To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.mojacukrzyca.org
Forum portalu mojacukrzyca.org

Insuliny i inne leki - Zeszyt samokontroli

Diabetic - 06-11-2009, 14:34
Temat postu: Zeszyt samokontroli
Witam
Znalazłem podobny temat, jednak odpowiedź była że wyślę Tobie na PW, albo wejdź na stronę i poszukaj (angielski :-[ )
Więc poszukuję wzoru dzienniczka samokontroli dla cukrzyka z pompą. Proszę o jakąś pomoc, szukałem na google.pl ale nic nie ma. :-o

matimartyna - 06-11-2009, 14:43

Diabetic napisał/a:
Proszę o jakąś pomoc, szukałem na google.pl ale nic nie ma


Zobacz sobie tu: http://www.accu-chek.pl/p...rticle_3374.htm

Nie wiem jaką masz pompę ale dzienniczki można zamawiać u producentów. Powyżej masz jeden z przykładów. :)

Bene - 06-11-2009, 19:21

Tu można zaprojektować swój dzienniczek http://www.bayerdiabetes....mokontroli.html można też wybrać wersję dla pompy.
Wienio1 - 06-11-2009, 21:07

Tu Freyah pisze o i podaje link do Glukomi, oprogramowania do komórki, które podobno świetnie się nadaje do prowadzenia Dzienniczka Samokontroli ... :thumbup:
eF 4 - 06-11-2009, 22:47

Mam pytanie dotyczące Dzienniczka samokontroli.
Czy nie męczy was prowadzenie tego dzienniczka? Ja po x latach mam tej konieczności maksymalnie dość, bo większość zastrzyków wykonuję poza domem, więc trudno mi w miejscach publicznych te notatki robić (nie ukrywajmy, nie zawsze się da). Pod koniec dnia mogę tylko z glukometru odczytać wyniki, ale nie zawsze na 100% pamiętam dawki i po prostu mnie to męczy. To tylko mój problem, czy wam też się zdarza..?

Poza tym pewnego pięknego dnia stwierdziłam, że dobrze jest notować w zeszyciku też ilość spożytych WW i w ogóle informacje o tym, co na talerzu było, poza samymi poziomami glikemii i dawkami. Ale po krótkim czasie zrezygnowałam z tego, bo nie byłam w stanie wszystkiego spamiętać, a jak wyjmowałam notatnik w pracy i kilka minut na to poświęcałam, to szefowa bardzo krzywo się patrzyła... więc dałam sobie spokój.

Dianka - 06-11-2009, 23:03

Ja uzupełniam dzienniczek raz na kilka dni...czasem zdarza się, że muszę uzupełnić braki z 2 tygodni np. :P
Po takim czasie oczywiście nigdy nie pamiętam ile, codziennie, WW, na jaki posiłek jadłam i ile insuliny do tego.
To, czego nie pamiętam uzupełniam na zasadzie, że 'pewnie było tak..' ;) Zwykle jem mniej więcej tyle samo WW codziennie (tzn. np WW na obiad to najczęściej 5, ale waha się to między 3-7, rzadko więcej czy mniej, podobnie ze śniadanie czy kolacją - też jem prawie codziennie podobne ilości, rzadziej inne), wtedy więc piszę tyle, ile zwykle jem :P A insulinę, to mogę sobie przecież policzyć. Pomiary cukru na glukometrze mam ;)

Dla mnie dzienniczek jest pomocny dlatego, że zawsze sama sobie zmieniam dawki insuliny, jeśli zajdzie taka potrzeba, a żeby wiedzieć, czy trzeba je zmodyfikować, to muszę mieć obraz glikemii przynajmniej z kilku dni wstecz ;)

No i lekarka też tego wymaga ;]

eF 4 - 06-11-2009, 23:38

To, że ON jest niesamowicie pomocny, to wiem, ale jak chcę solidnie i rzetelnie go prowadzić, to mi to zajmuje strasznie dużo czasu... A przynajmniej męczy mnie to pamiętanie, zapisywanie i to wszystko. Oczywiście, jestem zwolennikiem prowadzenia rzetelnego zeszytu samokontroli, ale... nie zawsze mi się udaje ;) .

Sprzed dwóch tygodni to mogę wpisać tylko dawkę Lantusa, bo od 1,5 roku się nie zmieniła.

Chyba mi po woli zaczyna brakować cierpliwości na to wszystko :-roll

nieKaz - 07-11-2009, 00:38

@eF4 - don' t give up! Nie poddawaj się. Kiedyś też taszczyłam ze sobą wszędzie ten dzienniczek, a właściwie to caly zeszyt. Teraz radzę sobie w ten sposób, że w glukometrze mam małe karteczki, na których zapisuję poziomy mierzone np. w pracy, a potem (tego samego dnia) przenoszę do tego nieszczęsnego zeszytu. Wiem, że po wielu latach wszystkie czynności związane z tą chorobą mogą zbrzydnąc (że nie wspomnę o samej chorobie), ale innej rady nie ma.
pawelarc - 07-11-2009, 07:55

nieKaz napisał/a:
... że w glukometrze mam małe karteczki, na których zapisuję poziomy ...

...przecież karteczki są wbudowane w glukometr :) ...
pzdr
pawelarc

Muchomor - 07-11-2009, 09:43

Diabetic napisał/a:
Proszę o jakąś pomoc,

No to witaj w naszym gronie.
Moja rada jest taka. Czy u lekarza prowadzącego, czy też w dowolnej przychodni diabetologicznej poproś o taki dzienniczek samokontroli. Jest ich tyle odmian, że któryś dopasujesz do swoich upodobań.

eF 4 - 07-11-2009, 11:37

nieKaz napisał/a:
@eF4 - don' t give up! Nie poddawaj się. Kiedyś też taszczyłam ze sobą wszędzie ten dzienniczek, a właściwie to caly zeszyt. Teraz radzę sobie w ten sposób, że w glukometrze mam małe karteczki, na których zapisuję poziomy mierzone np. w pracy, a potem (tego samego dnia) przenoszę do tego nieszczęsnego zeszytu. Wiem, że po wielu latach wszystkie czynności związane z tą chorobą mogą zbrzydnąc (że nie wspomnę o samej chorobie), ale innej rady nie ma.


Poziomy cukru we krwi i godzina pomiaru, to nie problem, bo to mam w glukometrze. Problem to zapamiętanie ile czego wzięłam, o której godzinie, ile czasu minęło od podania insuliny do posiłku, co było na talerzu (albo w dłoni, jeśli posiłek był w biegu). Mając te wszystkie informacje mogę cośkolwiek powiedzieć, co jak działa i w którym momencie i dlaczego się rozsypuje...
Jeśli uzupełniam to po 2-3 dniach, to traci to sens, bo mam połowę informacji - czyli poziomy glikemii i dawki. A reszta rzeczy, która ma wpływ na obraz całości? No właśnie, ulatuje ;-) .

faustyna - 08-11-2009, 23:35

Ja na bieżąco siadam i uzupełniam zeszyt, zresztą założony własnoręcznie. A jeśli już jem w biegu i poza domem to zapisuje sobie w komórce co jadłam ile itd. Ja żeby nie zapomnieć zmierzyć sobie cukru dwie godziny po posiłku ,to po prostu ustawiam sobie budzik w telefonie jak tylko skończę jeść. Mi osobiście bardzo to pomaga. ;-)
Martuśka - 09-11-2009, 20:32

Ciagle mam postanowienie uzupełniac ten zeszyt sumiennie i regularnie, ale zawsze wychodzi jak wychodzi... Najdłużej udało mi się go wypełniać może z tydzień... nie biorąc pod uwagi początku choroby gdzie wszystko pisałam jak trzeba przez jakies 2 lata... Teraz jest inaczej...
Próbowałam już różnych metod.. a druga sprawa to to że mnie on zbyt nie pomaga..
ale nadal się bedę starać, może pewnego dnia odkryje w nim sens...
;)

wika178 - 10-11-2009, 00:43

"Martuśka" ja mam dokładnie to samo. Z tym, że przez ten dzienniczek mam niezłe opr od lekarki. Przez to kompletnie rozbijam się w całej samokontroli. Uzupełnianie dzienniczka to najgorsze co może być. Nie rozumiem jaki jej sens skoro i tak mam insulinę na ilość zjedzonych WW i nie zmieniam tego od bardzo długiego czasu, bo ustaliłam dawkę która bardzo mi odpowiada. Nie wiem jak inni, ale parę razy słyszałam, że nie wszyscy muszą to wypełniać. Co dodatkowo mnie kurzyło. Moja pani doktor nie rozumie, ze mi to nie idzie, a mimo tego wciąż na mnie wrzeszczy o to, to samo z rodzicami.
tak samo też na początku choroby przez 2 lata wypełniałam to bardzo sumiennie, a teraz zrozumiałam, że to tylko takie sprawdzenie lekarza czy umiem liczyć WW i dobrze podaję insulinę. beznadzieja...

syrena - 10-11-2009, 11:49

Witajcie mam podobny problemik z prowadzeniem zeszytów sumiennie ale powstał nowy program pomocny w zapisywaniu poziomów
www.glukomi.pl może komuś się przyda.....

andrea 55 - 10-11-2009, 19:07

syrena napisał/a:
Witajcie mam podobny problemik z prowadzeniem zeszytów sumiennie ale powstał nowy program pomocny w zapisywaniu poziomów
www.glukomi.pl może komuś się przyda.....
Fajnie ale jak czytam bezpłatna usługa jest do końca listopada br. Na stronie accu-chek.com po bezpłatnej rejestracji możesz wprowadzać bezpłatnie swoje wyniki i również bezpłatnie wysyłać je do lekarza.
joanna24 - 10-11-2009, 19:12

eF 4 napisał/a:
Poziomy cukru we krwi i godzina pomiaru, to nie problem, bo to mam w glukometrze. Problem to zapamiętanie ile czego wzięłam, o której godzinie, ile czasu minęło od podania insuliny do posiłku, co było na talerzu (albo w dłoni, jeśli posiłek był w biegu). Mając te wszystkie informacje mogę cośkolwiek powiedzieć, co jak działa i w którym momencie i dlaczego się rozsypuje...
Jeśli uzupełniam to po 2-3 dniach, to traci to sens, bo mam połowę informacji - czyli poziomy glikemii i dawki. A reszta rzeczy, która ma wpływ na obraz całości? No właśnie, ulatuje ;-) .

Mam ten sam problem, nie chce mi się codziennie uzupełniać dzienniczka, a czasami zapominam o tym no i później trzeba "na oko" pisać co i jak :-roll :-P

Vesola - 10-11-2009, 20:57

andrea 55 napisał/a:
Na stronie accu-chek.com po bezpłatnej rejestracji możesz wprowadzać bezpłatnie swoje wyniki i również bezpłatnie wysyłać je do lekarza.


A dokładnie gdzie na tej stronie można wprowadzać swoje wyniki?

pinczerka - 10-11-2009, 22:55

eF 4 napisał/a:
nieKaz napisał/a:
@eF4 - don' t give up! Nie poddawaj się. Kiedyś też taszczyłam ze sobą wszędzie ten dzienniczek, a właściwie to caly zeszyt. Teraz radzę sobie w ten sposób, że w glukometrze mam małe karteczki, na których zapisuję poziomy mierzone np. w pracy, a potem (tego samego dnia) przenoszę do tego nieszczęsnego zeszytu. Wiem, że po wielu latach wszystkie czynności związane z tą chorobą mogą zbrzydnąc (że nie wspomnę o samej chorobie), ale innej rady nie ma.


Poziomy cukru we krwi i godzina pomiaru, to nie problem, bo to mam w glukometrze. Problem to zapamiętanie ile czego wzięłam, o której godzinie, ile czasu minęło od podania insuliny do posiłku, co było na talerzu (albo w dłoni, jeśli posiłek był w biegu). Mając te wszystkie informacje mogę cośkolwiek powiedzieć, co jak działa i w którym momencie i dlaczego się rozsypuje...
Jeśli uzupełniam to po 2-3 dniach, to traci to sens, bo mam połowę informacji - czyli poziomy glikemii i dawki. A reszta rzeczy, która ma wpływ na obraz całości? No właśnie, ulatuje ;-) .


Miałam ten sam problem, bo zapominałam po prostu co zjadłam, o której wzięłam insulinę, jaką dawkę. Teraz problem ile dałam insuliny i o której się rozwiązał, bo wszystko mam w pompie, więc można powiedzieć, że pompa trochę ułatwiła mi to spisywanie :D Ale jak spisuję z wcześniejszych dni, to i tak zapominam, co zjadłam ;) pamiętam tak z ok.2 dni wcześniej, ewentualnie z 3 ;) a reszta, jak napisałaś, ulatuje... :D

Anonymous - 11-11-2009, 00:03

Jak ktos potrzebuje dzienniczka to prosze bardzo...ja juz dawno z tego zrezygnowalem. W sumie na poczatku mi sie przydalo by ustalic dawkowanie insuliny dlugodzialajacej...ale teraz...za dobrze juz znam swoj organizm po tylu latach, a kazdy dzien jest zbyt inny by tracic czas na jakis dzienniczek...a ze cukry po zjedzeniu czegos byly wysokie to staram sie zapamietywac a nie nanosic do zeszytu...ale jak kto woli.
Moja diabetolog by zlapala niezlego zonka jak bym przyszedl do niej z dzienniczkiem :) .

K@rol - 10-12-2009, 15:53

Papierowy mnie strasznie wkurzał. zawsze zapominałem. Później szukałem czegoś aż w końcu postanowiłem sam zrobić w Excelu. Mam go zawsze w telefonie i uzupełniam na bieżąco. Mam zapisany KAŻDY posiłek, wysiłek, cukier i całą resztę. To już jest odruch. Siadam do posiłku, wyjmuję glukometr, pomiar, telefon do ręki i wpisuję: godzinę, cukier przed posiłkiem, ilość insuliny, cukier po 2h, co jadłem i ewentualnie jaki był wysiłek po. Wszystko to wpisuję podczas wcinania. Zajmuje 40sekund. Telefon mam zawsze przy sobie więc no problem. Przed wizytą u diabetologa wrzucam na kompa, drukuję i mam wszystko jak na dłoni. Nawet mam pozaznaczane w którą nogę mam levemir strzelać bo robię to tydzień w jedną nogę a tydzień w drugą, żeby dać im trochę odpocząć.
pawelarc - 10-12-2009, 19:35

karoltlen napisał/a:
Wszystko to wpisuję podczas wcinania.

gratuluję koordynacji i posiadania "trzeciej ręki" :)

karoltlen napisał/a:
Zajmuje 40sekund.

i bardzo szybkich aplikacji "telefonicznych :)

karoltlen napisał/a:
Przed wizytą u diabetologa wrzucam na kompa, drukuję i mam wszystko jak na dłoni.

ty być może, ale nie ma raczej diabetologa, któremu chciałoby się zagłębiać w arkusze kalkulacyjne :)

karoltlen napisał/a:
Nawet mam pozaznaczane w którą nogę mam levemir strzelać bo robię to tydzień w jedną nogę a tydzień w drugą, żeby dać im trochę odpocząć.

nie prościej np. lewa noga-tydzień parzysty, prawa-nieparzysty; i paluszki odpoczywają od klawiaturki :)

pzdr
pawelarc

K@rol - 10-12-2009, 22:31

pawelarc napisał/a:
ty być może, ale nie ma raczej diabetologa, któremu chciałoby się zagłębiać w arkusze kalkulacyjne

Powiedziała, że dużo czytelniejsze niż te zeszyty. Cały miesiąc na dwóch stronach
pawelarc napisał/a:
nie prościej np. lewa noga-tydzień parzysty, prawa-nieparzysty; i paluszki odpoczywają od klawiaturki

Rany to trzeba miec jeszcze podzielność uwagi, żeby doliczyć się który parzysty a który nie :) A do tego trzeba pamiętać ten "klucz", że prawa-parzysty, lewa......hmmm jak to było??? :)

pawelarc - 11-12-2009, 06:48

karoltlen napisał/a:
Powiedziała, że dużo czytelniejsze niż te zeszyty. Cały miesiąc na dwóch stronach

ja tam robię jeden wykres....i od razu widać, o co chodzi :)
pzdr
pawelarc

K@rol - 11-12-2009, 07:47

pawelarc napisał/a:
ja tam robię jeden wykres....i od razu widać, o co chodzi

W pierwszej wersji mój "programik" miał wykresy ale z nich zrezygnowałem. Po pierwsze telefon sobie ciężko radził z tak rozbudowanym arkuszem a po drugie jakoś nie były mi te wykresy przydatne.
Pzdr

Miniuwa21 - 15-02-2010, 17:20

Ja już od dawna nie prowadzę zeszytu na bieząco daje insuline do tego jaki mam cukier i co sobie zjem. Już zamiast zeszytu lepiej prowadzić pamiętnik :P
nieKaz - 15-02-2010, 17:33

Ja tez już nie prowadzę, ale przez 2 lata robiłam to regularnie. Teraz "cukierki"mam mniej więcej obcykane, więc przestałam.
Becia - 15-02-2010, 22:32

Już ponad 7 lat jak prowadzę dzień w dzień zeszyt kontroli. Zapisuję wszystkie istotne dla mnie rzeczy łącznie z tym co Bartosz jadł, nie sprawia mi to zadnego kłopotu a wrecz jest mi bardzo pomocny.
eF 4 - 16-02-2010, 10:06

Becia napisał/a:
Już ponad 7 lat jak prowadzę dzień w dzień zeszyt kontroli. Zapisuję wszystkie istotne dla mnie rzeczy łącznie z tym co Bartosz jadł, nie sprawia mi to zadnego kłopotu a wrecz jest mi bardzo pomocny.


:-D Ja chyba przez pierwsze 10-15 lat sumiennie prowadziłam zeszycik samokontroli, kiedy nie żyłam tak szybko i miałam trochę czasu na to. Ale w 26. roku choroby NIE CHCE MI SIĘ, po prostu MI SIĘ NIE CHCE JUŻ...

AJurek - 16-02-2010, 11:57

A powiedz mi eF 4 jak to w 87-mym bardzo sumiennie prowadziłaś taki zeszyt? Bo ja (co prawda 10 lat później), jak dostałem taki zeszycik, to nie bardzo wiedziałem co w niego wpisywać. Jakoś do mnie nie przemawiało wróżenie na zasadzie, chyba mam pincet, bo się paskudnie czuję, albo - oj zaraz zasnę, trzeba coś dojeść.
A teraz MI SIĘ NIE CHCE JUŻ... :)

Simon - 16-02-2010, 13:49

Jeżeli ktoś mógłby podzielić się ze mną i myślę, że nie tylko ze mną jakimś programem (w javie), który można zainstalować w telefonie to będę bardzo wdzięczny.
pozdrawiam

K@rol - 16-02-2010, 14:56

Simon napisał/a:
Jeżeli ktoś mógłby podzielić się ze mną i myślę, że nie tylko ze mną jakimś programem (w javie), który można zainstalować w telefonie to będę bardzo wdzięczny.

Chyba w Javie nic nie ma. Proponuje przesiadkę na telefon z Windows :)

Vesola - 16-02-2010, 20:44

AJurek napisał/a:
A powiedz mi eF 4 jak to w 87-mym bardzo sumiennie prowadziłaś taki zeszyt? Bo ja (co prawda 10 lat później), jak dostałem taki zeszycik, to nie bardzo wiedziałem co w niego wpisywać. Jakoś do mnie nie przemawiało wróżenie na zasadzie, chyba mam pincet, bo się paskudnie czuję, albo - oj zaraz zasnę, trzeba coś dojeść.


Ja w 92 miałam glukometr i normalnie zapisywałam wyniku z pomiarów a do tego 3 razy dziennie badanie moczu ketodiastixem. Teraz już się moczu tak nie bada tylko jak jest podejrzenie ketonów.

pakafoto - 16-02-2010, 22:43

K@rol napisał/a:
Simon napisał/a:
Jeżeli ktoś mógłby podzielić się ze mną i myślę, że nie tylko ze mną jakimś programem (w javie), który można zainstalować w telefonie to będę bardzo wdzięczny.

Chyba w Javie nic nie ma. Proponuje przesiadkę na telefon z Windows


Jest w javie.

Wymaga rejestracji.

http://www.cukrzyca.sos.p...o_serwisie.aspx

Becia - 16-02-2010, 22:45

Jak wyżej napisałam, mnie nie sprawia żadnego problemu prowadzenie zeszytu samokontroli, ale czy mój synek jak przejmie pałeczkę :-P i sam będzie musiał zapisywać, będzie chciał to robić :-roll to się okaże ;-)
AJurek - 17-02-2010, 08:34

Vesola napisał/a:
Ja w 92 miałam glukometr i normalnie zapisywałam wyniku z pomiarów a do tego 3 razy dziennie badanie moczu ketodiastixem. Teraz już się moczu tak nie bada tylko jak jest podejrzenie ketonów.
Ja teź miałem glukometr w połowie lat 90-tych, ale pytałem o lata 80-te.

[ Dodano: 17-02-2010, 08:36 ]
Becia napisał/a:
Jak wyżej napisałam, mnie nie sprawia żadnego problemu prowadzenie zeszytu samokontroli, ale czy mój synek jak przejmie pałeczkę :-P i sam będzie musiał zapisywać, będzie chciał to robić :-roll to się okaże ;-)
Jak przejmie pałeczkę, to będzie miał minimum system ciągłej kontroli, a w bardziej optymistycznym scenariuszu zamiast pompy, sztuczną trzustkę cokolwiek by to mogło znaczyć.
Wienio1 - 17-02-2010, 09:19

A ja, moi mili, odkąd sobie sam dla siebie opracowałem arkusz xls, pracowicie go co dzień wypełniam przez ostatnie ca 4 lata :-!!! Dlaczego :-??? Bo z wystarczająco dobrym skutkiem dla mojej GHB :-!!! :-D Jeśli ktoś by chciał go obejrzeć, zapraszam :-roll ...
eF 4 - 17-02-2010, 09:40

AJurek napisał/a:
A powiedz mi eF 4 jak to w 87-mym bardzo sumiennie prowadziłaś taki zeszyt? Bo ja (co prawda 10 lat później), jak dostałem taki zeszycik, to nie bardzo wiedziałem co w niego wpisywać. Jakoś do mnie nie przemawiało wróżenie na zasadzie, chyba mam pincet, bo się paskudnie czuję, albo - oj zaraz zasnę, trzeba coś dojeść.
A teraz MI SIĘ NIE CHCE JUŻ... :)


26 lat temu nie było glukometrów w Polsce, więc oznaczało się tylko poziom cukru i ketonów w moczu. Poza tym brałam ustaloną dawkę rano insuliny długodziałającej i krótkodziałającej (teraz nazywam ją średniodziałającą) i to było wszystko. Ilość WW na każdy posiłek w ciągu dnia też ustalony i nic nie wolno było modyfikować.
Pierwszy zeszyt mam z '84. Wtedy nie miał człowiek pojęcia o poziomie cukru we krwi, bo można było takie badanie wykonać tylko w laboratorium i czekać na wynik do dnia następnego.
Jak nastała era intensywnej insulinoterapii - pojawiły się na rynku insuliny tzw. ludzkie oraz glukometry, sytuacja się zmieniła. I od tego czasu coraz więcej czasu wypełnianie dzienniczka zaczęło zabierać, a teraz...? NIE CHCE MI SIĘ :-D bo i tak wszystko szaleje, tzn. mam wybitny brak powtarzalności zdarzeń... Poza tym wpisywanie około 10 pomiarów i 5-8 zdarzeń podania insuliny mnie osobiście osłabia...

[ Dodano: 17-02-2010, 09:49 ]
K@rol napisał/a:

Chyba w Javie nic nie ma. Proponuje przesiadkę na telefon z Windows :)


Na Javę jest arkusz kalkulacyjny nazywający się Smart Sheet2, jest też wersja Smart Sheet3. Nie wiem, jak to wygląda a tym bardziej jak funkcjonuje, bo dopiero wczoraj zaczęłam arkusza w Javie na swoją Nokię szukać. Problem jest z tym, że nie można danych ze Smart Sheet-a przesłać na komputer - zostaje ręczne przepisywanie. A funkcje ma podobno jak Exel, więc może zainteresowanym w czymś ta informacja pomoże.

K@rol - 17-02-2010, 13:05

eF 4 napisał/a:
Na Javę jest arkusz kalkulacyjny nazywający się Smart Sheet2, jest też wersja Smart Sheet3. Nie wiem, jak to wygląda a tym bardziej jak funkcjonuje, bo dopiero wczoraj zaczęłam arkusza w Javie na swoją Nokię szukać. Problem jest z tym, że nie można danych ze Smart Sheet-a przesłać na komputer - zostaje ręczne przepisywanie. A funkcje ma podobno jak Exel, więc może zainteresowanym w czymś ta informacja pomoże.

Ja myślałem o jakiś typowym programie w formie dzienniczka. Ale Smart Sheeta można wykorzystać. Tylko pytanie jak się będzie zachowywał (czytaj: otwierał i zamykał) nie na początku miesiąca ale na końcu kiedy będzie miał już wpisane dużo danych. Ja swój arkusz niestety musiałem zmodyfikować bo pod koniec miesiąca dostawałem szału tak długo to trwało. Tylko, że chciałem żeby to było z bajerami i były wykresy, formuły które liczyły jakieś głupoty. Więc teraz jest okrojony i działa w miarę ładnie. Jak ktoś jest zainteresowany to mogę gdzieś to wrzucić.
A jeżeli chodzi o ręczne przepisywanie to wcale nie trzeba. rzeba zainstalować dodatkowy program i będzie można wrzucać na komputer z telefonu. Albo zapisać na karcie i użyć czytnika.

eF 4 - 17-02-2010, 15:08

Jeśli zdecyduję się na Smart Sheet to i tak czeka mnie przepisywanie jego zawartości do pliku exelowskiego, bo z niego nic nie wydrukuję. Więc raz na 3-4 dni jak to zrobię, to mam nadzieję, że mi się komórkowiec nie zamuli...
Mi znawcy aplikacji gsm napisali, że nie będę mogła ze Smarta zgrać zawartości do komputera ani z niego wydrukować... Więc już nie wiem.
Jeśli masz o tym pojęcie, to chętnie posłucham, bo ja nie mam ;) .
A tak z innej bajki jeszcze - jaką średnią wyliczasz sobie w exelu - arytmetyczną czy inną?

K@rol - 17-02-2010, 15:21

eF 4 napisał/a:
A tak z innej bajki jeszcze - jaką średnią wyliczasz sobie w exelu - arytmetyczną czy inną?
O jakiej średniej mówisz?
eF 4 - 17-02-2010, 16:39

K@rol napisał/a:
O jakiej średniej mówisz?



Arytmetycznej, logarytmicznej, potęgowej, harmonicznej..? :-roll Mówię o średniej poziomów glukozy we krwi dla danego okresu czasu.
Accu Chek oblicza średnią z pomiarów. Chciałam sobie coś takiego zrobić w arkuszu kalkulacyjnym spełniającym rolę zeszycika samokontroli dla każdego dnia, ale nie wiem, czy arytmetyczna to dobra średnia do tego... Nie wiem, jaką Accu Chek oblicza, bo instrukcja i producent milczy w tym temacie.

K@rol - 17-02-2010, 17:03

eF 4 napisał/a:
Arytmetycznej, logarytmicznej, potęgowej, harmonicznej..? Mówię o średniej poziomów glukozy we krwi dla danego okresu czasu.
Accu Chek oblicza średnią z pomiarów. Chciałam sobie coś takiego zrobić w arkuszu kalkulacyjnym spełniającym rolę zeszycika samokontroli dla każdego dnia, ale nie wiem, czy arytmetyczna to dobra średnia do tego... Nie wiem, jaką Accu Chek oblicza, bo instrukcja i producent milczy w tym temacie.

Zaczynasz jak ja na początku. :) Narobisz się formułek a potem do niczego nie będziesz tego używać. A możesz napisać po co Ci ta średnia jest potrzebna? Przecież taki wynik o niczym nie mówi. Dwa pomiary 20mg i 180mg (jeden to hiper a drugi prawie zgon) daje fantastyczną średnią 100mg. Zastanów się czy warto i do czego Ci się to przyda. Moim zdaniem jest to zbedne w walce z cukrzycą :)

AJurek - 17-02-2010, 19:44

Ludzie to lubią. A jak myślisz po co im ten tasiemcowy wątek o hemoglobinie?
K@rol - 17-02-2010, 19:50

AJurek napisał/a:
A jak myślisz po co im ten tasiemcowy wątek o hemoglobinie?

Żeby podnieść się na duchu? :)

Wienio1 - 17-02-2010, 19:55

eF 4 napisał/a:
K@rol napisał/a:
O jakiej średniej mówisz?

Arytmetycznej, logarytmicznej, potęgowej, harmonicznej..? :-roll Mówię o średniej poziomów glukozy we krwi dla danego okresu czasu. Accu Chek oblicza średnią z pomiarów. Chciałam sobie coś takiego zrobić w arkuszu kalkulacyjnym spełniającym rolę zeszycika samokontroli dla każdego dnia, ale nie wiem, czy arytmetyczna to dobra średnia do tego... Nie wiem, jaką Accu Chek oblicza, bo instrukcja i producent milczy w tym temacie.

Glukometry liczą średnią arytmetyczną, ja dodatkowo liczę jeszcze odchylenie standardowe czyli uśrednioną wartość bezwzględną odchyłki od średniej arytmetycznej ... czy coś to daje - im większe odchylenie tym gwałtowniejsze zmiany glikemii - czyli niewiele ale przecież to już liczy Excel :-D

eF 4 - 18-02-2010, 08:51

K@rol napisał/a:

A możesz napisać po co Ci ta średnia jest potrzebna? Przecież taki wynik o niczym nie mówi. Dwa pomiary 20mg i 180mg (jeden to hiper a drugi prawie zgon) daje fantastyczną średnią 100mg. Zastanów się czy warto i do czego Ci się to przyda. Moim zdaniem jest to zbedne w walce z cukrzycą :)


Z bardzo prostego powodu - być może za jakiś czas na 2 lata wylecę stąd i nie wiem, czy będę mogła robić sobie hemoglobinę (leczenie poza granicami kraju czasami kosztuje pół fortuny). Licząc średnią w przybliżeniu (oczywiście w duużym przybliżeniu, ale zawsze w jakimś), zobaczę, jak się sprawy mają.
Poza tym do końca nie jestem przekonana, czy glukometry liczą arytmetyczną, bo jakoś mi ta średnia na średnią arytmetyczną nie zawsze wygląda... Średnich jest około 10, niektóre stosuje się w statystyce, inne nie, dlatego się pytam.

pawelarc - 18-02-2010, 09:25

eF 4 napisał/a:
Arytmetycznej, logarytmicznej, potęgowej, harmonicznej..? :-roll Mówię o średniej poziomów glukozy we krwi dla danego okresu czasu.


średnia ważona, odchylenie std., analiza trendów i skupień :)

pzdr
pawelarc

K@rol - 18-02-2010, 12:57

eF 4 napisał/a:
Poza tym do końca nie jestem przekonana, czy glukometry liczą arytmetyczną, bo jakoś mi ta średnia na średnią arytmetyczną nie zawsze wygląda...

Arytmetyczną. Tylko biorą po uwagę np ostatnie 14 dni. Jeżeli pierwszy z nich odbiegał od 13 dni kolejnych to wynik jest "zawyżony". Ale jeżeli dzisiejszy dzień jest kolejnym "dobrym" dniem to jutro wynik średniej z 14dni będzie nagle dużo lepszy. No i do tego dochodzi ilość pomiarów. Zazwyczaj jeżeli wszystko jest ok to robimy ich mniej. A jak mamy bałagan to mierzymy co chwilę. I średnia w takim wypadku nic nam nie daje.
Z takiego powodu nie interesują mnie żadne średnie. A jeżeli jeszcze do tego chcesz sobie z tego próbować wyliczać hemoglobinę to polecam wróżenie z fusów :)
A 2-3 razy w roku to można sobie zrobić płatną hemoglobinę. Na pewno nie będzie to droższe od pieniędzy nawet na Antarktydzie :)

eF 4 - 18-02-2010, 13:39

K@rol napisał/a:

Arytmetyczną. Tylko biorą po uwagę np ostatnie 14 dni.
I średnia w takim wypadku nic nam nie daje.
Z takiego powodu nie interesują mnie żadne średnie. A jeżeli jeszcze do tego chcesz sobie z tego próbować wyliczać hemoglobinę to polecam wróżenie z fusów :)
A 2-3 razy w roku to można sobie zrobić płatną hemoglobinę. Na pewno nie będzie to droższe od pieniędzy nawet na Antarktydzie :)


Kiedyś, po zmianie baterii spisałam wszystkie wyniki (po jednym dniu) i sama sobie policzyłam średnią arytmetyczną i była zupełnie inna niż ta, którą Accu Cheku wyliczył, więc nie jestem pewna, czy liczy średnią arytmetyczną...
Leczenie cukrzycy to w ogóle jest wróżenie z fusów po kawie rozpuszczalnej i pilnowanie góry, by nie uciekła. Ja akurat wolę za te pieniądze, jakie zapłaciłabym za hemoglobinę, pojechać na fiordy :P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group