z nawracającymi grzybiczymi zmianami w pochwie, na penisie i nikomu do głowy nie przychodzi by amputować.

Tylko, że te narządy są ciut bardziej potrzebne w życiu niż migdałki i większości trudniej byłoby się z nimi rozstać niż z migdałkami.

Spinka86 - 18-12-2011, 14:53

Piotrek, ale my tu mówimy o bezsensie zakładania czegoś z góry... niech sobie kto chce wycina migdałki, nic mi do tego :-roll
kaszana - 18-12-2011, 14:58

nie chcę nikogo urazić, ale na myśl mi przychodzi tylko jedno.. założyć "Cukrzyca jako wynik zbyt ciasnych skarpetek" i dowodzić prawdziwości tego zdania. :-roll .
Z. Nędzyński - 18-12-2011, 14:59

piotrekk napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Cukrzycy mają często problemy z nawracającymi grzybiczymi zmianami w pochwie, na penisie i nikomu do głowy nie przychodzi by amputować.

Tylko, że te narządy są ciut bardziej potrzebne w życiu niż migdałki i większości trudniej byłoby się z nimi rozstać niż z migdałkami.

Nie ma narządów niepotrzebnych Amputacja któregokolwiek to dramat. Gdy narząd jest zainfekowany, to trzeba go skutecznie leczyć.\, a nie wycinać. Mnie tam szkoda by było pozbyć się nawet migdałków. Wycięcie migdałków w przyszłości będzie skutkowało częstymi infekcjami oskrzeli i płuc.

Agataa1993 - 18-12-2011, 15:12

Z. Nędzyński napisał/a:
piotrekk napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Cukrzycy mają często problemy z nawracającymi grzybiczymi zmianami w pochwie, na penisie i nikomu do głowy nie przychodzi by amputować.

Tylko, że te narządy są ciut bardziej potrzebne w życiu niż migdałki i większości trudniej byłoby się z nimi rozstać niż z migdałkami.

Nie ma narządów niepotrzebnych Amputacja któregokolwiek to dramat. Gdy narząd jest zainfekowany, to trzeba go skutecznie leczyć.\, a nie wycinać. Mnie tam szkoda by było pozbyć się nawet migdałków. Wycięcie migdałków w przyszłości będzie skutkowało częstymi infekcjami oskrzeli i płuc.


Mi tez sie nie usmiecha wycinanie migdalkow :-/ Tylko leczenie czasem nie pomaga i nie ma co faszerowac sie chemia.

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 15:18

Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
piotrekk napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Cukrzycy mają często problemy z nawracającymi grzybiczymi zmianami w pochwie, na penisie i nikomu do głowy nie przychodzi by amputować.

Tylko, że te narządy są ciut bardziej potrzebne w życiu niż migdałki i większości trudniej byłoby się z nimi rozstać niż z migdałkami.

Nie ma narządów niepotrzebnych Amputacja któregokolwiek to dramat. Gdy narząd jest zainfekowany, to trzeba go skutecznie leczyć.\, a nie wycinać. Mnie tam szkoda by było pozbyć się nawet migdałków. Wycięcie migdałków w przyszłości będzie skutkowało częstymi infekcjami oskrzeli i płuc.


Mi tez sie nie usmiecha wycinanie migdalkow :-/ Tylko leczenie czasem nie pomaga i nie ma co faszerowac sie chemia.

Dobrze trafiona diagnoza i kuracja kuracja trwa nie dłużej niż dwa tygodnie. Już po pierwszych dniach będzie widać, czy strzał był strzałem w 10. Obserwacje będą widoczne na Twoim glukometrze.

Agataa1993 - 18-12-2011, 15:27

Z. Nędzyński napisał/a:
Dobrze trafiona diagnoza i kuracja kuracja trwa nie dłużej niż dwa tygodnie. Już po pierwszych dniach będzie widać, czy strzał był strzałem w 10. Obserwacje będą widoczne na Twoim glukometrze.


Moze taka "kuracja" pomaga, tego nie kwestionuje. Pytanie tylko na jak dlugo?

Ja przez 3 tygodnie bralam 4 rodzaje lekow przepisanych przez laryngologa i po tym czasie faktycznie sie wszystko fajnie podleczylo. Potem jednak problem wrocil, nie ma co liczyc na cuda.

Aha, a cukry i tak mam w normie.

Spinka86 - 18-12-2011, 15:33

czasem swoich cukrów nie widzisz ;-) i bez stałego monitoringu musiałabyś sprawdzać cukier co chwilę. Ja też mam dobre cukry, sama widziałaś... no może za wyjątkiem tych z ostatniej doby ;-)
Agataa1993 - 18-12-2011, 15:42

Spinka86 napisał/a:
czasem swoich cukrów nie widzisz ;-) i bez stałego monitoringu musiałabyś sprawdzać cukier co chwilę. Ja też mam dobre cukry, sama widziałaś... no może za wyjątkiem tych z ostatniej doby ;-)


To raczej malo prawdopodobne, bo czuje wszelkie skoki cukrow powyzej 130.
Najlepiej czuje sie na cukrach ponizej 100 ;)

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 15:46

Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Dobrze trafiona diagnoza i kuracja kuracja trwa nie dłużej niż dwa tygodnie. Już po pierwszych dniach będzie widać, czy strzał był strzałem w 10. Obserwacje będą widoczne na Twoim glukometrze.


Moze taka "kuracja" pomaga, tego nie kwestionuje. Pytanie tylko na jak dlugo?

Ja przez 3 tygodnie bralam 4 rodzaje lekow przepisanych przez laryngologa i po tym czasie faktycznie sie wszystko fajnie podleczylo. Potem jednak problem wrocil, nie ma co liczyc na cuda.

Aha, a cukry i tak mam w normie.

Dobrze wyleczona infekcja nie wraca

Agataa1993 - 18-12-2011, 15:52

Z. Nędzyński napisał/a:
Agataa1993 napisał/a:
Z. Nędzyński napisał/a:
Dobrze trafiona diagnoza i kuracja kuracja trwa nie dłużej niż dwa tygodnie. Już po pierwszych dniach będzie widać, czy strzał był strzałem w 10. Obserwacje będą widoczne na Twoim glukometrze.


Moze taka "kuracja" pomaga, tego nie kwestionuje. Pytanie tylko na jak dlugo?

Ja przez 3 tygodnie bralam 4 rodzaje lekow przepisanych przez laryngologa i po tym czasie faktycznie sie wszystko fajnie podleczylo. Potem jednak problem wrocil, nie ma co liczyc na cuda.

Aha, a cukry i tak mam w normie.

Dobrze wyleczona infekcja nie wraca


Widze, ze nie rozumiesz tego, co staram sie ci powiedziec, wiec ujme to krotko: czasem infekcji po prostu NIE da sie wyleczyc. I tak jest w wiekoszosci przypadkow zachorowan na przewlekle zapalenie migdalkow.

piotrekk - 18-12-2011, 16:03

Z. Nędzyński, nie ma raczej sensu przestawiać tego tematu na dyskusję nad celowością leczenia przez wycinanie czegokolwiek. Ale jeszcze tutaj dopiszę swoje spostrzeżenia, bo punkt widzenia, który prezentujesz wydaje mi się nietypowy. Piszesz tak, jakby zawsze dało się wszystko naprawić, a tak nie jest.

Ja mam swoje migdałki i się z tego cieszę. Na pewno lepiej je mieć, niż nie mieć - to zresztą dotyczy wszystkich narządów. I zdecydowanie jeśli tylko się da, to należy je leczyć. Ale jak się już nie da i te narządy sprawiają choremu kłopoty, to trzeba coś z nimi zrobić. I np. migdałki się po prostu wycina. Wiele osób później wcale szczególnie więcej nie choruje. Podobnie jest w wyrostkiem - jak już daje o sobie znać, to nawet nie bardzo daje się go leczyć, trzeba wyciąć. Niekiedy poważne choroby dotykają ważniejszych narządów, np. serca, nerek, płuc. Wtedy trzeba szukać dawcy i taki narząd próbować przeszczepić. I jest to dramat, ale trzeba to wyciąć i zastąpić.



A wracając do głównej rzeczy tego wątku. Postawiłeś hipotezę, która może trzyma się kupy, napisałeś też o kilku przykładach. I próbujesz jakby przekonywać do tego. I ja nie bardzo widzę w tym działaniu sens. Ja nie jestem lekarzem, nikt tutaj nie jest, więc ciężko to jakoś ocenić. Te pewne przykłady właściwie o niczym do końca nie świadczą i nic nie udowadniają. Jeśli jesteś do tego wszystkiego przekonany, to powinieneś to porządnie spisać w formie jakiegoś "artykułu" i wysłać do jakichś lekarzy, profesorow.

sponge_cake - 18-12-2011, 17:21

Z. Nędzyński napisał/a:
Należy dobitnie podkreślić, że komórki takich narządów jak: nerka, trzustka, staw, czy też skóra z paznokciami, nie mają możliwości samodzielnej walki z infekcjami - one powstały w celu wypełniania określonych funkcji w organizmie, zaś mikroby samodzielnie bronią się i samodzielnie atakują przeciwników w walce o byt.


Muszę powiedzieć, że z wielką uwagą przeczytałam założony przez Pana temat.
Moje osobiste doświadczenia tj.: wiele infekcji np. anginy - leczone antybiotykami, podawane szczepionki przeciwko np. chorobom wieku dziecięcego np. śwince (która wystąpiła u mnie nieco ponad tydzień po tym szczepieniu), ospa wietrzna i inne choroby "wieku dziecięcego", które przeszłam jedna po drugiej i znów infekcje górnych dróg oddechowych.
Moją "przygodę" z cukrzycą poprzedziło to wszystko co napisałam wyżej. W rodzinie nikt - prócz mnie na cukrzycę (żadnego z typów) nikt nie chorował... ALE :-!!!
Moja Mama (od 1 roku życia) cierpi na rzadką i nieuleczalną chorobę skóry. Nikt do tej pory jej nie pomógł ( wszyscy wielcy lekarze, "specjaliści" dermatolodzy nie dźwignęli tego tematu). Moja Mama zawsze przepisywane miała różne maści, kremy ale nigdy nic nie pomogło. Wszyscy skupiali się na objawach zewnętrznych.
Moja Mama jako dziecko mieszkała z Dziadkami w starym zagrzybiałym domu.
Choroba mojej Mamy zaczęła się gdy miała roczek. Może udałoby się jakoś pomóc Mamie. Ja już raczej na wyleczenie nie mam szans ale Mamie może uda się pomóc :-!!!
Proszę Pana o kontakt na PW.

[ Komentarz dodany przez: matimartyna: 19-12-2011, 14:46 ]
Usunięto nazwę choroby, na życzenie autorki postu.

zielona75 - 18-12-2011, 17:31

Z. Nędzyński napisał/a:
która miała zdiagnozowaną grzybicę pochwy, później zachorowała na cukrzycę

Konkretnie ile później?

zielona75 - 18-12-2011, 17:34

Z. Nędzyński napisał/a:
Wycięcie migdałków w przyszłości będzie skutkowało częstymi infekcjami oskrzeli i płuc.

Może, nie musi.
Faktem jest, że najlepszy zabieg operacyjny to ten, którego dało się uniknąć.

kaszana - 18-12-2011, 17:37

Z. Nędzyński napisał/a:
Powiem więcej , na tym forum, 2 letniej dziewczynka , która miała zdiagnozowaną grzybicę pochwy, później zachorowała na cukrzycę.

matko. to mógł być objaw cukrzycy. dlaczego na sile próbujesz dowieść, że jest na odwrót, tzn. że grzybica spowodowała cukrzycę.?

eleventeen - 18-12-2011, 18:15

sponge_cake napisał/a:
Moja Mama (od 1 roku życia) cierpi na rzadką i nieuleczalną chorobę skóry - Keratosis Pacmo Plantaris. Nikt do tej pory jej nie pomógł ( wszyscy wielcy lekarze, "specjaliści" dermatolodzy nie dźwignęli tego tematu).

Z ciekawosci wpisalem w wyszukiwarke innego forum. W koncu tydzien czekalem na dostep to teraz nie ma wyjscia i trzeba czytac. Nie ma nic o dokladnie tej samej chorobie ale:
"I don't know if this is any help but I had seborrheic keratosis when I started taking LDN. I had 2 large scabby things on my back and my doctor said it would never go away and I'd probably get more! Within 3 weeks of starting the LDN they just started reducing bit by bit day by day until, a month later, I realised that they'd totally disappeared.. and I haven't had any more since."

Z. Nędzyński - 18-12-2011, 18:54

kaszana napisał/a:
hmm. dziwne. bo u mnie najpierw wystąpiły objawy takie jak wzmożone pragnienie, częstomocz, utrata wagi.. a na końcu objawy skórne.
reklamujesz lek czy co.?

Żadnego leku nie reklamuję. Wylecz skutecznie grzybicę, nie stosując leczenia homeopatycznego, nie powierzchniowego -maściami, lecz ogólno - ustrojowo.
Nic nie ryzykujesz, jeżeli wyleczysz grzybicę, to zostaniesz z cukrzycą. Może będzie BINGO?

kaszana - 18-12-2011, 18:58

alleluja, że nie mam grzybicy. w tydzień po wyjściu ze szpitala i braniu insuliny wszelkie dolegliwości zniknęły.
Z. Nędzyński - 18-12-2011, 19:09

kaszana napisał/a:
alleluja, że nie mam grzybicy. w tydzień po wyjściu ze szpitala i braniu insuliny wszelkie dolegliwości zniknęły.

Piszesz, jakby insulina była lekarstwem na grzybicę. Coś mi tutaj nie pasuje. Nie potrafię zrozumieć Twojego samozadowolenia z odkrycia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group