To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.mojacukrzyca.org
Forum portalu mojacukrzyca.org

Wysiłek fizyczny - Zakwasy

Twister - 29-10-2009, 14:36
Temat postu: Zakwasy
Witam wszystkich...
Na wstępie napiszę, że mam dzisiaj koszmarny dzień. Wczoraj wieczorem zapomniałem bazy nocnej, rano zaspałem, przez co nie mogłem zmierzyć poziomu cukru i zjeść normalnie śniadania. Gdy dotarłem na uczelnie miałem 4 godziny wfu. Zaraz przed nim zmierzyłem poziom i wyszło ponad 400 :/ Wziąłem pare jednostek na zbicie i poszedłem na wf. I teraz pytanie, mianowicie po tych 4 godzinach ćwiczeń mam straszne zakwasy mięśni na nogach. Z doświadczenia wiem, że takowe w razie czego powinny się zrobić na 2 dzień. Czy to wina tego wysokiego poziomu cukru i czy to minie jak zwykłe zakwasy??

matimartyna - 29-10-2009, 16:04

Twister napisał/a:
Gdy dotarłem na uczelnie miałem 4 godziny wfu. Zaraz przed nim zmierzyłem poziom i wyszło ponad 400


Przy takim poziomie cukru nie ćwiczymy w żadnym wypadku. W tym widzę Twój problem. Na przyszość nie męcz organizmu gdy masz wysoki cukier. Wtedy masz obowiazkowo odpoczywać. :)

Twister - 30-10-2009, 15:07

A może mi ktoś łopatologicznie wytłumaczyć o co chodzi z tą całą kwasicą ketonową?? Bo tak sobie szukałem informacji na temat zakwasów i jeszcze mi to się rzuciło w oczy, tyle że nie jest to zbyt... prosto wyjaśnione.. :]
matimartyna - 30-10-2009, 23:14

Poczytaj sobie: http://forum.mojacukrzyca...wasica+ketonowa :)
K@rol - 05-12-2009, 18:18
Temat postu: Re: Zakwasy
Twister napisał/a:
Witam wszystkich...
Na wstępie napiszę, że mam dzisiaj koszmarny dzień. Wczoraj wieczorem zapomniałem bazy nocnej, rano zaspałem, przez co nie mogłem zmierzyć poziomu cukru i zjeść normalnie śniadania. Gdy dotarłem na uczelnie miałem 4 godziny wfu. Zaraz przed nim zmierzyłem poziom i wyszło ponad 400 :/ Wziąłem pare jednostek na zbicie i poszedłem na wf. I teraz pytanie, mianowicie po tych 4 godzinach ćwiczeń mam straszne zakwasy mięśni na nogach. Z doświadczenia wiem, że takowe w razie czego powinny się zrobić na 2 dzień. Czy to wina tego wysokiego poziomu cukru i czy to minie jak zwykłe zakwasy??


No muszę przyznać, że prawdziwy koszmar. Jeden błąd a po nim kolejne na zasadzie domina.
Zapomniałeś o bazie więc pewnie przez wysokie cukry w nocy źle spałeś i dlatego zaspałeś.
A należało olać 4h Wfu i spokojnie zmierzyć cukier, zjeść śniadanie i podać insulinę. A gdy nie masz bazy to pod żadnym pozorem nie można żadnego wysiłku wykonywać przez cały dzień bo kwasica murowana. Przeczekać na spokojnie cały dzień do czasu podania bazy. Jeść częściej niż zwykle (co 2 godziny) tak żeby często ale w małych dawkach podawać insulinę bo bez bazy będzie Ci jej ciągle brakowało. Szanuj się bo bez nerek nie będziesz miał już Wfu

Machnaś - 11-12-2009, 20:00

Przy bardzo wysokim cukrze nie dość, że są zakwasy to jeszcze łapią kurcze. Miałem to samo jak trenowałem a nie wiedziałem, że jestem chory na cukrzycę. Jeśli wyregulujesz cukier na pewno nie będziesz miał zakwasów. O ile po treningu czy w-fie rozciągniesz się, bo bez tego również możesz mieć zakwasy.
K@rol - 11-12-2009, 22:39

Machnaś napisał/a:
O ile po treningu czy w-fie rozciągniesz się, bo bez tego również możesz mieć zakwasy.

A jeżeli trening był "ostry" to jeszcze ok 15min schłodzenie organizmu, żeby "przepalić" kwas mlekowy :)

Machnaś - 14-01-2010, 08:43

No i ostatnio po Biegu Policz się z cukrzycą i wyczerpującym meczu tenisa stołowego (wyszło mi prawie 8 gier) nie rozciągnąłem się... Takich zakwasów nie miałem od trenowania 12 lat temu piłki nożnej.
K@rol - 14-01-2010, 11:12

Rozciąganie i schłodzenie to podstawa
AJurek - 14-01-2010, 13:03

karoltlen napisał/a:
Machnaś napisał/a:
O ile po treningu czy w-fie rozciągniesz się, bo bez tego również możesz mieć zakwasy.

A jeżeli trening był "ostry" to jeszcze ok 15min schłodzenie organizmu, żeby "przepalić" kwas mlekowy :)

A na takie normalne zakwasy, to najlepsza jest gorąca kąpiel, ale nie prysznic, tylko pół godzinki w wannie.

BLast - 19-01-2010, 13:37

Hm ja mam zakwasy kilka razy w tyg. ponieważ, ćwiczę na siłowni, pływam, biegam, jeżdżę na nartach w okresie letnim rower. Po prostu zakwasy będą zawsze jeśli trening był intensywny w takim wypadku najlepiej jest uzupełnić dietę większa ilością białka, które buduje pozrywane włókna sprawiając, ze stają się one silniejsze i trwalsze, a co z czasem zaowocuje tym, że zakwasy będą mniejsze, albo się je wyeliminuje. Jeśli ktoś intensywnie ćwiczy wit B6 powoduje lepsze przyswajanie białka w naszym organizmie a mniejsze jego odkładanie tam gdzie nie powinno go być. :) . Ja lubię czuć zakwasy wtedy wiem, że trening był dobrze zrobiony :) . A rozciąganie to jest konieczne przed i po treningu, rozgrzewa i rozciąga mięśnie :) dzięki czemu łagodzi np skutki zakwasów. To jakie ktoś ma zakwasy czy większe czy mniejsze to też zależy od naszego organizmu, kiedyś największe zakwasy miałem na drugi dzień po treningu, a teraz się zdarzą, że następuje nawet 2 dni po. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na różne "zjawiska" :)
agnieszka3 - 14-04-2010, 12:26

masz racje,każdy organizm jest inny,wiem jedno jeśli są zakwasy nie wolno przerywać ćwiczeń,przejdą same pod wpływem ruchu,nie wiedziałam,że tyle jest pasjonatów sportu,mimo choroby.Tak wielu ludzi poddało się nie wiedząc,że można mieć pasje i zamiłowania,a wtedy jest dużo łatwiej

[ Komentarz dodany przez: picioo: 14-04-2010, 16:25 ]
Usunięta reklama

Mihaił - 14-04-2010, 14:05

agnieszka3 napisał/a:
masz racje,każdy organizm jest inny,wiem jedno jeśli są zakwasy nie wolno przerywać ćwiczeń,przejdą same pod wpływem ruchu,nie wiedziałam,że tyle jest pasjonatów sportu,mimo choroby.Tak wielu ludzi poddało się nie wiedząc,że można mieć pasje i zamiłowania,a wtedy jest dużo łatwiej


Eee jesli ktoś nie lubi wysiłku to nie robi tego ze względu na brak chęci a nie przez chorobe bo to żadna przeszkoda . Nie słyszałem jeszcze żeby diabetyk tłumaczył nie możność zrobienia czegoś cukrzyca No chyba ze chce zostać astronautą lub pracować na stanowiskach odpowiedzialnych za czyjeś zycie to wtedy oczywiście nie.

[ Komentarz dodany przez: matimartyna: 14-04-2010, 22:08 ]
Usunięto reklamę "agnieszki 3"

al - 21-07-2011, 13:56

Odgrzebuję temat.
Bo się doigrałam... pierwszego dnia w Tatrach :-/
I mam pytanie do Doświadczonych Sportowców. Co robić, kiedy zakwasy są potężne, tak, że nawet "rozchodzenie" nie pomaga (po prostu każdy krok boli, nawet po 3 h marszu). Dać mięśniom dzień na regenerację i odpoczynek czy po prostu zacisnąć zęby? Czy może kupić w aptece jakiś rozgrzewający żel do smarowania? Dziś jest drugi dzień "po" i normalnie chodzę jak inwalida. Gdyby nie noga pomocnicza w postaci kijka, to bym chyba w ogóle nie chodziła :-lol
Dobrze, że leje deszcz, to chociaż pół dnia odpocznę :-/

Shadow - 21-07-2011, 14:56

Jedyne co możesz zrobić to kupić maść rozgrzewającą trochę pomoże, a resztę niestety trzeba przecierpieć ;) w końcu przejdzie. Ja osobiście stosuję końską maść :-D czerwoną rozgrzewającą (zielona jest schładzająca).
Kiedyś produkowano maść Ben-Gay (czerwony), która miała składnik przyspieszający rozkład kwasu mlekowego ale niestety przestali ją produkować.

kaszana - 21-07-2011, 15:05

hmm. maść końska też podobno dobra. ja posmarowałam i w sumie pomogło chyba.. chyba, bo nie wiem, czy samo z siebie przeszło czy za zasługą maści. :D .
Wienio1 - 21-07-2011, 15:06

al napisał/a:
... Dać mięśniom dzień na regenerację i odpoczynek ... :-/

W zasadzie już po 2 godz. pełnego luzu (lezenia z nogami w górze) ból powinien ustąpić a dzień to już zbytek ostrożności :-roll ...

Karla - 21-07-2011, 16:10

Al, jak na Sylwka jeździłam 8godz non stop na nartach, to po powrocie nie umiałam się ruszać,ale na karate pamiętam,że sensei mówił żeby zrobić 100 przysiadów japońskich i gwarantował,że po zakwasach nie będzie śladu, więc wróciliśmy ja ledwo szłam ale zmusiłam się zrobiłam 100 przysiadów i po zakwasach nie było śladu
trzymam kciuki za poprawe:) :-D

charlie - 21-07-2011, 18:57

Możesz wytłumaczyć co to są przysiady japońskie??
Karla - 21-07-2011, 20:08

charlie napisał/a:
Możesz wytłumaczyć co to są przysiady japońskie??

na 3,przeskakujesz z nogi na nogę a na 3 przysiad

nieKaz - 21-07-2011, 20:52

Al, masz to samo co ja rok temu. Też nabawiłam się zakwasów w Tatrach. Mnie pomógł na drugi dzień, nieplanowany co prawda, 16-kilometrowy spacer a droga wiodła cały czas w dół, i to fantastycznie podziałało na mięśnie ud. Poza tym słyszałam od zaprawionych w bojach chodziarzy i od górali, że dobrze robi picie piwa, więc "tseba by od razu do karcmy" - hej!!! :)
Shadow - 21-07-2011, 21:03

Bez obrazy ale przy zakwasach 2h leżenia czy dodatkowe ćwiczenia na nic się nie zdadzą, po prostu trzeba swoje odcierpieć, u mnie po dużym wysiłku bez wcześniejszego przygotowania ból męczył mnie nawet przez 3 - 4 dni.
Aby zakwasy nie były tak dokuczliwe można też zaraz po wysiłku wziąć gorącą kąpiel i co niektórzy polecają też wypić piwo :)
Wienio1 napisał/a:
al napisał/a:
... Dać mięśniom dzień na regenerację i odpoczynek ... :-/

W zasadzie już po 2 godz. pełnego luzu (lezenia z nogami w górze) ból powinien ustąpić a dzień to już zbytek ostrożności :-roll ...

Jeżeli ból ustąpi po 2h to jest to zwykłe zmęczenie. Na pozbycie się zakwasów trzeba co najmniej 2 - 6 dni w zależności od stopnia przemęczenia organizmu.
Zakwasy - Wikipedia

Reuanka - 21-07-2011, 21:12

Ciepła kąpiel w wodzie z solą :)
Karla - 21-07-2011, 21:20

Shadow napisał/a:
Na pozbycie się zakwasów trzeba co najmniej 2 - 6 dni w zależności od stopnia przemęczenia organizmu.

mówię na swoim przykladzie i po 100 przysiadach nie było śladu zakwasów ,a na pewno nie czekałabym do 6dni:)szkoda czasu, może faktycznie kąpiel pomoże:)warto spróbować:)

al - 21-07-2011, 22:26

Karla napisał/a:
zrobiłam 100 przysiadów i po zakwasach nie było śladu
No to u mnie już za późno, bo to trzeba od razu ;)
nieKaz napisał/a:
Mnie pomógł na drugi dzień, nieplanowany co prawda, 16-kilometrowy spacer
Właściwie wczoraj też dałam lekki wycisk nogom i nie pomogło :/ A piwko też było i gorący prysznic...
Nic to... trzeba przecierpieć. Już chyba jest nieco lepiej niż rano, ale najbardziej boli mnie prawa łydka, chyba sobie coś naciągnęłam :/ A Rysy czekają :-roll :-D Niech tylko woda przestanie się lać z nieba...

Wienio1 - 21-07-2011, 22:37

Shadow napisał/a:
... przy zakwasach 2h leżenia czy dodatkowe ćwiczenia na nic się nie zdadzą, po prostu trzeba swoje odcierpieć, u mnie po dużym wysiłku bez wcześniejszego przygotowania ból męczył mnie nawet przez 3 - 4 dni...

Są 'zakwasy' zwykłe, jakie najprawdopodobnie przydarzyły się @Al i zakwasy po .... zbliżeniu się do progu anareobowego, o których prawdopodobnie Ty piszesz to raz a dwa trzeba rozróżniać zwykły ból zwłaszcza newytrenowanych mięśni po nawet niewielkim wysiłku od bólu spowodowanego odłożeniem się w mięśniach kwasu mlekowgo w wyniku zbyt intesywnego wysiłku i deficytu tlenowego :) ... W zasadzie po 2 godzinach od ustania zbyt intensywnego wysiłku fizycznego, cały kwas mlekowy w zdrowym organizmie jest odprowadzany z mięśni przez układ krwionośny do wątroby a ból ... A ból zostaje niestety zwłaszcza w przypadku niewytrenowanych męśni i nie jest już powodowany zakwasami :) ...

K@rol - 21-07-2011, 22:55

Dokładnie. Kwas mlekowy organizm szybko wypłucze. A ten długotrwały ból spowodowany jest mikrourazami włókien mięśniowych nieprzyzwyczajonych do wysiłku. Albo trzeba ćwiczyć przed takim wyjazdem albo cierpieć do momentu jak organizm zreperuje uszkodzenia...
al - 22-07-2011, 15:09

O, a ja zawsze myślałam, że to kwas mlekowy jest odpowiedzialny za ten kilkudniowy ból.
Niestety fizjologii sportu mnie za bardzo nie nauczyli na studiach :P
Dziś przymusowy odpoczynek na suszenie butów :-/ W powietrzu 200% wilgotności. Bez sensu... A łydka boli i nie wiem czy to takie "mikro" uszkodzenie :/

K@rol - 22-07-2011, 15:40

al napisał/a:
A łydka boli i nie wiem czy to takie "mikro" uszkodzenie

Jeżeli boli jedna to może to być naderwanie mięśnia.... Nie forsuj się za bardzo. Góry nie uciakną. Jeszcze trochę postoją w tym samym miejscu... :)

Wienio1 - 22-07-2011, 16:46

al napisał/a:
... W powietrzu 200% wilgotności. Bez sensu...
Rzeczywiście, masz rację :-lol ... Gdyby było ok. 100 % sens chyba by wrócił :-roll ;) ...
al - 26-07-2011, 13:19

K@rol napisał/a:
Góry nie uciakną. Jeszcze trochę postoją w tym samym miejscu...
Oj uciekną, uciekną... :( Łydka jakby przeszła, za to dorobiłam się zapalenia ścięgna Achillesa. W drugiej nodze. Po prostu takie osoby jak ja powinny oglądać góry w telewizji :-roll :-/
K@rol - 26-07-2011, 19:00

al napisał/a:
Po prostu takie osoby jak ja powinny oglądać góry w telewizji

NIe. Trzeba chodzić ale mniej i wolniej. Zacząć trening juz przed wyjazddem. A pierwszą trasę jako "rozbiegówkę" zaliczyć Nosal i wrócić spokojnie na dół. Drugiego dnia dopiero coś dalej. A po całodniowej wyprawie następnego dnia zrobić spokojny spacer po dolinkach. Bo nie ma nic gorszego jak wysiąść z autobusu i polecieć od razu na Świnicę....

SalonRecreativo - 27-07-2011, 02:32

Pierwszego dnia w Tatrach idzie się na piwo, a drugiego na Rysy. Potem, co by się nie stało, to i tak ma się satysfakcję z osiągniętych efektów.
al - 27-07-2011, 09:59

K@rol napisał/a:
Bo nie ma nic gorszego jak wysiąść z autobusu i polecieć od razu na Świnicę....
Niby nie należę do osób, którym aktywność fizyczna jest zupełnie obca. Poza tym, tylko ja cierpiałam, nikt inny... :-roll A to znaczy, że ze mną jest coś nie tak.
K@rol - 27-07-2011, 11:33

al napisał/a:
K@rol napisał/a:
Bo nie ma nic gorszego jak wysiąść z autobusu i polecieć od razu na Świnicę....
Niby nie należę do osób, którym aktywność fizyczna jest zupełnie obca. Poza tym, tylko ja cierpiałam, nikt inny... A to znaczy, że ze mną jest coś nie tak.

Ale zawsze trzeba wziąć poprawkę na to, że wchodzenie pod górę to nie to samo co chodzenie po płaskim czy jeżdzenie na rowerze. Inne partie mięśniowe pracują i trzeba dać im nieco czasu na adaptację.
SalonRecreativo napisał/a:
Pierwszego dnia w Tatrach idzie się na piwo, a drugiego na Rysy. Potem, co by się nie stało, to i tak ma się satysfakcję z osiągniętych efektów.

Ha, ha no tak. Dwa dni i można wracać. Piwo oczywiście TATRA ;)
Swoją drogą co jest z tymi Rysami? Cała polska pcha się tam a jest tyle ciekawszych miejsc i piękniejszych widoków....

SalonRecreativo - 27-07-2011, 14:54

K@rol napisał/a:
Ha, ha no tak. Dwa dni i można wracać. Piwo oczywiście TATRA ;)

Fuj, tylko nie te siki.

Cytat:
Swoją drogą co jest z tymi Rysami? Cała polska pcha się tam a jest tyle ciekawszych miejsc i piękniejszych widoków....

Bo ja tam byłem i wszyscy chcą iść w moje ślady. ;)
A tak na serio, to wszyscy się pchają raczej na Giewont, Kasprowy Wierch i Gubałówkę. :P Na Rysy to już mało kto dotrze.

K@rol - 27-07-2011, 15:01

SalonRecreativo napisał/a:
Fuj, tylko nie te siki.

Generalnie to jakie by nie było to siki....
SalonRecreativo napisał/a:
A tak na serio, to wszyscy się pchają raczej na Giewont, Kasprowy Wierch i Gubałówkę. Na Rysy to już mało kto dotrze.

Kasprowy, Gubałówka i Giewont to już dzikie tłumy. O tym nie mówię bo to niedługo będą jakieś mijsca kultu. Ale na Rysy też idą tabuny.....

NEMO - 27-07-2011, 19:30

Cytat:
Ale na Rysy też idą tabuny....


Bo to trzeba iść w czasie kiedy większość jest w pracy i w szkole :) Ja przynajmniej tak
stosowałem. Kiedy w maju (parę lat temu) wychodziłem na Rysy za mną doszło jeszcze 8 osób. Wchodzić zaczęło 10 lecz jedna osoba zrezygnowała. Były wtedy trudne warunki, snieg, który w miarę jak slońce się podnosiło robił się coraz miększy. Ale widok był cudowny. Z powrotem zjeżdżałem na siedzeniu :) jak na sankach aż do buli. Na drugi dzień byłem na Giewoncie.... była tam tylko 1 osoba. Uciekałem szybko bo szła burza i miałem piękny widok jak waliło nad Rysami. Byłem szczęśliwy, że zacząłem od Rysów :) . W tatrach jest pięknie ale wolę Bieszczady :)

K@rol - 27-07-2011, 19:35

Ja lubie październik i listopad. W Zakopanem pustki. Karczmy i sklepy pozamykane. Górale na urlopach. Na Krupówkach pusto o górach nie wspomnę....
Muchomor - 27-07-2011, 20:02

Zakwasy nie powstaną, jeśli intensywny i długotrwały wysiłek, nie zostanie zakończony bezczynnością.
Po pojawieniu się pierwszych objawów ( a u już doświadczonych kiedy wystąpią, tuż przed ich pojawieniem ), należy dokonać łagodnego wysiłku, o charakterze zbliżonym do intensywnego.
Dobrze też robi naprzemienny prysznic, zimny-gorący.
Skutek natychmiastowy i pewny. Znane z autopsji.

K@rol - 27-07-2011, 21:57

Muchomor napisał/a:
Dobrze też robi naprzemienny prysznic, zimny-gorący.

Jeszcze lepiej na zakwaszone nogi robi lodowata kąpiel. Wsiadamy do wanny w której jest woda z lodem tak żeby zakryć nogi, zakładamy czapke i bierzemy kubek gorącej herbaty i siedzimy 10-15min. Naczynka się obkurczają i w ten sposób wszystkie toksyny zostają "wyciśnięte" z nóg.... Efekt jest piorunujący.

Spinka86 - 28-07-2011, 13:22

hahahahahahaha K@rol właśnie sobie Ciebie wyobraziłam w takiej wełnianej czapce "babciowej" z kubkiem gorących ziółek siedzącym w wannie z lodem :lol-above:
Przepraszam, wyobraźnia mnie poniosła :lol-sweat:
A tak swoją drogą, to ja się zawsze staram rozchodzić zakwasy, a jeśli coś bardzo boli to na noc z maści potraktuje rozgrzewającej i jakoś szybciej przechodzi :-]
Al, zazdroszczę Ci tych zakwasów :-roll

K@rol - 29-07-2011, 14:45

Spinka86 napisał/a:
hahahahahahaha K@rol właśnie sobie Ciebie wyobraziłam w takiej wełnianej czapce "babciowej" z kubkiem gorących ziółek siedzącym w wannie z lodem

Do tego drobna sugestia. Faceci po takiej terapii śmiesznie wyglądają. Nie robić sobie fotek!!!!

Patros - 22-08-2011, 22:34

Właśnie skończyłem dość wyczerpujący mecz z cukrem 307 co niestety zdarzyło mi się pierwszy raz ;(
Boję się, że jutro mogą mnie z tego powodu boleć mięśnie.
Jakieś rady?

Muchomor - 22-08-2011, 22:39

Patros napisał/a:
Jakieś rady?

Patrz 3 posty od Twojego wyżej :lol-above: :sugoi: :devil:

K@rol - 23-08-2011, 09:49

Patros napisał/a:
Jakieś rady?

Ketony mierzyłeś?

Patros - 26-08-2011, 19:58

K@rol, tak ale pomyślałem o tym dopiero jakieś 2h później ;( . Nie było. Trochę nogi mnie bolały przez dwa dni, a dokładniej "kolana".
K@rol - 26-08-2011, 23:39

Patros napisał/a:
a dokładniej "kolana".

Kolana to nie od cukru...

Patros - 08-03-2012, 22:58

K@rol, miałeś rację. Torbiel na łąkotce. We wrześniu miałem zabiegi fizykoterapeutyczne. Teraz prawdopodobnie artroskopia mnie czeka. Mniejsza z tym ;d
Muszę poczytać wasze porady bo mam straszne zakwasy. :-]

K@rol - 09-03-2012, 13:49

Patros napisał/a:
Torbiel na łąkotce.

I wszystko jasne
Patros napisał/a:
Teraz prawdopodobnie artroskopia mnie czeka.

im szybciej tym lepiej.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group